mój ortopeda powiedział, że sa dwa typy zabiegów - łamanie kości(?) - skuteczny i jakis inny, gdzie własnie wraca sie do stans z przed. Moja matka miała ten pierwszy wykonany ho ho szmat czasu temu jeszcze przed moim narodzeniem, i nie ma nawrotów. A ja teraz cierpie jak cholera, jak łażę w butach cały dzień, to w tym miejscu dotknąć sie nie mogę :-/ Ale jak coś to po naszym ślubie i po okresie ciepłym, bo umarłabym chyba jakby ciepło było, a ja nogi w gipsie :-/
Wiolka, to niedobrze że Twój M staje po stronie mamusi a nie Twojej (oczywiście kiedy masz rację)
Mnie matka tez wywaliła z domu i mój tez stracił szacunek do niej i reszty mojej rodziny, ale teraz z moja matka ma świetny kontakt. potrafi nie raz nawet po jej stronie stanąć
;-)
Był długi czas, gdzie jego siostry (starsze) i ojciec też były guru. Teścia mam super! Teściowej nie mam, bo zmarała jak mój M miał 17 lat :-(
Ale był na każde kiwnięcie palcem siostry. Wkurzało mnie to i mu to mówiłam. Trwało tak przez ponad 5 lat, az do momentu kiedy bardzo sie zawiódł. Przyznał mi rację. Ja nigdy nie naciskałam tylko mówiłam co czuję i jak mi sie wydaje. Ale nigdy o to się nie pokłóciliśmy. Teraz trzyma bezpieczny dystans, a w oczach jego sióstr to ja jestem temu wszystkiemu winna, mimo że nie maja podstaw żeby tak sądzić.
Prawda jest taka - z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach a i nie zawsze
ja unikam jak ognia spędów rodzinnych. Nie wdaję się w niepotrzebne dyskusje, przyjmuję to co mówią, a jak "dzbanuszek sie napełni i zaczyna przelewać" wtedy mówię co myślę i mam raz na jakiś czas spokój ;-)
Kurde, może ja sie jeszcze na jakies drugie studia zapiszę, może zootechnike dokończę ha ha ha mam faze na pisanie


złapałam dzisiaj duzo promyczków, czyste powietrze na mojej wiosce ma korzystny wpływ ha ha ha
Dobra, kończę bo głupoty zaczynam wypisywać

Wiolka, to niedobrze że Twój M staje po stronie mamusi a nie Twojej (oczywiście kiedy masz rację)

Mnie matka tez wywaliła z domu i mój tez stracił szacunek do niej i reszty mojej rodziny, ale teraz z moja matka ma świetny kontakt. potrafi nie raz nawet po jej stronie stanąć
;-)Był długi czas, gdzie jego siostry (starsze) i ojciec też były guru. Teścia mam super! Teściowej nie mam, bo zmarała jak mój M miał 17 lat :-(
Ale był na każde kiwnięcie palcem siostry. Wkurzało mnie to i mu to mówiłam. Trwało tak przez ponad 5 lat, az do momentu kiedy bardzo sie zawiódł. Przyznał mi rację. Ja nigdy nie naciskałam tylko mówiłam co czuję i jak mi sie wydaje. Ale nigdy o to się nie pokłóciliśmy. Teraz trzyma bezpieczny dystans, a w oczach jego sióstr to ja jestem temu wszystkiemu winna, mimo że nie maja podstaw żeby tak sądzić.
Prawda jest taka - z rodzina najlepiej wychodzi sie na zdjeciach a i nie zawsze
ja unikam jak ognia spędów rodzinnych. Nie wdaję się w niepotrzebne dyskusje, przyjmuję to co mówią, a jak "dzbanuszek sie napełni i zaczyna przelewać" wtedy mówię co myślę i mam raz na jakiś czas spokój ;-)Kurde, może ja sie jeszcze na jakies drugie studia zapiszę, może zootechnike dokończę ha ha ha mam faze na pisanie



złapałam dzisiaj duzo promyczków, czyste powietrze na mojej wiosce ma korzystny wpływ ha ha haDobra, kończę bo głupoty zaczynam wypisywać


Ostatnio edytowane przez moderatora:
.
.
.najgorsze jest to,że takiemu nie da się przetłumaczyć,że teraz ma też swoją rodzinę.owszem trzeba pomagać,ale nie kosztem innych,w tym wypadku Ciebie i Iwonki.a oni też są bezczelni,że nie oddadzą kasy
Bynajmniej mam się niczym nie martwić