Posłuchaj Honey nie unoszę się i uświadom to sobie. Jeśli juz to pisz coś od siebie, a nie papugujesz po Carlii. Nie mówię wcale, ze macie takie super życie, ale wcale też nie muszę pisać tu szczegółów dotyczącego swojego życia. Piszę tyle na ile uważam, ze mogę napisać.
I co mam płacić 30 zeta za dobę jeśli zdarza się, że muszę jechać załatwiać sprawy nawet 4-5 razy w tygodniu. Nie kalkuluje mi się to. Już nie muszę tyle jeździć, ale juz parę tygodni temu napisałam, ze jak skończą sie te sprawy to ja do niego nie będę przyjeżdżać i nie przyjeżdżam jak nie muszę. A jak muszę to wcale nie oznacza, że mam ochotę na te spotkania. Ja jestem skryty człowiek, więc cieżko zebrać mi się i powiedzieć co mi nie pasuje, a jak nie chcę na przykład mówić, to słowa same cisnał mi się na usta i mówię mu co mi nie pasuje, a co najśmieszniejsze wtedy nie moge się zamknąć. Ileż razy chciałam mu powiedzieć, a nie dałam rady. Jakis czas temu napisałam, ze wyznaczam sobie termin na zrobienie tego i tego i póki co udaje mi się. Daję se na przykład tydzień i się zbieram, zbieram, aż w końcu realizuję to co mam do zrobienia. Mój nowy cel to powiedziec mu, że więcej nie bedę nocować. Zresztą połowę z tego co miałam powiedzieć dziś już powiedziałam.
Mozi ;-) nie zrobi, bo spi w innym pokoju i nic między nami nie ma.
Miałam nawet okazję wynająć nową kawalerkę po kosztach, ale zrezygnowałam, bo bym się od niego nie uwolniła, bo on chce mieszkać z nami.