Buziaki!
Ja już w domku... Jestem cholernie rozczarowana tym usg...
Całość trwała może z kwadrans, babeczka gadała jak robot i generalnie miała w nosie nasze zdanie, polowy z tego co gadała nie zrozumiałam. Jedyny plus usg jest taki, że u Bobaska wszystko ok
Chociaż też, badała i tylko było: "ok" to, "ok" tamto... Bez tłumaczeń, nic kompletnie
Dowiedziałam się, że mam łożysko na przedniej ściance macicy, do tego bardzo nisko i dostałam skierowanie na jeszcze jedno usg - w 32 tygodniu ciąży!
Od niego będzie zależało, czy urodzę normalnie, czy będzie przymusowa cesarka...
A na sam koniec jestem już w ogóle rozgoryczona, bo mimo słodkości zjedzonych przed usg po to, by dziecko się ruszało, Berbeć nie pokazał co ma między nogami!!
Dowiem się (albo i nie) w 32 tygodniu na tym usg... O ile będę chciała, bo tak blisko porodu to już mi obojętne i chyba wolę już mieć niespodziankę przy porodzie...
Bejbiś fajnie się ruszał podczas scanu i mamy 2 ładne zdjęcia, w tym jedno jak bobas puszcza "bąbelki". ZDROWE DZIECKO i ładne zdjęcia to jedyne, co mnie zadowoliło po tym usg, poza tym - kompletnie nic więcej...
Nawet nie wiem, jak długie jest dziecko, ile waży... Nic kompletnie...
Zobacz załącznik 376683Zobacz załącznik 376684