reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Alex może i coś robią ale czasami w walce z żywiołem jesteśmy bezsilni. Nawet jak usypią wały przeciwpowodziowe to i tak jak pójdzie wielka woda to te wały zerwie...zresztą nie oszukujmy się, czasami po prostu brakuje pieniędzy niektóre gminy nie mają takich funduszy żeby zorganizować skuteczną ochronę przed powodzią. Taki kraj - lepiej usuwać skutki niż likwidować przyczyny :-(
 
reklama
Chyba każda mama miała jakiś taki wypadek :-( U mnie jak Oli była mała ugryzła kawałek i tez przeżyłam chwile zgrozy. Palce do buzi krzyk po mojego jakby mógł mi pomóc. Tarmoszenie dziecka ...No straszne przeżycie. Do teraz a je już bardzo ładnie i duże kawałki To i tak mam pietra i wciąż scene z tantego czasu :-( MASAKRA
Adas sie zakrztusił kawałkiem śliwki- a wydawa mi sie taka miekka- az sie spocilam ze stresu zanim polknal

Mewa jak tam poszukiwania mieszkania, macie coś??
!
mamy :-) juz zaliczka wplacona, takie jak chcielismy- umeblowane z balkonem, piec minut do przychodni, sklepow , park blisko, co prawda 5te pietro ale z dwoma windami
15 min tramwajem do Rynku
wprowadzamy sioe od czerwca- nie moge sie doczekac

cześć aleks.nikita - to że twój synek się czołga to bardzo dobry objaw. Generalnie dzieci najpierw się czołgają a później siadają a pozniej raczkuja

Adas nie czolgal sie, turlal namietnie a pozniej raczkowal do przodu, siadanie go nie interesuje chyba ze jak sie wspina na cos to spadnie na pupe


A czy wasze dzieci też tak mają że jak im się powie "nie wolno" to one w ryk? Tylko to nie taki płacz z łzami, raczej wymuszacz? Bo moje dziecko się tak nauczyło w chorobie i kurde przestać nie chce :(

jak mu sie powie ze nie wolno, to sie patrzy powaznie, przestaje ale zaraz z powrotem rozrabia



witam dziewczyny w deszczowy poniedzialek
wczoraj sie nie udalo wyjsc, masakra tak w domu caly dzien siedziec ale pada i wieje - trudno sie mowi
trzeba czekac do srody bo po srodzie pieknie bedzie

Piwonia - daj znac jak corka dojedzie
Miranda- wspolczuje choroby, nawadniaj sie
 
Alex może i coś robią ale czasami w walce z żywiołem jesteśmy bezsilni. Nawet jak usypią wały przeciwpowodziowe to i tak jak pójdzie wielka woda to te wały zerwie...zresztą nie oszukujmy się, czasami po prostu brakuje pieniędzy niektóre gminy nie mają takich funduszy żeby zorganizować skuteczną ochronę przed powodzią. Taki kraj - lepiej usuwać skutki niż likwidować przyczyny :-(

ja czytałam rano o tych wodach,które wylały sytuacja na ślasku niestety nie jest za wesoła
dobrze,ze koło nas nie ma żadnej rzeczki
magda a tobie współczuje,bo wiem co to jest powódź,sama raz w wakacje w Szczawnicy byłam odcięta od świata i do tego byłam świadkiem jak woda porwała człowieka:((
 
Witam kochane...u mnie narazie sloneczko swieci:szok:...ale deszcz spory na dzis nadawali,:sorry:
Gosia pomaszerowala dzis z cukierkami urodzinowymi do szkoly,a jaka zadowolona,bo "Sto lat" beda jej spiewac :-D:-D:-D
Iwonko,bedzie dobrze ,dojada calo i zdrowo,nie martw sie na zapas,bo to jeszcze gorzej.....no wiem,ze latwo sie mowi jak to nie dotyczy naszego dziecka....:eek:
Miranda,wspolczuje choroby,wymeczy cie bardzo...a o Coli tez slyszalm,mozesz sprobowac:tak:
Efe,moja czasem jak powiem ze nie wolno,to tez sie skrzywi,albo rozbeczy...ale nie zawsze,czasem zrobi zdziwiona mine i dalej broi:-D
Karolcie w ciagu ostatnich dni,nauczyla sie wstawac przy meblach,a najlepiej to przy moich nogach...hi,hi....:-D....ale nie umie jeszcze sama kroczkow robic;-)
A lumka to tez zazdroszcze,z checia bym tez sobie pobuszowala :-)
Ja lece chate ogarnac poki mala spi:happy2:
 
Dzięki dziewczyny za rady, zaraz mój pójdzie do sklepu to mi przyniesie colę albo pepsi.
Alex, chodzi o to że Jagoda skończyła chorować a ja zaczęłam zaraz po niej, ale mam nadzieję że jak już to przerabiała to drugi raz nie złapie.
No i oczywiście zapomniałam wcześnie złożyć Życzenia dla Gosi Anetkowej, sto lat, spóźnione ale z serca. Ładny tort, napewno smaczny.
Piwonia współczuję nerwów.
 
A ja wciaz wygladam i naslu****e czy listonosz idzie. Czekam na list i zdjecia od moich
adoptowanych dzieci z Kamerunu :-) Juz tak bym chciala go dostac.....

Czemu tam u gory sie zrobily cztery gwiazki w slowie "nasluchiwac"?

Przyszedl listonosz, kupe smieci tylko naniosl a listu od moich dzieciaczkow nie ma wciaz....:-(, tak bardzo chcialabym zobaczyc jak wygladaja....
 
Ostatnia edycja:
reklama
dziekuje wam za pocieszenie,wiem,ze bedzie dobrze
ale ja taki typ jestem,ze sie martwie strasznie

Piwonia ;-) to takie same typy jesteśmy :-) albo typiary :-D
ja zawsze znajdę powód do martwienia się nawet jak dla kogoś innego to pikuś, dla mnie masakra :-( no i zawsze z nerwów dostaję migreny :-( albo jak nie zjem na czas :-( i wtedy zdycham :-(

nie wyobrażam sobie jak Jasiek do szkoły pójdzie :-( w przedszkolu pani jest z nimi cały czas a w szkole przerwy są, jak mój filozof pacyfista da sobie radę??? w dodatku nadwrażliwiec... :-(

no ale nie będę z nim chodziła do szkoły...pewnie początek szkoły matka odchoruje...


teraz martwię się o rodziców... w 1997 roku dom zalało do połowy parteru... teraz schorowani... ehhhh.... żyłam w błogiej nieświadomości ale jak wczoraj nad Odrą przejeżdżałam to...już mi beztroska minęła...

no i schody z ciastem na chrzciny mam...cukiernia w niedzielę nieczynna :-( buuuuuuuuuuu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry