• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
Kocurku ja też nie mogę się nadziwić, że Oleńka już po "naszej" stronie - jeszcze niedawno leżałaś w wannie z chłodną wodą...A teraz wszystko się zmieniło....To wielki cud - ja mam wrażenie, że w ciąży zostanę już na zawsze...I raz chcę być już po, a potem zaraz nic nie chcę zmieniać...Ależ huśtawki....Fajnie, że opisujesz nam co i jak - lubię to czytać :))))

Made no no no! FIU FIU! Ja myślę, że długo w swoje ubrania nie wejdę, bo teraz jeszcze na sam koniec objadam się słodyczami...Ostatnio miałam 2 tygodnie między wizytami - i w tym czasie całę 2 kg przytyłam!!!!!!!!!!!!!!!!

Mary leż kochana - ja dziś też leżę!! Co za dzień! A ja Asionka przegonić nie chcę i nie mogę - tylko już troszkę doszukuję się objawów porodu - Ciebie też to zaraz czeka :-)

Rureczko w podbrzuszu to całą ciążę może coś pobolewać....Nie ma jednej dobrej wersji - każda z nas ma inaczej - niepokojący jest tylko stały ostry ból - ale taki bardzo bardzo ostry. Wszelkie pobolewania są w normie :tak:
 
reklama
Kocurku no nic konkretnego - nawet bym chciała jeszcze 2 tygodnie wytrwać - choć z drugiej strony już wstyd mi na dwór wychodzić - taki mam bebzun.....A Twój brzuszek jak się kurczy?

Spojrzałam na daty - chciałabym 12.10 urodzić - bo wtedy dostanę wyniki od lekarza :-D Oby z tego nie wyszedł 12.11!

I jeszcze pytanko - dobrze rozumiem, że Oleńka co 5 godzin w nocy je? Moje marzenie!!!!

Jak dam radę przespać 5 godzin w nocy to myślę, że będę się cieszyć dzieciaczkiem jak Ty i Made! I inne dziewczyny! Bo przy Maciusiu z niewyspania niestety w depresję wpadłam...
 
Ostatnia edycja:
lili budzę ją co 3 godziny od poprzedniego karmienia, czyli tak średnio co 4-5 godzin, jeśli sama się nie dopomina :)))) Tej nocy nie budziła się, a ja byłam zbyt wykończona i dałam sobie spokój z jednym karmieniem..Poza tym myślę, że tak ładnie śpi, bo jest po parę godzin dziennie na świeżym powietrzu, przy szeroko otwartym balkonie :))
A macica mi się szybciej obkurczyła, jak nie piłam wody przez dwa dni, poza tym karmię, więc oksytocynka działa :))))) Teraz mam brzuszek tak na "rękę" jak mi G. powiedział ;)))))) Ale po porodzie przez trzy dni to była wielka, dyndająca piłka :-D Martwiłam się.. :sorry2:
 
Kocurku przy Twojej budowie będziesz za 3 tygodnie płaska! A czy to reguła, że jak się nie pije wody to się macica szybciej obkurcza??? Mi po porodzie kazali bardzo dużo wody pić, bo w czasie porodu bardzo dużo wody się traci....
A z tym budzeniem w nocy to jest tak, że mi też kazali Maciusia budzić (choć on sam się budził co godzinę) - ale obiecałam sobie, że jak teraz dzidzia będzie spała to nie będę budzić...No chyba, że będzie za mało przybierała, albo będzie znowu żółtaczka....
 
lili ja po porodzie przez dwa dni też bardzo dużo piłam, tak trzeba :tak: ale potem nastąpił masakryczny nawał pokarmu, myślałam, że mi cyce popękają, a przy poranionych sutkach to karmienie tymi ogromnymi kamieniami było udręką :-( - tak więc sama zrezygnowałam z płynów na dwa kolejne dni, żeby mniej się pokarmu wytwarzało :sorry2: I się udało ustabilizować produkcję :-)
 
Kocurku to super, że znalazłaś swoją metodę! I pamiętaj zawsze przed karmieniem (jeśli jest problem z twardymi czyczkami) możesz troszkę mleczka odciągnąć - wtedy dzieciątku łatwiej ssać. A po karmieniu warto posmarować brodawki swoim własnym mleczkiem. I stosować maści - ja ostatnio stosowałam MEDELĘ - ale to dość drogie jest - teraz planuję smarować się BEPANTHENEM. Obu maści nie trzeba zmywać przed karmieniem. Wiem o jakim bólu mówisz...Ja pierwszych klika dni też karmiłam przez łzy i dodatkowo kołek w zęby...
 
reklama
Moje drogie... z każdym dniem jest troszkę łatwiej :) :) :) :) Wczoraj Ola zrobiła dwie dłuższe akcje i musiałam uspokajać kruszynę bez cyca (cyc jest tylko na karmienie, bo biedny musi się podgoić jeden i drugi) ale udało się - troszkę wody w butelce i smoczek z kropelką witaminek pomogły :sorry2: Potem w nocy ślicznie spała i ja wreszcie solidne 5 godzin snu zaliczyłam :-)
Kości miednicy i kręgosłupa już też mniej bolą..bo po porodzie to dopiero dawały mi "w kość" :blink: ale idzie ku lepszemu;-)
Co rusz nie mogę się nadziwić, że Mała jest po Drugiej Stronie... dziś wieczorem będziemy świętować pierwszy tydzień :-):-):-) Pizzą, na którą sobie popatrzę haha :sorry2: Jestem na ścisłej diecie - troszkę ryżyku i płatków owsianych, troszkę mleczka i cienkie herbatki - z powodu malusiego brzuszka :sorry2:

asionek...lil...mary... dziewczyny, jestem z Wami myślami codziennie :tak::tak::-):-)

Kocurek - super, że tak ładnie się docieracie z niunią! :happy2::happy2: Oby tak dalej! Życze Ci też, żeby forma szybko wróciła! :happy2: Dietka nigdy nie zaszkodzi, a może i pomóc dzidzi lepiej przyswajać mleczko. Dopiero za 5 dni Twój termin by był, o ile się nie mylę, a tak masz już małą przy sobie! :-):-) Też już bym chciała...

Mary leż kochana - ja dziś też leżę!! Co za dzień! A ja Asionka przegonić nie chcę i nie mogę - tylko już troszkę doszukuję się objawów porodu - Ciebie też to zaraz czeka :-)

Lil - trzymam kciuki w takim razie, by dzidzi się nie śpieszyło! :tak:

Mademoiselle - super, kochana! Szybciutko wrócisz do formy! ;-):-)

Rurka - nie martw się bólami. Tak jak piszą dziewczyny, to normalne, dopóki to nie jest naprawdę ostry ból.


Ja już poleżałam troszkę, wyprasowałam też ciuszki małej. Zacznę niedługo pakować torbę do szpitala. A zaraz wezmę sobie kąpiel z pachnącą pianą dla relaksu, bo wszystko mnie boli! :sorry2:
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry