• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rodzące i staraczki w 2011

Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.
jestem :) dzien lenia mam , zrobilam tylko obiady i do zamrazalnika poszly :)

foty nie bedzie dzisiaj , bo moj swoj telefon zabral , ze swojego nie umiem na kompa zgrywac , a aparatu nie chce mi sie montowac , bo mam lenia ... wstyd hehe
ale jutro jade nam morze wiec tam porobie foty mam nadzieje ostatnie :)
moze jak poplywam sobie to cos sie ruszy ??

Asionku faktycznie dziś 1 października!!!!!!!!!!!!! HURRAA :-D

A w ogóle to Ty bardzo późno masz tego paciorkowca - ja teraz muszę tydzień na wynik czekać - a u Was jak długo się czeka??? A generalnie swoje wyniki krwi to dostanę właśnie dopiero 11 października - kurka mam nadzieję, że zdążę odebrać, bo innych wyników nie mam - wszystko lekarz brał - jedynie co to mam powpisywane wszystko w kartę ciąży....

no mi robi pozno zeby wyniki byly jak najbardziej miarodajne , plus gin nie widzial ostatnio zebym miala szybko rodzic :/
dzsiaj mama mnie pocieszyla , ze ona czuje , ze urodze ok 21ego :/ no ladnie mi zyczy hehe
wcale bym sie nie zdziwila jabys ty pierwsza poszla na porodowke hehe

wiolka - na 2012 i 13 powiadasz:shocked2: , ah zasiedziałam się na tym wątku ...
czas zwijać żagle ... i iść na sowje miejsce :(

no chyba zartujesz :( tytul zawsze mozna zmienic no nie ?? :)))

co do jazdy to ...hmmm.fajnie bylo , chociaz jak facet zobaczyl ze w mire dobre jezdze to wiecej przez telefon z kolegami gadal niz ze mna o jezdzie i tym mnie wkurzyl...czulam sie tak jakbym z kolego jechala ...
ogolnie instruktor bardzo mily i szystko no ale ...dziewczyna ktura jedzila ze mna , siedziala za kierownica poraz pierwszy w zyciu i z poczatku jej potlumaczyl po wyjasnial i jezdzila po miescie to nic ze na zabudowanym jezdzila 70 a on nic to nic ze na niezabudowanym miala 117 i dopiero jak ja zareagowalam to spojrzal na licznik i stwierdzil ,,no rzeczywiscie przy szybko"...
no zobaczymy jak bedzie dalej...

o matko dobry instruktor :/ a laska tez niezla , ze tak szybko pomykala na pierwszy raz :/

Racja Lil-rośnie mi maleństwo na drożdżach normalnie-jest kochaniutka, w miarę dobrze śpi i w dzień i w nocy, kiedy czuwa to szaleje w leżaczku i próbuje złapać zawieszoną wyżej małpkę, leżąc na brzuszku prostuje rączki i bardzo fajnie trzyma główkę i mówi swoje słodkie aguuuuuu, ostatnio zaśmiała się w głos i nagle zrobiła wielkie oczy że tak już sama potrafi;), wyjście na spacer to nadal krzyk ale głównie do momentu jak zjadę z moich cudownych 3 schodków przed domem;)
a ty kochana też już niedługo będziesz tulić swoje maleństwo, imiona macie już może wybrane?

ciesze sie , ze mala tak ladnie rosnie :) no i codziennie cos nowego z umiejetnosci nabywa :)
a ty kochana kuruj sie i duzo zdrowka zycze !

Boże, chyba dziś umrę! :sad: Cała noc nieprzespana, ręce mi tak strasznie drętwieją, że nie mogę spać z bólu i braku czucia na przemian! :sad::sad: Zwlokłam się nieprzyzwoicie wcześnie i chodzę jak zombie... :-( Na szczęście M. wziął się za obiad. :-) Zagonie go też do odkurzania dziś - ja już na takie rzeczy nie mam siły.

Asionek - super, październik! No, to mozesz już się rozpakować! ;-)


]

i jak odpoczelas ?? :) noce juz na takim etapie fajne nie sa :/ a bedzie jeszcze gorzej :( wiem wredna jestem hehe

Dzień dobry Kochane :))))))

UWAGA ! UWAGA !
made wcisnęła się w spodnie :szok: co prawda spięte frotką, ale zawsze :cool2::-D:-D:-D))))
I żeby uczcić to mega wydarzenie idziemy na długi spacer :-p
Później wpadnę, pozdrawiam wszystkie i całuję i w ogóle :-))))

wow tak szybko !! niezle tez tak chce :))

Made brawo!!:-D

Dziewczyny pamiętacie jak to było u Was na początku? Pobolewał Was brzuch? Mnie drugi dzień ni to boli, ni to kuje, raz jajniki, raz pachwiny, już sama nie wiem gdzie dokładnie:baffled: Wzięłam nospę, trochę pomogło ale bez rewelacji...

pobolewal ,kul rozne rzeczy sie dzialy :) w koncu tam sie wszystko musi naciagnac przygotowac dla malucha :)

Moje drogie... z każdym dniem jest troszkę łatwiej :) :) :) :) Wczoraj Ola zrobiła dwie dłuższe akcje i musiałam uspokajać kruszynę bez cyca (cyc jest tylko na karmienie, bo biedny musi się podgoić jeden i drugi) ale udało się - troszkę wody w butelce i smoczek z kropelką witaminek pomogły :sorry2: Potem w nocy ślicznie spała i ja wreszcie solidne 5 godzin snu zaliczyłam :-)
Kości miednicy i kręgosłupa już też mniej bolą..bo po porodzie to dopiero dawały mi "w kość" :blink: ale idzie ku lepszemu;-)
Co rusz nie mogę się nadziwić, że Mała jest po Drugiej Stronie... dziś wieczorem będziemy świętować pierwszy tydzień :-):-):-) Pizzą, na którą sobie popatrzę haha :sorry2: Jestem na ścisłej diecie - troszkę ryżyku i płatków owsianych, troszkę mleczka i cienkie herbatki - z powodu malusiego brzuszka :sorry2:

Kocurek super , ze wszstko jest ok :) a karmieniem sie nie przejmuj jak przegapisz w nocy
tutaj lekarze i polozne mowia , ze jak dziecko ladnie spi to nie budzic w nocy na jedzono nawet do 6h
male nadrobi w dzien :)
no i narobilas smaka na pizze ... chyba jutro zjem !!
 
reklama
Mary namówiłaś mnie na kąpiel dosłownie! Kończę oglądać odcinek serialu i idę do wody...Ty się kąpiesz w ciepłej wodzie czy letniej jak Kocurek?? Ja tam sobie ciepła nie żałuję, choć wiem, że podobno się nie powinno....

Asionku Ty się ze mną nie licytuj kto będzie pierwszy - nie ma to tamto - nie wywiniesz się z kolejki hehe! A ja mam jeszcze parę rzeczy do zrobienia :-D No i jutro planujesz kąpiel w morzu - jak ja Ci zazdroszczę! Już zapomniałam jak to było w te mega upały i chętnie posiedziałabym jeden dzień na plaży...Ale w naszym morzu to nawet przy upałach zimno - u Was cieplejsza woda?
 
Maja nigdy nic nie wiadomo ;))
u nas woda sporo cieplejsza :) prady byly jakos w lipcu chlodniejsze , ale jak mama byla to normalnie ukrop byl , bo innaczej nie da sie opisac hehe
pierwszy raz widzialam tak ciepla wode w morzu :) prysznic bralam zimniejszy ...
takze zapraszam do siebie :)
 
Mary namówiłaś mnie na kąpiel dosłownie! Kończę oglądać odcinek serialu i idę do wody...Ty się kąpiesz w ciepłej wodzie czy letniej jak Kocurek?? Ja tam sobie ciepła nie żałuję, choć wiem, że podobno się nie powinno....

Lil - a w ciepłej. :-):-) Nie jakiejś szczególnie gorącej, ale takiej przyjemnej. :tak::tak: Do tego olejki, bąbelki i te sprawy. :happy2::happy2:

i jak odpoczelas ?? :) noce juz na takim etapie fajne nie sa :/ a bedzie jeszcze gorzej :( wiem wredna jestem hehe

Asionek - a no troszkę odpoczęłam. Ale dziś zakręcony dzień. Nic nie zrobiłam w takiej kolejności, jak sobie postanowiłam! :-D Za to dwa razy jeździłam z M. samochodem. :happy2::happy2::happy2: Co do samopoczucia, to niestety się domyślam, że pocierpię aż do samego porodu... :zawstydzona/y::baffled: Ale to jeszcze "tylko" 7,5 tygodnia około. :-)


OK, zmykam na TV i spać. Dobrej nocki!
 
Asionku kto wie może mnie za rok rzuci do Francji na wakacje hehe :-) Spokojnej nocy i melduj się jutro!

Mary no ciąża to niekoniecznie stan błogosławiony jeśli chodzi o samopoczucie - to określenie wymyślili chyba mężczyźni poeci :-D Ale jak sama widzisz już niedługo!

Ja też już na dziś zmykam - do jutra!
 
Witam...
widział ktoś mój kręgosłup???
Ledwo żyję po sprzątaniu :szok:
Jak teraz usiadłam (od 10 rano) to wstać nie mogę...
Dzisiaj była mamunia u Oliwki...nie przytoczę słów jakich użyła,Oliwki nie puściłam z nią...Najdelikatniejsze określenia to:maciora,skrobała się to dziecka nie urodzi itd...
Nie mogliśmy jej wyrzucić z posesji...musiałam się wyżyć przy sprzątaniu....

Serge,kartka nie doszła...spokojnie,poczekamy:)

Jutro się bardziej uzewnętrznię...dzisiaj padam.Buziaki laski:)
 
Dzień dobry!

Oliwka jak dziś - wypoczęłaś troszkę??? Nieciekawą masz tę sytuację z mamą Oliwki....SZOK! Życzę Ci dużo siły!

Reszta babeczek będzie się dziś meldować czy laba niedzielna? Ja jestem w domu sama i spałam jak człowiek od 22.30 do 7.30 - jestem w szoku, bo już zapomniałam jak to jest!!!!! :szok: A JEST CUDNIE!
 
lili Melduję się :-) mój okruszek nakarmiony i ululany godzinę temu, ja też zaraz może jeszcze coś uszczknę ;)))))) Tej nocy już nie chciała spać, kupki robiła, rozglądała się, uśmiechała :rofl2:
Lilu , ja używam maści Maltan i chyba faktycznie maść łagodzi sprawy :tak: A wiesz.. z Kamilem miałam to samo, co piszesz - "kołek w zęby", byłam równie udręczona tym bólem jak teraz.. Nietrudno zrozumieć, że kobiety rezygnują z karmienia w takim układzie. A na obrazkach mamusie z noworodkami taaaakie uśmiechnięte hehe.. kolejny mit ;-)
A jeśli chodzi o odciąganie, to Grzesiek w nocy jechał szukać laktatora, bo było naprawdęźle, ale co z tego, skoro jak tylko zobaczyłam i poczułam co to urządzenie robi z moim sutkiem, to wylądowałam w toalecie i zwymiotowałam :baffled:

mary dziękuję :)))))) A przymusowa dietka to faktycznie fajna sprawa, wydaje mi się, że z dnia na dzień wyglądam bardziej jak człowiek :-D - którego dawno nie widziałam ;)))))))
Pakuj, pakuj torbę :-D Lepiej mieć pod ręką ;-) ostatnia maluszkowa trójka na tym wątku sporo przed czasem wylądowała, może ta tendencja się utrzyma :-)

asionku i jak pizza??? :-) A Ty masz już torbę gotową, czy jak pamiętam kilka toreb??? :-D:-D
Pewnie, że bym małej nie ruszała w nocy, ale powód jest taki, że karmię tylko jednym cycem na raz, w dodatku jak kończy jeść to już jej nie daję na uspokojenie po przewijaniu czy bolącym brzuszku, więc nie jest tak najedzona jak mogła by ;))))))))) Wolę na razie częściej, a mniej - i dla brzuszka lżej i dla cyców ;-)

carola uzewnętrzniaj, co i jak.... i trzymaj się!!! Przynajmniej masz posprzątane ;))) :) :)

Wszystkie dziewczyny pozdrawiam i życzę pięknego dnia..! :-):-):-)


Rozważam drzemkę.... tylko lata mi tu jakaś wredna mucha i nie mogę jej przegonić :dry:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Kocurku zdrzemnij się koniecznie! Sen maleńkiej się unormuje - jeszcze jest czas na to. A do laktatora można się naprawdę przyzwyczaić i czyczki też muszą się przyzwyczaić- trzeba pobróbować i nie zniechęcać się! Jaki model kupiłaś? Możesz też na początek po prostu swoimi paluszkami nad zlewem troszkę mleczka upuścić - to stara i dobra metoda :-)

A karmienie jeszcze będzie przyjemnością - u mnie prawdziwa frajda zaczęła się jak Maciuś miał około 4 miesiące - wiem, że to się długo wydaje, ale wtedy to jest naprawdę łatwizna, a w dodatku widzisz błogą minkę dziecka - no MIÓD ;-)
 
Status
Zamknięty i nie można odpowiadać.

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry