KRROPELKA
Fanka BB :)
carlaa nie przyjezdzalam tu dla podobania tylko dla exa. a przyzwyczailam sie juz, ze tu mieszam, najbardziej mnie wkurza, ze musze gadac po szwedzku i, ze zarcie jest kiepskie i nie ma chleba. jak przyjechalam to poczatkowo nie mialam pracy. potem sezonowo zrywalam habry i robilam z nich bukiety. potem bylo zrywanie malin i obcienanie suchych pedow po nich. potem na dluzej mialam prace w gazetach. wstawalo sie o 2 w nocy, rowerek, wozeczek do tego i 70kg (ok 300szt) gazet do rozniesienia
. o jakiejs 6 konczylam a na 8 szlam do szkoly. a potemmialam jeszcze jedna prace - w szklarni z pomidorami. a potem juz byla ciaza. wtdey ex na nas zarabial. wiec jak mnie zostawil to nie mialam zadnej kasy. cale szczescie, ze nie zdalam mieszkania jak sie przeprowadzilismy do domu (2tyg w nim pomieszkalam) bo po prostu do tego mieszkanka wrocilam i od tej pory jestem na socjalu. teraz od kiedy Fifek jest w przedszkolu moge sie wkoncu rozgladac za praca. no i moglam zaczac znow szkole :-).
a M mieszka w szwecji jakis rok dluzej niz ja. jest polakiem w 100%, ale ma tu spora czesc rodziny (na szczescie nie rodzicow ;-))
. o jakiejs 6 konczylam a na 8 szlam do szkoly. a potemmialam jeszcze jedna prace - w szklarni z pomidorami. a potem juz byla ciaza. wtdey ex na nas zarabial. wiec jak mnie zostawil to nie mialam zadnej kasy. cale szczescie, ze nie zdalam mieszkania jak sie przeprowadzilismy do domu (2tyg w nim pomieszkalam) bo po prostu do tego mieszkanka wrocilam i od tej pory jestem na socjalu. teraz od kiedy Fifek jest w przedszkolu moge sie wkoncu rozgladac za praca. no i moglam zaczac znow szkole :-).a M mieszka w szwecji jakis rok dluzej niz ja. jest polakiem w 100%, ale ma tu spora czesc rodziny (na szczescie nie rodzicow ;-))
Filipkowi widać, że się taczka podoba =)
a tego **ja nie bedzie bo stwierdzil ze ma swoje powody tak jak wczesniej wspominalam tu...Wogole to taka impreze urzadzam pierwszy i ostatni raz w domu ..;/ Wczoraj poszlam o 3 w nocy spac ;/ zarcie robilam i sprzatalam...;/ ehhhhhh..........
Podchodze do kazdego dnia z takim podejsciem ze kazda sekunda..minuta ktora własnie przemineła juz nigdy nie wróci trzeba cieszyc sie z kazdego momentu bo dzieciaczki naprawde zmieniaja sie z dnia na dzien...
Mimo wszystko...