reklama

Rozmowy (nie)kontrolowane

reklama
hej dziewczyny co dziś robicie, bo mi jakoś nic się nie chce. Cały dzień taki szary i beznadziejny i do tego zimno brrrr
Zajmuję się tylko małym i robię to co muszę. Normalnie taka nuda, że nie wiem ;D
 
a ja caly dzien jakas zaspana laze.. nic mi sie kompletnie nie chce :P

nie odzywam sie ostatnio zbyt duzo, bo jeszcze ojciec malego w polsce. w niedziele pojedzie, czasu bedzie wiecej na prace, a co za tym idzie i na bb.

poza tym.. czy wy tez macie takie dni, ze bezinteresownie wkurzacie sie na wszystko i wszystkich? mi sie to ostatnio nagminnie zdarza. glupio potem, a nawet i w trakcie sie czuje, ale tak mi trudno z tym walczyc.
 
naja ja w sprawie odstawiania od cyca. Tez myslałam, że będe Krzysia karmiła do momentu kiedy pójdzie do przedszkola. Myśłałam, że nie damy rady, bo tez zasypiał przy cycu a i w nocy budził sie ze dwa razy aby sie do niego przytulić. Ale na poczatku stycznia, jak dowiedziałam sie, że jestem w ciąży, powiedziałam dosyć synku, nie będziesz obiadfał siostrzyczki/braciszka i udało sie bezproblemowo. Pierwszego wieczora zamias cyca na dobranoc Krzyś dostał butlę z kaszką i zjadł, potem sie troche poprzewracał i zasnął jak gdyby nigdy nic. Na noc przyszykowałam sobie do picia dla niego wode (zwykłą, przegotowaną) i kiedy sie obudził dałam mu ją do picia - wypił troche i zasnął. i tak jeszcze przez kilka kolejnych dni a teraz to już bez problemu wieczorkiem wskakuje na swoją wersalkę (bo nie spi już w łóżeczku), czeka aż mama naszykuje butlę, zjada smacznie i zasypia (nawet sam, bez mojej obecności).
Życzę powodzenia w odstawianiu od cyca. I dodam, że czym prędzej tym lepiej.
 
oj, chyba bede musiala w ciaze znow zajsc, zeby tez miec takiego kopa.. u nas najwiekszy klopot w tym, ze maly nigdy nie pil nic z butelki, nie mial smoczka, wiec nie radzi sobie z ciagnieciem sztucznych rzeczy, ktore mu sie wklada do buzi. z niekapka tez nie nauczyl sie pic - zwykly kubek jak najbardziej, ale wszystko, co wymaga zassania przekracza jego mozliwosci. nie wie, co z tym robic..

 
ja ostatnio generalnie na wszystko mam lenia i wszystko mnie denerwuje...cały dzień nic nie robie dopiero jak dzieci pozasypiają to się za cokolwiek biorę...dupsko mnie boli to mi wszystko i na wszystko ochote odbiera....nigdy w zyciu juz dzieci mieć nie będę a jak juz to się pociącwięcej nie dam >:(
 
tak tylko mówię, ale przecież jakoś wszystko da sie przeżyć. najchetniej to chciałabym być już po wszystkim i tulić maleństwo a reszta mało ważna
 
reklama
Megi80 ja cie nie strasze tylko szczerą prawde mówię...ale juz lepiej z bólem teraz tylko mnie w dół ciągnie...potworki moje śpia...w domu zimno musze isc w piecu porozpalac bo sople z nosa bedą wisiały...mam nadzieję ze mi tu któras zaraz napisze cokolwiek...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry