• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sen i spanie

Mąż zazwyczaj radzi sobie z usypianiem, moja mama też, za to mały mi sie tak ostatnie dni wycwanił że jak ja go usypiam to musi być cycuś bo jak nie to histeria....(choćby jadł godzine wcześniej)A było juz długo tak że ja tez go usypiałąm w łóżeczku, a teraz - inni mogą a ja nie!!! Nie mam zazwyczaj siły z nim walczyć i po jakichś 3 próbach się poddaję bo mam dość jego wrzasku :( daję mu chwilę popić (bo zazwyczaj ciągnie coś tam) i zasypia momentalnie. Nie wiem skąd to się wzięło- czy dlatego że trochę mnie nie ma (praca) czy przez ząbki czy po prostu tak się wycwanił i mnie terroryzuje...Nie zamierzam stosować jakichś drastycznych środków, myślę że samo mu przejdzie, najważniejsze że babcia i tatuś są w stanie go uśpić
 
reklama
Baska Karolek na malego terroryste nie wyglada a na takiego co sie by z checia do mamy dluzej przytulil to i owszem:-). Pewnie taj jak pszesz wyrownuje sobie Twoja nieobecnosc i z czasem pewnie sie przyzwyczai.Z drugiej strony to chyba nawet mile jak sie pomysli, ze Taki maluch tak ceni Twa obecnosc i tak Cie potrzebuje:-)

Ja nigdzie nie ubywam i jestem w domu a i tak widze,ze wieczorem przed zasnieciem Julek je ostatnio bardzo wolno i karmienie zabiera nam godzine. Troche mnie to zloscilo przez pierwsze dwa dni zloscilo ale teraz sie przyzwyczailam i mu pozwalam na te wieczorna rozpuste.

No i my ciagle mamy problem. Nocne zasypianie jest ok ale za to dzienne proby to prawdziwy sajgon. Wczoraj uspil sie sam ale tak jak podejrzewalam byl to jednorazowy wyskok po trudnej nocy. Dzis proba polozenie do lozeczka skonczyla sie polgodzinnym odwracanie -Julek ciagle z plecow na brzuch a ja go spowrotem a potem dodatkowym polgodzinym placzem ale takim,ze az mu tchu braklo i jakbym go wkoncu nie podniosla to nie wiem co by bylo. Jak go podnioslam i odlozylam to zasnal od razu (zmeczony po placzu) ale ja juz zaczynam miec watpliwosci do tych wszystkich metod i ich skutecznosci. Wlasciwie nie skutecznosci a kosztow jakimi sie do niej dochodzi i ich wplywu na maluchy. Naprawde nie wiem juz co lepsze - to zeby mi godzine plakal i pol spal w lozeczku czy marudzil 10 minut i zasypial na kolanach (gdzie wprawdzie bylam uziemiona na jakies 40-50 minut ale moglam sobie poczytac czy posluchac muzyki). Jak jutrzejszs proba skonczy sie takim samym protestem jak dzis to chyba olejemy cale te filozofie i bedziemy nadal tulic spokojnie w ramionach.
 
U nas Wojtek ma taki rytuał, kapiel karmienie podczas karmienia usypia i odnosimy go do łóżeczka. Jeśli nie usnie podczas karmienia to jak odłozymy go do łózeczka i chwile z nim posiedzimy - bez zadnego gadania to usypia.
 
A ja (bum bum wale zeby nie zapeszyc) musze pochwalic Noemi ze ostanio ladnie spi w nocy...Pierwsza taka noc byla w polsce...Babcia mial sluzbe bo matka na impreze sie wybrala:-):tak: I niunia spala do 4 nad ranem...A to musze powiedziec ze ostatnio zado bardzooooo sie zdazalo...zdazylam wrocic z imprezy a serduszko moje jeszcze slodko spalo...wiec o tej 04:00 to ja ja nakarmilam...A dzis spala az do 06:07 i pewnie by jeszcze spala...Ale zaserwowalam jej taka pobudke ze prawie serce mi samej peklo...Dalam jej niechcaca z lokcia w glowke i biedna z wielkim placzem sie obudziala...Ale dostala butle i spala dalej...Ale za to ostatno chodzi tez pozniej spac...:baffled: Zamiast o 20:00 to ok 21.00-21:30...No ale jesli to pomoze ze bedzie spala jak dzis do 06:00 to moze chodzic tak spac...Chociaz powiem ze czekam czasami z utesknieniem kiedy bede mogla spokojnie wziac kapiel lub poczytac gazete...
 
Dostałąm taką płytę od koleżanki - majóweczki "Szcześliwe niemowle". Lekarz pediatra radzi tam jak owijać dzieci koykiem i jak je uspokajać i usypiac. Kiedyś jak Marysia była mniejsza to ją owijałam kocykiem ale wydawała mi się już do tego za duza. Wczorak obejrzalam ta płytę i zastosowałam sie do jego wskazówek (twierdzi ze niemowleta mozna nawet tak owijać do 9 miesiaca zycia). Byłam dość sceptycznie do tego nastawiona ale on na tej płycie pokazuje te techniki na dzieciach o one faktycznie milkną i usypiają w ciagu kliku sekund wiec nie sądzę żeby to był fotomontaż. No więc owinęłam naszą gwiazdę w kocyk i zaczełam ja uspypiac jego metodą (trzeba dziecko położyc na przedramieniu i ruszać głównie jego głową żeby się tak trzęsła jak galaretka na talerzyku).
UWAGA: Marysia usnęła w minutę!!!! No dobra pomyślałam sobie ale on twierdzi że takie zawijanie daje dziecku spanie dłuzsze o 1,5 h do nawet 2 h niz normalnie by spało. I uwaga noc wygladała tak:
usnęła o 20.45, spała do 24 - karmienie (nie obudziała sie tylo wiedziałam ze już się rusza i buźkę otwiera wiec ją nakarmiłam) - poszła dale spac. W nocy wstała o 4 - wzięłam ja do siebie (już bez kocyka), zjadła chwilkę popłakała - i usnęła i spała do 8 rano.
BOSZE ALE SIE WYSPAŁAM (odpukać)
W dzień tez ją owinęłam kocykiem i śpi juz godiznę a zazwyczaj 45 minut był to maxc (jak ją owijałam kocykiem jeszcze misiac temu to spała 2 godziny). Jesli ta metoda sie sprawdzi dłuzej niż przez tydzień to będe ja stosować
Jesli jesteście zainteresowane to moge jednej z was przegrać płytke i wysłac a potem ona wysle następnej i tak sobie roześlemy płytke.
 
U nas wieczor wyglada tak: wieczorne fikanie bez pieluszki, kapiel, cyc - wczporaj przy zapalonym na maksa swietle zeby Mati nie zasnal, mama gadala do niego i tak zasnal...obudzil sie przy odbijaniu, druga piers...odbijanie...caluski od rodzicow i kladziemy do lozeczka i gasimy swiatlo i wychodzimy o 19.50...i od razu Mati spi..tak bylo od urodzenia..pospal do 23.40 - pobudka na cyca i nastepna o 2 i 5, po 5 sie przesikal i sie obudzil o 6, probowalm polozyc bez cyca ale byla awantura ze hej, nawet nie pomoglo przytulanie u nas w lozku, nakarnilma i pospal do 8.10 od ok 6.50....
w dzien sie pozmienialo z karmieniem, od wczoraj karmie co 3-3,5 godziny a dzisiaj nawet po 3,5 nie byl glodny a ze mi piers pekala to w koncu maramilam...

Gluszku ja poprosze ta plyte, wysle Ci pieniazki na konto za plyte i przesylke - podaj mi na privie:))Tylko ze nie mam nagrywarki w kompie i nikomu nie bede mogla przegrac...
Slyszalam o tym zawijaniu i musze wyprobowac, metoda wyglada na fajna bo nie chce tych wszytkich drastycznych stosowac..
a zasypianie w dzien..jak widze jak Mati ziewa i trze oczka, klade do lozeczka, wtulam w kocy i wlaczam karuzle\, zasypia po 5 minutach, jesli placze i placz nie ustaje po 2-3 minutach to juz wiem ze nici ze spania i zabieram z lozeczka, dalsze przetrzymywanie w lozeczku nie ma sensu, juz przerabialam...
Mati zaypia jeszcez na spacerze , pzrewaznie 40 min..
 
Gluszek a mozesz dac dokladne dane tej plyty...bo moze uda mi sie z netu to sciagnac...Szukalam po tm tytule co podalas ale nic nie znalazlo...Albo jesli Ci sie uda to moze zgraj z plyty na twardy dysk i poslij nam mailem...bo jesli to nie problem to ja tez bardzo prosilabym o ta plytke...chyba ze tez mozna ja kupic gdzies...
 
Patrycja a mnie za duży bedzie ten plik wtedy??? Jak mi napiszesz jak go spakowac (ale nie win rarem bo to o kant dupy rozbić taki program) to wtedy łatwiej bedzie wysłać mailem.
Moja dzis spała od 10 do 12 od 1.45 do 2.15 (na spacerku) i od 17.30 do 18.30. Odpukać!!!!!!!!!!!!! Poszła spać o 20 i na razie spi bez płączów i budzenia co pół godizny. Natomiast dalej nie chce ssac - nie wiem czy t onie pleśniawki.
Patrycja sprawdzę dokłądnie i ci napisze ten tytuł i autora,
 
reklama
Też bym chciała płytkę, wymyslmy jak to zrobić ...

A ja mam pytanko - dziewczyny jak wygląda u was spanie maluchów z rodzicami? U mnie na początku było tak że Karolek bardzo nie chciał spać w łóżeczko, musieliśmy go brać do siebie bo inaczej była taka histeria że sąsiadka z klatki obok jak mnie spotkałą na dworze to stwierdziła że mały pewnie ma w nocy kolki...Potem nauczył się spac w łóżeczku i jest ok ale ja dla właśnej i męża wygody najczęściej po karmieniu około 3-4 rano zostawiam go z nami...dlatego że zazwyczaj karmię go przez sen - on zasypia i ja i tak zostaje...no i nie muszę budzić męża żeby go odłożył (tatuś śpi blizej łóżeczka :) ) i nie ryzykuję że się mały rozbudzi - bo czasem jak go odkładamy to tak bywa i potem marudzi w łóżeczku...
A jesli maluchy nie śpią z wami to jak karmicie? bo ja karmię na lężaco w łózku i zawsze przy tym przysypiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry