Hej, czytam Was cały czas i codziennie sobie obiecywałam, że w końcu coś napiszę

Z racji coraz piękniejszej pogody spędzam coraz więcej czasu z Kubulkiem na dworze

W tym semestrze mam już mniej zajęć, nie siedzę całego dnia na uczelni, więc jak tylko wracam, to ubieram Kubulka i wychodzimy.
Tempo tutaj już prawie takie jak za czasów mojej ciąży
Bezsenna
a ja nie chciałam mieć synka.. nie wiem czemu:/ byłam bardzo zła na bliskich jak Mi wkrecali, że na stówe chłopczyk, bo to bo tamto.. do tej pory mam takie chore jazdy, że może lekarz się pomylił, a jak byłam ostatnio na ktg i usg w szpitalu, to maleństwo zbytnio nie chciało pokazać, ale lekarka mówiła ze na 99% dziewczynka.. Mam nadzieję :-)
Ja się na każdym usg upewniałam o płeć, musiałam mieć pewność, że to chłopczyk

Pytałaś o podgrzewacz. Ja nie kupowałam. Podgrzewam w garnku z wodą

Nie wszystko, co reklamują trzeba kupować. Sama się przekonasz, że dziecko tak naprawdę najbardziej to potrzebuje Ciebie
Mamusie ale się rozpisałyście
Bezsenna ja w sklepie pracowałam też po maturze, po miesiącu nie dawałam już rady- ludzie jechali mnie jak psa, że pewnie 8 klas nie mam skończonych itp- a ja mature najlepiej w klasie zdałam
Zarabiałam na prawo jazdy, ale zrezygnowałam, tata dołożył resztę... Ludzie potrafią być podli, siedzi dziewczyna na kasie to od razu głupia, a nie patrzą że NIEZALEŻNA bo pracuje, i oceniają jak tępaka. Jak robiłam staż w ubezpieczeniach to inaczej na mnie patrzyli
A z kolei jak jeździłam w trasę z paczkami za pracowników to też patrzyli jak na dziewczynkę bez szkoły- jeden do mnie"ty sobie na ferie dorabiasz?', a inna "ale pani biedna z tymi paczkami, musi pani dźwigać..." a ja jak im "ja mam własną firmę i swojego pracownika zastępuję" to zaraz inna gadka- "ooo, to super, życzę żebyś dużo pieniążków zarabiała"
No tak, dziewczyna z paczką, z brudnymi łapkami, w brudnych ubraniach to pewnie jakaś sierota, a nikt nie pomyśli że dziewczyna zaradna, kumata i pracowita, bo pracuje jak chłop i jeszcze ma to wszystko na swojej głowie
A zanim zaszłam w ciążę to pracowałam jeszcze w kasynie, tam z kolei patrzyli na mnie jak na ćpunkę i qrwę
bez szkoły oczywiście
Zdjęcia super, przystojniak z Kubusia
I fajnie że masz dobre relacje z exem, niespotykane zjawisko...
Wiesz, może to dlatego, że ex mnie nie zostawił w ciąży. Gdyby tak było to pewnie też bym go nie chciała znać, nie chciałabym, żeby się dotykał do mojego dziecka. U nas sytuacja był trochę inna, choć podobnie jak u Ciebie, nie był on moją miłością życiową. też znaliśmy się krótko, szybko zaszłam w ciążę. Na początku się tego bardzo wstydziłam, ale teraz już sobie nie wyobrażam, żebym miała mieć Kubulka później albo z kimś innym, bo wtedy nie byłby Kubulkiem

Co do pracy no to racja, co piszesz...
Mamy taki sam leżaczek, taki sam wzór, ze ślimaczkiem

Twoja córcia coraz piękniejsza

Wiem, że od Twoich urodzin już minęło parę dni, ale nie było mnie wtedy na forum, więc teraz przesyłam spóźnione, ale szczere życzenia

Co do bierzmowania to jesteś pewna, że trzeba mieć? Mój ex nie ma. Myślę, że naprawdę wszystko zależy od księdza. Moja mama jest po rozwodzie i miała problem, żeby nas ochrzcić, ale znalazła taki kościół, że nawet chrzestni moi i mojego brata nie mieli bierzmowania i tragedii nie było. Ja również nie byłam jeszcze u księdza. Wystraszyły mnie trochę dziewczyny jak pisały jacy potrafią być księża na wieść o tym, że same wychowujemy dzieci.
Kropelka Piękny ten Twój post...Pamiętasz, że mi się udało przejść od nienawiści do normalnych relacji z exem dzięki Tobie, dzięki temu, co Ci siostra powiedziała. Dużo nad tym myślałam i nie żałuję, że podałam exa w papierach. Minęło już/dopiero 8 miesięcy, ale on się nie znudził synem, nawet przychodzi teraz częściej niż na początku, bo po porodzie to jeszcze wszystkie wspomnienia były świeże, nie chciałam, żeby przychodził tak często, ale teraz jest ok, kasę daje, Kubulek go rozpoznaje, chyba wie, że to jego tata, a to mnie bardzo cieszy. Uśmiechnięta mina Kubulka jak widzi tatę była warta tego, żeby trochę odpuścić, wyzbyć się nienawiści.
Adka Piękna córeczka

Ale poród hardcorowy

Ten zastrzyk z oxy to bardzo niefajnie...Też miałam kroplówkę, coś strasznego...Do tego zaczęłam rodzić w nocy, czyli po całym dniu i nieprzespanej nocy miałam rodzić...Myślałam,że padnę...Podsypiałam na ktg, ale skurcze mnie budziły. Dobrze, że już mam to za sobą i Ty też ;-) Córeczka naprawdę udana
bezsenna a co tam u was? Widzę że też coraz rzadziej udzielasz się na forum,ale to chyba przez to że dzieciaczki nam rosną i coraz więcej czasu nam zabierają,no i szkoła ... A jak tam z eksem? Grzeczny jest ?
No już trochę rzadziej ;-) Pochłonęły mnie spacerki albo po prostu leżenie z Kubulkiem na dywanie

Nie mogę się nadziwić jak dzieci się szybko zmieniają. Dopiero co leżał i nic nie robił, a teraz go nie można z oczu spuścić. Zresztą sama wiesz. A najbardziej mnie zadziwia, że Kubulka ciągnie tam, gdzie nie wolno :] Już próbuje się podnosić w łóżeczku, więc muszę je chyba obniżyć, bo coraz bardziej się podciąga, tyłek już unosi do góry, więc lepiej nie ryzykować. Ex teraz w nie najlepszym stanie, on i jego rodzina w żałobie. Miał nawet pomysł, żebym i ja poszła z Kubulkiem na pogrzeb, ale to kolejny nieprzemyślany pomysł.
A zębów my też nie mamy jeszcze ;-)Ale Kubulek pewnie ma to po mnie, też późno miałam pierwszego zęba.
Bezsenna ja rozumiem, ze sesja za pasem, ale nabazgrol nam cos czasem

Pozniej wrzuce zdjecia z wczorajszych zakupow, chodzilam godzine po sklepach z Mama i Nikolem, zeby dzieciakom prezenty pokupowac i w gruncie rzeczy dla Nikosia sama nie kupilam, ale moja Mama juz kilka rzeczy ma

znalezlismy z Nikosiem wypasne okulary (oczywiscie nie kupuje takich bzdur, ale byla beka), pozniej Wam wkleje zdjecie
Nie strasz mnie sesją, to jeszcze ponad 2 miesiące

Świetne te zdjęcia

Ja wczoraj kupiłam 5 par spodenek dla Kubulka i zapłaciłam dychę, więc się cieszę, fajny second hand znalazłam. Co z tą rehabilitacją? Oni są nienormalni...Na siłę dziecko sadzać albo uczyć raczkować... Kubulek tyle czasu nie siedział, aż pewnego dnia po prostu się złapał szczebelków i podciągnął i od tamtej pory już tak robił codziennie, aż w końcu zaczął się tych szczebelków puszczać. Na każde dziecko przyjdzie pora.
Witajcie,
I pytanie do ogolu...
Czasami piszecie, ze eksowie chca wrocic... czemu im nie wierzycie? nie myslicie zeby dac ostatnia szanse? No chyba ze obiecywai juz setki razy... ale czy dalyscie kiedys szanse? i czy juz kompletnie nic nie czujecie do nich pozytywnego?
Hehe, ja wierzę w to, że on kocha Kubulka, nawet czasem mówi, że mnie też, ale mamy chyba inne wyobrażenie tego jak powinien wyglądać związek...Zresztą tak łatwo się nie zapomina przeżyć z czasów ciąży...