reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
no tak jest zawsze a wieczorem jak tu taki ruch i jest co czytac to moj M mnie z przed kompa przegania i mowi ze teraz jego kolej...u mnie za oknem wiosna a w sercu jesien....tak jakos nie bardzo sie czuje , glowa mnie boli( ale to juz norma od jakiegos tygodznia)mdlosci mam, jestem slaba, nerwowa i jajniki mnie pobolewaja... tlumacze sobie ze moje @ przyjdzie i hormony u mnie szaleja ale jak nic sie nie zmieni to po powrocie do polski bede musiala isc zaraz do lekarza.
 
reklama
WIOLKA- tez o tym pomyslalam-moze poprostu orgazizm tak "reaguje"na zblizajaca sie @??bo przeciez test robilas...masz racje-wybierz sie do lekarza jak wrocicie bo trzeba to wyjasnic,moze faktycznie anemia sie nasila...
 
mama05 anemia anemia ale nigdy przez nia nie mialam wachania nastrojow a teraz mam gorsze niz w ciazy..normalnie tylko krzyczec i plakac mi sie chce a zyc w ogole.dobra ju nie smece.
 
jupi !! Okna błyszczą :-D z miłą chęcia poprosiłabym o nowy zestaw rąk hahaha bo te ledwie żyją :baffled:
Chwilke odpoczne i ide na ogród podciac krzaczki owocowe i posprzątac psie kupexy :cool2:
Na jutro zostawię sobie przekopanie ogródków pod warzywka i zgrabić co niepotzrebne, w piatek wyglancuje chatę i zrobię gołąbki i upragniona sobota :-)
zapmarta - gdyby ktos kazał mi jeszcze chocby małe okno umyc to pokazałabym mu moje posladki :-D całe szczęscie, ze mam to juz za sobą, jak również solidne czyszczenie szafek, lodówki etc. Ogarnęłam to wszystko po zimie :cool2:
Ups, jeszcze nie jadłam sniadania :szok::szok::szok:
 
Wiola - mi jak @ wróciła to myślałam że po ścianach zacznę chodzić :-p Bo z marszu wróciło to od czego bardzo chętnie na 14 miesięcy się uwolniłam. Z marszu bolesne, mdłości, wymioty, ból głowy nie do zniesienia. Myślałam ze grypę złapałam a tu kilka dni później cmyk i @ przylazła. Zadowolona to ja nie byłam :no: Dopiero po kilku miesiącach przeszły bóle głowy ale pogorszył się ból brzucha a że już nie karmiłam to się na plastry zdecydowałam bo ja sklerotyczka jestem a tych ciężko zapomnieć :-p

Karola zjadła mi już rosołek z kawałkami kurczaczka, marcheweczką i lanymi kluseczkami :-D Teściowa mi co jakiś czas przynosi do zamrożenia kilka-kilkanaście małych pojemniczków zupki i innych dań dla Karoli :-D A teraz żeby chwilowo przestała bo muszę zamrażalkę rozmrozić to postanowiłam że nie będę jej pojemników oddawać może jak nie będzie miała w co włożyć to przystopuje :sorry: chociaż jak ją znam to pewnie kupi nowe pojemniki :-D Już dzisiaj dzwoniła czy naleśników nam jutro przywieźć bo zaraz będzie robić :-D I tak się cieszy na drugie maleństwo że masakra :-D W sumie to jej się nie dziwię. O ile dobrze pamiętam to ma już 64 lata więc wnuki są dla niej wszystkim :-D
 
sol mam nadzieje ze to to bo naprawde rady sobie nie daje sama ze soba.... a ten stan juz sie tydzien utrzymuje. ile jeszcze?ja jak narazie mam juz 15 miesiecy wolnego od @ i sie boje jak to bedzie jak wroci, bo przed ciaza nic mnie nie bolalo, nawet dobrze nie wqiedzialam ze mam@.
super ze tescioe tak dba o was...moja tez jest taka tyle ze ja sie raraz wpieniam jak ona za duzo sie wtraca i chce pomagac. teraz mialam propozycje pracy...ale nie zgodzilam sie a to dlatego ze raz nie chce zostawiam malej Iwusi,dwa nie musze bo moj M zarabia tyle ze starcza( wiedomo kasa zawsze sie prz=ydala by) a trzy niechce zeby ktos mi wychowywal moje dziecko u nas pewnie padlo by na tesciowa. raz sie zgodzila pilnowac szwagerki corcie i po miesiacu stwierdzila ze nie daje rade a zapewniam was ze Iwonka jest gorsza niz byla Agatka.
a tak w ogole zadzwonila dzis do mnie szwagierka pochwalic sie ze ona juz tak schudla ze chodzi w ubraniach 36/38 a ja nadal bluzki42 a spodnie40 a rodzilysmy w tym samym czasie . ale mnie zdolowala..,. a bede musiala ja codzinnie widywac bo jak bede moieszkac w polsce bedziemy mieszkac blisko siebie. juz czuje jak zaczna siw docinki. mojego M bracia maja takie poczucie humoru... oj czuje ze w koncu skonczy sie to awantura.... i wyszedl mi esej
 
Wiola to Cię nie pocieszę ta też 38 noszę górę i 38/40 dół ale ja jestem jak mówi mój mąż kobita z kości i ciała :-D Ja mam bardzo grube kości i dlatego jak ważyłam po laparoskopii 54 kg to można mnie było za stracha postawić :-D a ważę 66 około i jest mi dobrze i mam w dupie docinki innych. Mąż się tylko śmieje ze przynajmniej jest na czym oko zawiesić :-D i za co złapać :-D :-D Ale zdaje mi się że ty wyższa ode mnie jesteś :-) A siostrą się nie przejmuj. Ja z moją ostatnio się tak pożarłam że się do niej już prawie rok nie odzywam jak nie jestem do tego zmuszona :-D Ona zawsze miała do mnie pretensje że jestem córeczką tatusia a ja do niej że ma całą uwagę naszej matki. Ja byłam ta rozpieszczana a ona miała być tą starszą siostrą. Oj wojowałyśmy od zawsze ale jak mi za plecami na urodzinach Karoli wypaliła że jak ja tak mogę dziecko wychowywać, bo Karola szalała i się dobrze bawiła to coś mnie strzeliło i powiedziałam jej co o niej myślę a co zbierało mi się na wątrobie przez całe moje życie. Wytknęła mi ze ja mam wszystko - tylko że my musieliśmy kupić sobie mieszkanie i je spłacać będziemy przez najbliższe 20 lat a ona dostała mieszkanie z wyposażeniem. Jej wszyscy przy dziecku pomagali - ja musiałam się prosić o pomoc chwilami. Oni dostali samochód w prezencie - my jak sobie odłożymy to może kupimy. Ona dostała wszystko na start - ja nic. Ona nie miała problemów z zajściem w ciążę i utrzymaniem - ja walczyłam przez lata żeby się udało. I ona mi ma czelność mówić że ja mam wszystko?? Szkoda gadać - z takimi ludźmi nie ma co nawet rozmawiać. A jeszcze w święta marudziła bo poprosiłam mamę żebyśmy prezenty kupowali tylko dzieciom bo kasy nie mamy a szkoda wydawać pieniądze na pierdoły i że narzucam jakieś wytyczne do świąt :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: Noż szlag mnie wtedy trafił równo bo nam szwagierka podsunęła ten pomysł na który chętnie przystaliśmy. W końcu święta są dla dzieci. Wiesz - ja już 10 lat temu stwierdziłam ze z rodzina to się tylko na zdjęciach wychodzi. Zanim ojciec odszedł od mojej matki zastrzegł że mieszkanie zostawia mnie i matce - nic nie wspominał o mojej siostrze. A niedawno się dowiedziałam że tamto mieszkanie dostaniemy z siostrą po połowie po śmierci mojej mamy. I gdzie tu k... sprawiedliwość? Chyba tylko w sądzie. jak się wnerwię to powiem matce co o jej planie myślę. Bo mnie już coś bierze. Ja w mojej rodzinie jestem nikim. Tylko ojciec mnie traktuje na równi bo wie w jakiej sytuacji się znalazłam. A ja mam już mojej rodziny dość. Dobrze ze rodzina męża jest normalna bo bym chyba pier.. dostała.
 
Hej kobietki!
Ja swój plan dnia wykonałam, psy cały dzień w ogrodzie brykaly. Teraz chrupią karmę i zaraz pewnie będa chrapaly ;)

Wiola, Sol - my to chyba z jednej gliny ulepione ha ha ha
Sol jak czytałam Twój post to normalnie jakbyś mnie i moją rodzinę opisywała. Ja mam starszą o 3,5 roku siostrę. Ciuchy zawsze nosiłam po niej. ona miała 18-tkę, miała studniówkę - ja nie, bo szkoda na to było pieniędzy. Ona dostała mieszkanie (w tym wkład był z mojej książeczki mieszkaniowej, ale to historia do opowiadania przy butelce wina i jak dzieci pojda spać ;) ). Mieszkanie rodzice jej wyposażyli, kupili samochód ktory rozpierdzieliła, ale dostała drugi. Pokłóciłysmy sie jakieś 5 lat temu i do tej pory się nie odzywamy do siebie. Wtedy bylam juz rok z moim obecnym mężem, ktory chcial wszystko załagodzić i nas pogodzić, a w oczach mojej rodziny wyszedł na drania. Bylismy z niczym. wynajmowalismy mieszkanie, gdzie pewnego dnia nie stać nas na nie było. Oboje w pewnym momencie bylismy bez pracy i zastanawialiśmy się czy kupić kilka bułek czy chleb. Moi rodzice tez sie na mnie wyparli i szlag mnie trafiał, jak co chwile dowiaduje się od znajomych co to jej rodzice nowego nie kupili. Ona nie ma dzieci z własnego wyboru. swojego byłego tez potraktowała jak szmatę. Ale dobrze, ze sie od niej uwolnił, bo fajny z niego gość.
zaczęlismy stawać na nogi, zaczęło sie układać, a ich szlag trafiał, ze zaczyna nam się powodzić, że się kochamy i nic nie może zniszczyć naszej miłości. Więc zaczęli kłaść nam kłody pod nogi. Mój ojciec narobił długów na moje nazwisko, które musieliśmy spłacać. Później moja rodzina siłą mnie wymeldowała z mieszkania i nie mogłam podjąć żadnej pracy :(
Wiele łez wylałam, ale miałam przy sobie mojego M, który zawsze mnie wspierał i po każdej takiej akcji tylko dodawało nam to sił zeby sie nie poddawać.
Nikt z mojej rodziny nawet nie przyszedł na nasz ślub cywilny, poza moim chrzestnym.
I co? dalismy radę. Kupilismy dom, mamy pracę, ja skończyłam politechnikę i teraz wyczekujemy potomka :) Pół roku temu mój M poprosił mnie żebym odzyskała kontakt z matką (bo prosiła o to). Oni w międzyczasie sie rozwiedli. nic dziwnego. Mój ojciec był i jest alkoholikiem, zdradzał moja matkę odkąd pamiętam i wieczne kłótnie były w domu. a ja marzyłam aby w końcu się stamtąd wyprowadzić.
Moja matka jak na spowiedzi, przepraszala mnie za wszystko. oddała moje pieniądze z książeczki mieszkaniowej i teraz widze że bardzo sie stara aby to wszystko nadrobić. Ponoć moja siostra rozpowiadała, ze mój M jest dealerem narkotyków buahahahahahahahah chwytała się dosłownie wszystkiego zeby rozpieprzyc mi zycie. tylko dlaczego??? Miała przecież wszystko, wszystko ona dostawała. zawsze szantarzowała rodziców jak czegoś chciała. Teraz razem z ojcem próbuja zrujnowac jej życie.
Nawet się cieszę, że zaczęłam z nią rozmawiać. Mieszkamy od siebie w bezpiecznej odległości ;) ale na tyle blisko, żeby w każdej chwili wpaść do siebie na obiadek ;)

Dlatego WIOLA, nie przejmuj sie tym co mówią inni! Masz swojego M i to on powinien być dla ciebie najwazniejszy i z jego zdaniem powinnas sie liczyć.
Każdy ma jakies tam swoje problemy i kompleksy. Ja akurat "wagowych" nigdy nie miałam. Teraz ważę 50kg i mam oponke na brzuszku :-/ ale pewnie jak tylko zacznę dzialać w ogrodzie to znowu będe ważyc 45-46kg. Ja natomiast jestem "krótka", bo zaledwie 166cm i każdy do mnie mówi "mała". Mam haluxy (nie wiem jak sie to pisze :-/ ) i musze w końcu wybrac się na zabieg, bo wszystkie buty mi sie rozjeżdżają, ale to 3 miesiące wyjete z zycia i tak kilka lat to odkładam. Przed każda @ robia mi sie pryszcze, mam cieńkie włosy a marza mi sie grube i kręcone.
Dziewczyny, trzeba wrzucić na looz! Macie dzieciaki! największe Skarby! Doceńcie to ;)

p.s. i kto tu esej walnął ha ha ha
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Zabiłaś mnie z tym "i kto tu esej walnął" :-D
A ja bym ci odradzała zabieg na halluksy - bo tylko się umęczysz a i tak to badziewie wraca. Jak pracowałam w sklepie ortopedycznym to trochę się osłuchałam kobitek które klęły na to ale że drugi zabieg sobie darują bo to męczarnia, boli przy chodzeniu po zabiegu a i tak wraca po roku-trzech.

Siadam do pisania. Maz wrócił, dostał obiadek wziął Karolę do drugiego pokoju więc trzeba wrócić do roboty :-(
 
reklama
nie no ....dwa razy mi wiadomosc skasowalo...juz sie nie rozpisuje . u mnie kontakty z moja strona rodziny teraz sa dobre ale kiedys bylo bardzo zle, np moja mama wyrzucila mnie z domu....i moze pzrez to moj M nie szanuje mojej rodziny dla niego sa oni gorsi co mnie wkurza bo jacy sa to sa ale to zawsze moja rodzina i innej nie mam. za to swoja rodzine stawia na piedestale wszyscy sa super i idealni.. jak ja kluce sie z tesciowa to moj M zawsze staje po stronie mamusi.a juz nie mam sily o tym wszystkim gadac.
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry