• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Rozwój i postępy naszych dzieci

reklama
ewa, irisson super zawodniczki:-D!

U nas, pomimo Waszych prognoz z bujania do przodu i tyłu raczkowania póki co nie ma;-) Jak się huśtała, tak się huśta i ani kroku do przodu. Chyba jeszcze technika nie ta, bo nóżki za bardzo na boki rozstawione. Zobaczysz ewa, że Twoja najsłodsza "Kłoda" szybciej pomknie niż moja Rozbujany Wrzaskun:tak:

U nas o obrotach z plecków na brzunio nie ma mowy nawet:-p Na boczek i finito.

Brzuszki jednak ćwiczy dzielnie i potrafi tak z podniesionym tułowiem wytrzymać kilka ładnych sekund, jeżeli nie kilkanaście:szok: lepsza od mamusi teraz:confused2:
 
No dobra, wygibasy na brzuchu ma opanowane, ale nie widzieliście jej jak leży na plecach ;P Pracują tylko ręce - wkładając gryzaka do buzi ;P

Na brzuchu by sobie jeszcze lepiej radziła, gdyby nie to, że musi co 15 sekund pociamkać swoją pięść :/
 
jak zdjęłam ochraniacz było jeszcze gorzej, bo zasnąć nie mogła, tylko siostrę obserwowała, na szczęście ona robi tak tylko wieczorem jak my tv oglądamy a ona jeszcze nie śpi po karmieniu, maks 15minut :-p

Karolina moja to samo, woli leżeć i się patrzeć :sorry:
 
U nas wkładanie paluszków i pięści do buzi do średnio co 5 sekund. Ledwo zdążę wyjąć a już z powrotem wkłada tak, że czasem ma czerwony kawałek ręki od tego ciumkania. Pewnie to ukryte ząbki...

Za to raczkuje całkiem całkiem, coraz bardziej. Mocno wznosi się na rękach, nóżkami odpycha i do tyłu. Trzeba teraz bardzo na nią uważać, jak kładziemy ją na przewijak i nawet po kąpieli plecki smarujemy. No i potrafi na kocyku zrobić obrót o 360 st.

Ale ja i tak czekam na pierwszy rubaszny, głośny śmiech :)
 
MieMie pisze:
U nas wkładanie paluszków i pięści do buzi do średnio co 5 sekund. Ledwo zdążę wyjąć a już z powrotem wkłada tak, że czasem ma czerwony kawałek ręki od tego ciumkania. Pewnie to ukryte ząbki...
No to mój Tymek - jako osobnik nietolerujący smoczków i nieprzepadający za gryzakami - znalazł sobie alternatywę. Wkładanie paluchów do buzi jakoś mu przeszło i nie robi tego już tak namiętnie jak wcześniej. Za to wymyślił sobie pocieranie dziąsłem o dziąsło :eek:. Jesssuuuu, jak ja tego nie cierpię. Jak go noszę na rękach i głowę opiera o moją brodę to dosłownie w mojej czaszce słyszę jak te dziąsła przeskakują i stukają i szurają jedno o drugie. Dobrze, że zębów jeszcze nie ma bo by zgrzytał, tak jak jego tatuś :dry:.
Ewa, no Aniela elegancko na czworakach :tak:. Może w te czworaki tyle energii musi włożyć i tak się skupić, że na fikanie na plecach już nie starcza :-).
Irisson, mały podglądacz Wam rośnie :-D.
 
dzag moja Majka straszliwie zgrzyta zębami, jak ja tego nienawidzę... aż ciarki przechodzą. Mam nadzieję że jej to przejdzie do czasu aż jej stałe wyjdą, bo teraz ma tak spiłowane że kłów nie ma w ogóle, wygladają jak inne zęby, jak od linijki....
 
Rany Dzag, Gosha już to sobie wyobrażam, jak to musi i brzmieć i wyglądać... Ale z tego, co piszecie wnioskuję, że dzieci robią to trochę później, więc może i u nas się to pojawi :) Ale ja sama mam czasem taki odruch szurania zębami, czyli mogłam Lili sprzedać w genach ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry