reklama

Sierpień 2010

reklama
Eshenbach - mi jak brzunio twardnieje to tez od nad pepka (cala macica sie kurczy), w nocy klasycznie jak wiekszosc z nas bole @ - pare razy juz patrzylam na zegarek....Tyle ze skurcze przepowiadajace to i po paru godzinach moga przejsc i i nic....a my sie stresujemy. Aaa i wyciszaja sie tez ponoc po relaksujacej kapieli prysznicu. Wez te nospe i poobserwuj, a jak cos to do ginka pedem.
Pajka - z tego co wiem to nie kazdy ma owa linie - u mnie od pipki az po cycki ale delikatna - jakbym sie pobrudzila hehe mam nadzieje ze zybko zejdzie...pepek srednio - rozjechal sie i delikatnie wylazi - tezponoc nie jest to regula.

A wogole to teraz do mnie dotarlo ze z ta ciaza to niezle wyszlo - bo za rok to juz bede super laska na plazy:-DA tak jakbym w maju np. urodzila to teraz w lipcu chyba bym nie byla jeszcze w stanie sie obnazac publicznie - no i dziec by nie dal czasu:)))))

Ola - no walsnie...tyle ze u mnie mala glowa w dol...w ciagu dnia to latam do kibelka jak opetana...moze w nocy zlazi kochana mamuni z pecherza coby sie wyspala i marudna nie byla:-D
A schabowego z mizeria to bym wcisnela:tak:zmykam zaraz bo w lodowce kawalek swinki lezy i chyba na grillu wyladuje (moze i schabowego da rade z tego zrobic...) - ogorkow pol lodowki, smietana tyz jest ale mi smaka narobilas.

Srrru do kuchni - koniec lenistwa!!!
 
a ja sie pożalę na przyjaciółke...
jest typowym krwiopijcą... ostatnio jak dzwoni to wszystkie siły witalne mi zabiera, tak mnie potrafi wk***...

zawsze do niej jeździłam bo ona nie ma samochodu, a prawo jazdy zdała teraz w poniedziałek, a jak już jestem tak zaawansowana, to powiedziałam że fajnie by było jakby do mnie wyskoczyła raz na jakiś czas, bo ja już nie mam tyle siły...(mamy do siebie 25 km)..
ostatnio tak sie stało że musiałam pozyczyc od niej troszke kasy, w zasadzie sama się zaoferowała, nawet nie prosiłam... w tej chwili została mi do oddania niewielka kwota. mogłabym jej dać ja od ręki, ale akurat trzymam pieniądze bo nie wiem co mi jeszcze dokładnie potrzeba, co będę musiała kupić.. remont, dziecko itd.. poza tym T. dostanie dopiero pierwszą pensje w tej pracy... no ale do czego zmierzam...
byłysmy ostatnio na zakupach :ja wydałam ze 300 zł, ona z 200.. wracamy do domu, a ona do mnie mówi, że to co wydała to miała na meble i ją mąż zabije i kiedy jej oddam to co mam oddać.. mówię że teraz nie bo T. dostanie dopiero pierwszą pensję itd... a ona do mnie tak:
"no to pieknie, D. mnie zabije, wyadałam pieniądze na meble, wierz że też nie mamy, a ile T. będzie zarabiał.. a na remont to masz nie? poza tym wydałas 300 zł, mogłaś mi je dać"...
:wściekła/y:
mówię: skoro nie miałaś na wydanie to po co wydałaś... ja to co kupiłam to było mi potrzebne do szpitala i dla dziecka... a remont robię za kase z PZU.. weź sie opanuj..
ona: no tak, ale remont Cie tyle nie bedzie kosztował co dostałas z PZU, mogłabys mi dac..
ja: skąd wiesz ile mnie będzie kosztował... poza tym mam do zapłacenia ubezpieczenie samochodu, przegląd w tym miesiącu... no zrozum mnie...
ona: no tak, autem sie rozbijasz po mieście, do mnie nie jeżdzisz bo niby nie masz sił, T. pracuje, Ty zarabiasz kupe kasy, w tej ciaży to stałas sie nie do zniesienia...

dziewczyny zamurowało mnie, dyskusja sie skończyła..

