bezsenna juz kiedys pisalam tylko nie wiem czy z tob ,generalnie jak ja juz go zostawilam to koszmar trwal latami,sledzil mnie wydzwanial,o wszytkim wiedzial co robilam,malej potrafil nie wiedziec miesiacami a na mnie sie odgrywal ale pewnego dnia po prostu zglosialama na policje zastraszanie uswiadomilam mu ze jesli nie da mi spokoju pojdzie do sadu o widzenie z mala,rozne etapy z nim mialam,nawet mialam numer zastrzezony to ktos z moich znajomych mu powiedzial.i w koncu kiedys go zamkneli i tam go dobilam ,odsylalam listy tam nie odbieralam tel nie dawalam malej,dosta nauczke ze juz ze mna nie bedzie pogrywac,i na dzien dzisiejszy jest ok normalnie rozmawiamy,robimy z mala zakupy,bierze mala kiedy chce,chociaz do dzis potrafi mi powiedziec ze mnie kocha ale wie ze swoim zahowaniem stracil na zawsze.nie nawidzilam go a bylam w sumie z nim 8,5 roku.....................................