baśka
Mama Karola i Bartka
ale za to u nas na topie nocne wędrówki
do naszego łóżka...zaczęły się o 6 a teraz to i o 3 się zdarza a czasem jeszcze dobrze nie zaśniemy a już go trzeba cofać - nie zawsze jednak sie da, w zwiazku z czym jesteśmy połamani bo Karol sypia w poprzek...ale normalnie śmiechowe to jest - wczoraj jak się kładałm - patrze otwiera jedno oko i bach - po omacku wymyka się w dziurze miedzy szczebelkami i leci wdrapywac na tatusia...albo raz tak wyszedł i poleciał do dużego pokoju - chyba nas szukać tylko tup tup było słychać ale zawrócił jak zobaczył że nikogo nie ma i oczywiscie wylądował pomiędzy nami...większe łózko by się przydało hihi jeszcze troche i bedzie z własną pościelą na plecach przychodził - ja tak robiłam jak byłam mała...


...pospałą 2 h..i obudziła sie w świetnym humorze
..było po 24...i tak sobie spiewała.."miusi nie boj sie..wiki nie zjedza cię" .."hej hej hej sokoli"..itd..W kółko powtarzała "mamusiu kocham Cię".."fajna jestes"..całowała -wszedzie po twarzy..nos usta..oczy..po rekach..głaskała..Zabawne to było do czasu kiedy nijak juz nie mogłam wytrzymac..odpływałam..i nie wiem o której, (ale dł walczyłam ze snem).zasnełam..mała w koncu tez.a o 8 ja ledwo zywa..a ta - dalej ..szampanski nastrój jej nie opuszcza..własnie oglada bajkę..tanczy spiewa i bije sobie brawo...