Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
mama Julci dzięki za pozytywne słowo. Wiecie, może to zabrzmi okrutnie, ale jak się tu wchodzi, to się jakoś lżej człowiekowi na duszy robi...
witam!Witam serdecznie wszystkie kobietki. Jestem w 3 miesiącu ciąży, o którą staraliśmy się rok. Strasznie jestem rozczarowana bo to nie tak miało wyglądać. W sumie jesteśmy jeszcze razem, i pomimo zapewnień, że nic się przecież nie zmieniło, ja wiem i czuje, że to już nie to samo. Itak się czuje jakbym była sama. Gdybym nie była w ciąży to odeszłabym...ale jestem..i strasznie się boje pozostania samej. Choć w gruncie rzeczy na pewno dałabym sobie rade lepiej niż sobie to wyobrażam, to jednak wiem, że długa droga przede mną. Choć pozostając z nim itak się katuje, bo nie potrafie przymknąć oczu na kłamstwa i wmawianie mi że to ja mam "schizy". Pomimo, że wiem, że moja burza hormonalna, wzystkie negatywne myśli potęguje, to nie tak chyba powinna się czuć kobieta w ciąży? Najgorsze jest to, że go bardzo kocham, choć coraz częściej myśle, że to jakieś złudzenie. Sama nie wiem co mam robić. Może jak dzidziuś już przjdzie na świat to wszystko się wyklaruje? Bede już przecież miała kogo kochać nad życie![]()
Trzymam za Was wszystkie mocno kciuki, bo wiem, jak ciężko Wam jest. Też często płacze i się obawiam o przyszłość. I też nie potrafie zrozumieć dlaczego niektórzy faceci poprostu...ah szkoda słów....ważne, żebyśmy my się trzymały, dla siebie oraz naszych przyszłych dzieciaczków.
hej AdiLea!Oni po prostu odchodza. Bez roznicy czy maja 18, czy 30 lat. Boja sie i odchodza. Czasem nie potrafia odnalezc sie w przerastajacej ich sytuacji, wziac odpowiedzialnosc za to co sie stalo. Czasem też po prostu przestają kochać. Nie sposob tego zrozumiec. Przynajmniej ja nie umiem. Chciałabym moc pomoc Tobie, sobie i wszystkim kobieta ktore zaufaly niewlasciwym mezczynza. Ale nie moge nic zrobic. Nie umiem posklejac wszystkich zlamanych serc. Aktualnie nie jestem w stanie zrobic nic z własnym. Czuje sie tak jakbym w ogole go nie miala. Po 4 miesiacach przestalo bolec, zniknelo. Smutne mysli zastapily te o dziecku, o tym co trzeba kupic, zrobic, czego musze sie nauczyc. Oczywiscie nadal bardzo chcialabym zeby byl ze mna, zeby nie zachowywal sie jak tchórz, pomog mi. Ale teraz nie potrafiłabym mu juz zaufac, nie po tym wszystkim.
Wiem ze rozmowa pomaga. Jest lzej jesli ma sie komu wyplakac na ramieniu. Ale trzeba sie pozbierac, zajac czymkolwiek zeby tylko nie myslec. Ja sprzatam. Obecnie moj dom jest bardziej sterylny niz sala operacyjna, ale tylko to mi pomaga. Jesli nie masz z kim porozmawiac, napisz do mnie. Ja rozumiem co czujesz, bo sama przez to przechodze. Trzymaj sie.
tylko czasem tak trudno sie trzymac. ja ostatnio mam glownie te gorsze dni...Mamuski - razem raźniej; większosć facetów niestety nigdy nie dorasta do odpowiedzialnosći, sa egoistami; czasami lepiej jesli mamy czas na przyzwyczajanie sie do bycia "dzielną"; w koncu mamy na to pare miesiecy, by po okresie smutku z radoscią i dzielnie przywitac Nasze Maleństwa;
trzymajmy się!!!!