to jedna z wielu.. dzis np. dzwoni i pyta czy może wpaść...
mówię: dzisiaj przychodzi facet od paneli, to raczej nie...
ona: to ile on Ci to bedzie robił? my z D. połozylismy panele w godzinę w dwóch pokojach
ja: robi tyle ile musi, przecież był dopiero dwa razy, z czego raz z nami żeby kupić wszystko co potrzeba
ona: a ile weźmie?
ja: nie wiem, ze 100 zł, bo to kumpel taty..
ona: ta, jasne, na jakim Ty świecie żyjesz, wydajesz kasę niepotrzebnie!!! do tego marudzisz że Ci ciągle źle...
ja: o co Ci chodzi?
ona: wzięłaś jakiegos tumana, który bedzie Ci to robił miesiac..
ja: słuchaj, może mi robic miesiac byleby było dokładnie, a wiem że dokładnie robi, poza tym pracuje i przychodzi popołudniami dopiero...
ona: ile jeszcze będzie robił?
ja:no z korytarzem to może nawet do końca tygodnia, zalezy jak mu wyjdzie z czasem
ona: jezuu, Ty se w ogóle w zyciu nie radzisz dziewczyno... jak Ty dziecko wychowasz?
ja: wiesz co, odczep się, bo wszystko do kasy sprowadzasz... mam juz tego dość, jak będziesz w ciązy to mam nadzieje ze bedziesz sie lepiej czuła, albo przynajmniej zrozumiesz co czuje ja.... ja Cie nie oceniam!!!

rozłączyłam się..

musiałam Wam to napisać, bo siedze i płaczę.. poza tym kasy nie ma, a samochód kupuje w tym tygodniu... mi wylicza ile mam na miesiac, co kupuje za ile itd... o wszystko wypytuje zaczyna mnie to wnerwaić.. nawet nie mam ochoty z nia gadać..

ostatnio jak byłam u niej, to jej mama mnie zobaczyła i mówi: boże Marcelina, ale Ty już gruba jesteś... weź no załóż jakąś luźna bluzke żeby zakryc ten brzuch trochę...
psiapsióła mówi: no własnie, a nie w obcisłych chodzisz..

zrobiło mi się przykro i mówię: worka jutowego na siebie nie założe, każda bluzka teraz jest juz na mnie obcisła, poza tym ja jestem w ciąży a nie na wyborach miss świata...

i się zamknęły...
 
Ostatnia edycja:
ufff

tylko informuję, że wyniki posiewu idealne...

jedyne co mam to lactobacillus species, które stanowią florę naturalną pochwy i chronią ją przed zakażeniami:P:P:P a teraz idę Was nadrabiać:)
 
Bombusia no wiesz :-ptaka nie wyszykowana na przyjscie listonosza :-pja juz zakupy zrobione, na poczcie byłam, pomalowana ino nikt mnie nie odwiedza :-p

dziewczyny mam pytanie czy któraś z Was nie ma LINEA NIGRA tej kreski na brzusiu??? bo ja jje nie mam :baffled:


Pajko ja nie mam tej kreski i przy 1 ciązy też nie miałam i nigdy nie wyszedł mi pępek, także luzik taka nasza uroda:)))


Czekoladka zapraszam na naleśniki, będą pyszne, chrupiace i z utartym serem, no pare zrobie z dżemem
Kasia do 23.00 sprzątałaś???? ja już chrapałam grzecznie:)
navijka ja wstaję co noc siku, czasem2 jak dziś, ale dziś to był jakiś horror.
Proszę uszyć dzidzi co zamierzasz, pamiętaj co masz zrobić jutro-zrób dzis!!!!!!!! he he a sama nie lepsza jestem:)))
Esch poleż sobie dzisiaj, weź nospę nawet 2 i zaobserwuj, a że brzunio twardnieje to norma
Ola mizerię mogę jeść codziennie raz na bardziej słono raz troche słodko, do tego wrzucam koperek pyyyycha:)))
Ciamajdko kochana no straszna ta......niby przyjaciółka???? tak???hmmm dziwne.
Mam pytanie czy umawiałyście sie na ile czasu pożycza Ci tą kase??? Moze oddaj jej jak najszybciej, abys miała to z głowy i aby sie chociaz o to nie czepiała. Matka i ona czytam, ze są po jednych pieniadzach, jak można tak komuś powiedzieć, że źle wyglada!!!!!!!!!! to nie jest przyjaciółka, moze była, ale chyba Ci zazdrosci tej ciązy wiesz??? bardzo mi przykro, nie płakusiaj już, tulam Cię!!!!
Ehtele no to fajnie, ze masz dobre wyniki:))) supeeer
Madziujka niezła jesteś szukasz szyjki hi hi ja nie UMIEĆ i sie BAĆ buuuu:(((

Objadłam sie strasznie pyyysznymi truskawkami i nektarynkami, leżę i kwicze:)
 
Ostatnia edycja:
Witajcie kobietki,

Wczoraj pojechałam na 19ta do szpitala i siedziałam tam do północy, bo lekarz był bardzo zabiegany, najpierw wystawił receptę na te zastrzyki Daru pojechał je kupić, potem jeszcze zrobił mi USG dzidzi i jak się okazuje:

