martttika
Fanka BB :)
Widzę ze u was tu konkretne tematy... Czytając poprzednie posty o tak żenującej postawie tych "dawców" to normalnie ogarnia mnie smiech, bo to momentami przechodzi ludzkie pojęcie! ;/ Ja dzisiaj doszłam do wniosku, że nie boje się samotnego macierzyństwa tylko samotności jako takiej... Ale moze jak mój skarb juz się urodzi nie będę czuć się taka sama... Pozdrawiam was i wytrwałości w tych teraz ciężkich dla niektórych chwilach.
tez się bałam tej samotności, a teraz w ogole o tym nie myślę :-) czuję się bardzo samodzielna, ale na pewno nie samotna:-) i facet jakoś na dzien dzisiejszy stał sie zbędny;-)
a ile jest takich ktorych nie ma na tym forum.... SZOK
. ostatnio jego mama kilka razy wspomniala ile to Filip klockow nie ma u niej. za trzecim razem nie wyrobilam i jej mowie, ze raczej nie ma nic. bo p wyraznie powiedzial, ze Filip ma nie brac ich do domu a jesli wezmie to ma oddac dla siostry za jakis 1-1,5 roku. i, ze mu wtedy jasno powiedzialam, ze ma mu w takim razie nic nie dawac, bo ja dziecku klockow nie bede z rak wyrywac potem. byla w ciezkim szoku. a w dwa dni pozniej mowila, ze z nim gadala. i niby mu powiedziala, ze jej klocki w domu potrzebne nie sa. Filip jest u niej w najlepszym razie raz na 2tyg a na ogol raz na m-c. wiec jesli te klocki predzej czy pozniej nie trafia do Filipa do domu to o ma sobie je zabrac do swojego pustego mieszkania i tam trzymac. bo ona jesli da je Filipowi to na pewno mu ich zabierac nie bedzie.