hej
mama
(zawsze jak to mowie przypomina mi sie Johnny Bravo



)
miło Cie widzieć. Ja juz mowilam, ze z seksem rozumiem.. tez mam dosc...
Palemka a co do wczorajszej rozmowy to próbowałaś kropli:Iberogast i ewentualnie tabletki:
Vegantalgin H?
Ja to mam wrazenia, ze palemka wszystkie brzuchowe rady ignoruje, jakby w ogole tych naszych postow czasem nie widziala ;/ czesto zadnej reakcji nie ma w ogole ;/ale moze po prostu ja przeoczylam.swoja droga Iberogast jets genialny!!! dostalam kiedys jak brzuch mnie bolal kilka miesiecy z rzedu, tak mi sie w dole brzucha jelita skrecaly. Pomoglo od razu. boskie!
palemko? buziam Cie wariatko najkochansza!
mialam wam powiedziec o moim wczorajszym kiepskim wieczorze ale postanowilam tego nie rozstrzasac. Z grubsza: znajomym urodzilo sie dziecko i ja z tej radosci z ich szczescia poplakalam sie ze swojego nieszczescia. M. wykazal sie kompletnym niezrozumieniem. Bylo duzo placzu, krzyku... Mysle, ze po prostu w strasznym napieciu zyjemy i potrzebne nam bylo takie oczyszczenie atmosfery. Pogadalismy troche i chyba zrouzmial moj punkt widzenia a ja jego... Mam nadzieje... Nie mam nawet juz ochoty w szczegolach opowiadac. Zalamanie sie zdarza (Wy to zrozumiecie, on nie rozumial - jak sie placze to sie poddaje problemowi zamiast z nim walczyc w jego teorii) kazdy ma prawo do chwil zwatpienia przeciez kurka! Kazde z nas mialo swoje racje, mamy po prostu inne podejscie, co mi zupelnie nie przeszkadza dopoki on bedzie umial nauczyc sie zyc z moim podejsciem, szanowac je i mi pomagac in a odwrot. Ja mu nie mowie jak ma sie czuc psychicznie ze swoja choroba, wiem, ze gdybym ja byla chora moja psychika bylaby zupelnie inna od jego ale ok. on jest nim, ja jestem mna i fajnie, ze nie jestesmy tacy sami. Jak wczoraj tego nie zrozumial to mysle, ze wkrotce w pape dostanie jak wrocimy do takiej dyskusji, gdy sie komus znow dziecko urodzi.
Powiedzcie, czy ze mna jest bardzo zle, ze jak ktos znajomy zachodzi w ciaze lub rodzi, to mi zal serce sciska? Czy z tym jest cos nie tak? Czy cos jest zlego w tym, ze czasem jestem wsciekla na los czy co to tam decyduje o naszym zyciu?
Dzis juz jest lepiej chociaz szczerze mowiac nie chce mi sie juz starac o dziecko... nie umiem tego inaczej wyrazic, po prostu mi sie nie chce. Temp mierze z rozpedu, testy owu zaczelam dzis robic, na wypadek gdyby progesteron pochrzanil mi cykl ale wszystko takie z przyzwyczajenia a nie z przekonania...
a dzis potwornie boli mnie prawa noga - od pachwiny do kolana i nie wiem czy to kolano czy pachwina. Bol momentami tak straszny, ze ani lezec, ani stac, ani chodzic. wezme cos przeciwbolowego jak tylko zjem... Nie mialam jak nawet kolacji zrobic, bo nie zdolalam do kuchni dojechac, wiec zamowilam indyjksie jedzenie i zadzwonilam po M., zeby wracal, bo nie wiem czy do drzwi dojde. M. juz jest a na zarelko jeszcze czekamy...
sciskam Was mocno i dziekuje bardzo, ze jestescie, ze rozumiecie, ze mam gdzie wyartykulowac swoje bolączki :*
rurka - blagam testuj jutro, bo mi krew do kciukow juz nie dopływa od ściskania!!! :-)