orchidea wiesz, za to syn kolezanki uwielbia strasznie. On ma 15 miesiecy juz, ale jeszcze nie chodzi sam, takze uwielbia pchac cos przed soba
A co do szanowania zabawek...Ja jestem za tym, zeby dziecko robilo co chce z zabawka, eksplorowalo w dowolny sposob..Ale nie pozwalam niszczyc swiadomie - w celu zniszczenia. Ale to ze chce zanurzyc w wodzie, czy rozebrac na czesci uwazam za naturalne - czasem staram sie skierowac jej uwage na inne tory., jak widze ze zabawka tego nie przezyje (no chyba ze nie jest mi szkoda tej zabawki). WYjatkiem sa ksiazki - nie wolno nigdy bylo brac do buzi, deptac, rzucac itp, zawsze trzeba odstawic na polke - tu jestem surowa - ksiazka to ksiazka.
honey chyba od roku...ja kupowalam na roczek wlasnie. A pchacz fajny, tylko zeby Ci chcial w nim jezdzic
Kiedy zaczynac angielski?? Hmm...Im wczesniej tym lepiej

ale to czasem upierdliwe, bo sama musze gadac jak najwiecej. czytanie ksiazek akurat jest proste w miare, ale takie nawijanie do dziecka przez godzine po angielsku jest meczace troche. Ale jak widac efekty to od razu bardziej sie chce. Tylko sporo trzeba samemu czytac i kombinowac jak to robic, bo malo ktory logopeda potrafi pomoc. mi powiedziala babka ze to pewnie opozni jej rozwoj mowy...pff...Nie zauwazylam, wrecz przeciwnie.
A to Twoj Maly duzy jest -Sara 11kg wazy teraz

Ostatnio urosla w gore, wiec sie wydaje strasznie chuda - tylko brzuszek sterczy

Jaz duze zle to wyglada jak etiopskie zaglodzone dziecko - chude patyczki i wieeelki napchany brzuch

ALe bardzo duzo je, z tym ze staram sie zeby zdrowo. Te dzieci ktore do mnie przychodza co dzien albo co dwa przynosza paczke (!!!) ciastek...do zjedzenia. A w domu pewnie tez cos dostaja...Nic dziwnego ze takie okraglutkie sa..Niby rodzicow sprawa, nie moja, ale to na mnie sie ludzie patrza znowu jak na kretynke jak mowie ze Sara nie je zazwyczaj.