Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Asteraki ale on wladzy rodzicielskiej nie ma ograniczonej, wiec na razie moze robic co chce, może nawet nie oddać mi dziecka i policja nic nie zrobi (byla juz taka sytuacja). Chciałam żeby to on wniósł o uregulowanie kontaktów z dzieckiem ale powiedzial ze tego nie zrobi chyba ze go zmusze. Nie wiem co sie dzieje z moim dzieckiem, dobija mnie to, z druiej strony nie chce niszczyc mu więzi z ojem bo wiem ze on tez go kocha i nic mu sie zlego tam nie dzieje. Przeciez tyle ojcow ma problemy zeby nawet skontaktowac sie ze swoim dzieckiem, poszlam na ugode na marne 450 zł bo nie chciałam z niego zdzierac, a jedyne co oczekuje to informacji o dziecku a on wyzywa mnie tylko od najgorszych i mowi ze mnie nienawidzi. Chciałabym sobie jakos ulozyc zycie a nie żyć ciągle w strachu...
Dziewczyny w poniedziałek mam rozprawę o widzenia ojca dziecka i rodziców jego. Sąd połączył te sprawy. Oni chcą przyjeżdżać razem 2razy w miesiącu po 2h. Ja nie chcę żeby razem przyjeżdżali. Mieszkam z dzieckiem u mamy, mamy nie duży pokój. Ale głównie mi chodzi o to żeby to on się zajął dzieckiem. A nie jego matka ciągle mówi vo ma zrobić i jak przyjeżdżają razem to tak naprawdę to ona ciągle się zajmuje dzieckiem. Ma narazie ograniczone prawa ale za jakiś czas chce mu je zabrać. Bo wiem doskonale, że on nie czuje potrzeby mieć kontakt z dzieckiem. I myślę że jak będzie sam miał przyjeżdżać to on nie przyjedzie. I pytanie do Was jak ta sprawa będzie wyglądać? Może któraś z Was miała już taka rozprawę? Jak bym mogła to uargumentowac żeby sąd się przychylil do mojej prośby?
Jasne, że dam. Zostawił nas jak byłam w ciąży 7miesiacu. I jak go podałam do sądu to chciałam od razu odebrać mu prawa, nie interesował się dzieckiem do póki nie przyszedł mu list z sądu. I on sam wniósł o ograniczenie z możliwością decydowania o najważniejszych sprawach, np kwestia choroby czy szkoły i takie też ma prawo. Chodź ja sobie tego nie wyobrażam później więc za jakiś czas znów wniose o zabranie. Jak on teraz przyjeżdża raz na 2tyg (z tym nie zawsze?) na 30min i nawet nie zapyta jak dziecko.
Jestem już po. Sprawa się nie zakończyła. Ponieważ o alimenty i uznanie ojcostwa nadal trwa- to znaczy jest złożona apelacja i pod koniec stycznia ma być rozprawa. I sędzia ustaliła o widzenia na początku lutego. Ale na początku chciała żebyśmy się dogadali co do widzenia. Ojciec chce dziecka z jego rodzicami. Sędzia powiedziała że absolutnie nie. (ha też tego nie chcialam). Ze nie wyobraża sobie takich kontaktów. I jak się apelacja zakończy to dopiero mnie czeka kolejna rozprawa. Po prostu sędzia chciała im iść na rękę i dlatego tak szybko ustaliła termin ale z niektórymi ludźmi się nie da... Myślałam, że nic mnie nie zdziwi. Ale jak można się tak zachowywać. Dziewczyny Wy też tak macie?