Ja nie wiem czy to prawda z tym przyspieszaniem. ja, jak juz pisalam bylam aktywna przez cala ciaze, w zaleznosci oczywicie od mojego nastroju, i urodzilam tydzien po terminie. mysle ze dzidzia sama wie kiedy "sie wykluc". Ale sex na pewno tez nie szkodzi, o ile nie ma zadnych komplikacj.
A jesli chodzi o sex po, to ja dosyc dlugo dochodzilam do siebie, ale mysle ze u kazdej az nas jest inaczej. No i na poczatku, pierwsze 2, 3 razy byly bardzo bolace, czulam sie prawie jak dziewica, ale teraz juz wszystko wroocilo do normy, a moze nawet jest lepiej...:-)