Krropelka 
Rozumiem doskonale, też nie potrafię zapomnieć. Nigdy bym nie pomyślała, że ciąża to będzie czas w którym osoba jeszcze niedawno będąca dla mnie osobą bliską będzie sprawiała, że dzień w dzień płaczę. Czasem mi się wydawało, że to jakiś koszmar, że przecież miało być inaczej, że kobietę w ciąży powinno się nosić na rękach, kochać, wspierać i szanować...
Tak jak piszesz. Rozstanie jeszcze jest dla mnie do przyjęcia, ale jak można denerwować kobietę, która nosi dziecko danego faceta... Oni chyba nie mają wyobraźni.
AdiLea Ja nie usunęłam, bo naiwnie wierzyłam, że jeszcze wszystko się może zdarzyć, że przecież ciąża nie oznacza jeszcze dziecka. Przez tyle miesięcy może się wiele zdarzyć. Ale potem dotarło do mnie, że ja urodzę to dziecko, bo poronienia raczej nie zdarzają się przy wpadkach. Po prostu taka ironia losu. Poronienia przytrafiają się prędzej tym, którzy dziecka wyczekują, planują. Druga sprawa, zawsze uważałam, że trzeba ponosić konsekwencję swoich czynów. Nie potrafiłabym żyć z myślą, że coś tak poważnego jak ciąża uszło mi płazem, bo po prostu się tej ciąży pozbyłam...Dla mnie jeszcze do tej pory jest nierealne, że bedę matką. Gdy kupuję ubranka nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że za jakiś czas ktoś będzie w nich chodził, że ktoś będzie się bawił zabawkami, które kupuję, że ktoś już zawsze będzie przy mnie i będzie mnie potrzebował.
We mnie wiele się zmieniło, gdy poznałam płeć dziecka. Przeczuwałam, że to synek odkąd zaczęłam czuć ruchy. No i moje przypuszczenia sprawdziły się. Od tamtej pory już ani razu nie płakałam przez exa. Nie mógł już niczym mnie zasmucić, bo to, że będę mieć synka daje mi radość do tej pory.