reklama

Rozwoj naszych maluszkow

No moja Luna je na raz male porcje, ale czesto. Na obiad dostaje mokre z puszki (zjada ok 150g), a suche stoi caly dzien i dosypuje jak zjada. Moja jest bardzo duzo na dworze i spala energie. Wczoraj rano wrocila lajza do domu i od razu poszla spac, bez jedzenia. Kolo plotu zobaczylam resztki jakiegos golabka :szok: sasiad biadolil ze biedny pataszek, ale ja powiedzialam ze moj kotek grzecznie spi w domku i nic o tym nie wiemy :sorry:
 
reklama
U nas pies raz dziennie bo to typowy labrador - jej brzuch to czarna dziura.
A jak mielismy kota to tez dostawał 2-3 razy dziennie suche bo nawet psu chcial wyjadac.

Oli ostatnio zainteresolał sie psem i smieje sie jak tylko ja zobaczy.
 
Nasza kota ma żarcie w misce cały czas, a i tak wyjada wszystko zewsząd :eek:

Natomiast wracając do tematu wątku ;-) moje dziecko nauczyło się mówić "niam niam" - i zawsze przy jedzeniu w ten sposób zachwyca się smakiem potraw przygotowanych przez mamusię :-)
 
A tak się wtrącę.. Moja Olka siedzi jak się ją posadzi niby stabilnie ale za zabawką jak pójdzie to ląduje na twarzy i czasami się zapomina i rzuca się plecami na podłogę więc mimo wszystko muszę z nią siedzieć ewentualnie poduszkami obkładać. Z leżącej pozycji usiądzie jak ma ochotę i przytrzymam jej nóżki :) Bardzo chce stawać na nóżki wręcz czasami zapomina że ma dupkę do siedzenia i cała się napina żeby jej nie sadzać. Jak leży na brzuszku to dupkę wysoko podnosi ale głową ciągle za ciężka. Jednym słowem leniuszek:rofl2: Ale mówi czasami mama, tata, kaka robi nie nie nie :) i bije sobie brawo. Uwielbia ciągnąć za włosy (jest z tego bardzo dumna) i "całować" wszystkich a polega to tylko na intensywnym ślinieniu i mocnym zaciskaniu dziąseł ;-) I żadnego zęba jeszcze nie ma!:szok: Dodatkowo od 24 grudnia ciągle choruje :( i jutro odstawiamy już 3 antybiotyk. Nie może złapać odporności..


Trochę mnie martwi to, że nie ma zęba i jeszcze sama dosłownie nie siedzi ale chyba na wszystko przyjdzie czas, prawda?
Co z tą odpornością.. jak mogę jej pomóc?

Pozdrawiamy :)
 
Aaaa! Muuuszę się pochwalić! Jestem dumną mamusią zdolnego synka :-D
K. karmi małego wieczorami i od kilku dni próbował zmobilizować go, żeb y sam trzymał butelkę. Ja dziś rano daję Edgarowi mleczko w niekapku, podałam mu do rączki "uszko" niekapka, a ten... chwycił, przechylił i opierdzielił wszystko SAM! :-D
Druga sprawa, która napawa mnie niewyobrażalną dumą, to moja z kolei zasługa. Za każdym razem, kiedy młody zbliżał się do listwy z kablami przy komputerze, mówiłam, że nie wolno, po czym brałam go i odkładałam w inne miejsce. Uparcie, za każdym razem. Nigdy mu nie pozwoliłam się tam bawić. I co? Dzisiaj na moje "nie wolno" nasz synek zrobił niezadowoloną minę, poburczał niezadowolony, ale... odsunął się od kabli i odpełznął w innym kierunku! :-D Oczywiście, próbował jeszcze, ale reakcja była podobna. Aaale jestem dumna! :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry