abundzu nie wiem nadal co zrobic. No po prostu nie jest to obecnie moim najwiekszym problemem wiec o tym nie mysle. Zobaczymy jak to sie rozwinie.
katarzynka1979 witamy. Gratuluje dzidziusia. Na pewno da Ci wiele szczescia. Przykro ze Twoj maz tak sie zachowuje. 'Juz nie tatus' mojej corki tez latal do swojej koleznaki rozwiazywac Nasze sprawy. I rowniez klamal mi ze nic ich nie laczy, wiec rozumiem jak sie czujesz.
katarzynka1979 witamy. Gratuluje dzidziusia. Na pewno da Ci wiele szczescia. Przykro ze Twoj maz tak sie zachowuje. 'Juz nie tatus' mojej corki tez latal do swojej koleznaki rozwiazywac Nasze sprawy. I rowniez klamal mi ze nic ich nie laczy, wiec rozumiem jak sie czujesz.
Ale i tak najbardziej bezczelny to był w szpitalu. Jak urodziłam Adasia to napisałam mu sms ze Adaś sie urodził i moze go przyjsc zobaczyc. Wiesz świetny tatus oczywiscie zaczał od robienia zdjęć, a potem kiedy moze go przyjsc znowu zobaczyc, ja mowie ze za tydzien, a on na mnie z pyskiem ze przyjdzie jutro bo to jego syn. Nie sądziłam, ze to zrobi a on mi wbił na porodówke z kumplem. Średnio przyjemne szczególnie że ja się ledwo poruszałam, miedzy nogami te podkłady, z poplamiona koszula i piersia na wierzchu ogólnie stan koszmarny. A ze mna jeszcze 4 inne na sali po porodzie. 