AdiLea brawo, ciesze sie ze napawa cie to optymizmem, chociaz domyslam sie ze nie jest ci latwo. Jednakze trzymam kciuki, by tak sie tez stalo, i zeby extata Hani nie robil juz wam nigdy problemow, jak przestanie miec do niej jakiekolwiek prawa, bedzie ci na pewno tylko lepiej.
Bezsenna to fakt, nie jest latwo. Ale patrze na nasza kolezanke AdiLee i staram sie czerpac od niej optymizm, ze jeszcze jakos sie ulozy, jakkolwiek by sie sprawy nie potoczyly. Bo w koncu wychodze z zalozenia, ze kazdy z nas ma do spelnienia jakas misje, a poza tym nie mozna miec wiecznie pod gorke, wiec musi byc lepiej.
Dla mnie osobiscie ciaza ta pokazala mi, ze nie jestem slaba, tak jak zawsze o sobie myslalam, sadzilam kiedys, ze sobie sama nie poradze, bez faceta, ze nie bede mogla byc szczesliwa, nie bedac w zwiazku, ale to nie prawda. Udowadniam sobie i innym na kazdym kroku, ze pomimo, iz nie wszystko potoczylo sie tak jak chcialam, to potrafie zyc, i to dobrze zyc, i sobie radze. I pewnie to miala byc dla mnie lekcja... I chce wierzyc, i ba, nawet wierze, ze wyciagnelam z niej dobre wnioski.