- główka na 39,5 tygodnia (no taki heban na 9,5 cm):D:D:D:D
- nóżki i brzuszek na 36 tydzień
- waga 2700 (spodziewana do porodu do 3500) więc się cieszę:)
- przepływ serduszkowy - bardzo dobry
no i posłuchałam serdusia:)

Jestem bardzo zadowolona, że pojechałam na ten oddział - jak dla mnie porodówka rewelacja, oddział tak samo - czyściutko, ładniutko, bardzo fajne położne, z resztą to jest oddział Śląskiego Uniwerku Medycznego, oddział zamknięty, przy łóżku chorej może być tylko jedna osoba i super - zero watach odwiedzających i krępowania się. Za to patologia ciąży to jakiś dramat za komuny, ale wiecie porodówkę się wybiera, a choroby nie, dlatego zainwestowali w porodówkę.

Co do zastrzyków jak dla mnie w ogóle nie bolesne (że też się musiałam naczytać) pielęgniarka podała go bardzo powoli za co jej bardzo dziękuję. Od dzisiaj Darek będzie mi podawał zastrzyki:) Dziękuję za trzymanie kciuków, chyba dzięki wam nie bolało:D:D:D

Oczywiście napatrzyłam się na brzuchate panie, które już szykowały się do porodu i już bym chciała być na ich miejscu.

To tyle co u mnie:)

Pajeczko co do rozstępów to mnie naprawdę służy mustela, wcześniej nie miałam niestety kontaktu z takimi detalicznymi produktami, więc ekspertem nie jestem. Większość rossmanowych produktów to bardziej uelastycznia skórę, aniżeli faktycznie usuwa rozstępy. Jak coś to tylko apteka:)

Duralex
powodzenia na jutrzejszej wizycie:)

Cayra spokojnie już niebawem, zobaczysz jak zleci:) a roztargnienie to chyba normalna sprawa, każda z nas jest już mniej sprawna:) Paznokci nie można mieć pomalowanych, ponieważ zakłada się saturację na palucha i mierzy przepływ kapilarny.

Aga Natalia najważniejsze, ze Twoje dziewuszki rosną. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze, w końcu cała armia kobiet w ciąży trzyma za was kciuki:)

Ewelinko
jak dla mnie powinnaś to skonsultować z lekarzem...w takim razie, bo ja też mam ostatnio bardzo obfitą wydzielinę, a pisałaś ostatnio chyba o hemoroidach (nie wiem czy to Ty, więc czy ta nitka krwi nie jest z odbytu?)

Bogusiu86 dlatego ja całkowicie jestem przeciwna zatrudnianiu rodziny, bo z tego biorą się tylko kłótnie, z rodziną owszem, ale nie w pracy.

Urszulka no to będziemy wszystkie biegać w żyrafkach:D

Bombusiu
no to szkoła zapowiada się super i dobrze, że dyrektor taki konserwatywny bo jak patrzę jak teraz ludzie się zachowują to aż mnie coś bierze. U mnie w liceum był jeden rodzynek:D Bombusiu Darek też wyszedł na 12 i wróci o 22 :( smutno mi tak samej:(

LEa28 mi też się nie chce:D

Cosya damy radę:D w końcu nasi mężczyźni to nie jacyś samcy:) potem wszystko nadrobimy, zniknie brzusio, jakaś ekstra bielizna i będą wniebowzięci, a wiesz, ze wszystko lepiej smakuje gdy się czegoś dłużej wyczekuje:)

GSC kochana takie kłucie to objaw rozciągania się kości i stawów przed porodem tak może być i dwa miesiące, więc nie denerwuj się słońce na zapas- jest to straszny dyskomfort, ale nie oznacza jeszcze porodu, a jak się denerwujesz to to wszystko wpływa na dzidzię.

Ehtele
no kochana Ty jesteś już super gotowa, chyba każdy Ci normalnie tak pozytywnie zazdrości:) Z tymi pazurkami to słońce tylko bezbarwny pozostaje bo inaczej będą zdzierać z palca lakier na pomiar przepływu kapilarnego...A co do meczu to ja chyba jestem w tym domu kibicem:D:D:D i nie denerwuj się słońce posiewem na pewno wszystko będzie dobrze...Powodzenia na zakupkach i nie przemęczaj się kochana i pochwal się co tam ciekawego kupiłaś:)

NAtko to cudownie, że już tak idą postępy z budową domku, gratuluję wam bardzo:)

Aneciu no to wykorzystajcie ten wolny czas jak najlepiej:)

Wuzelku, a podobno znowu idą straszne upały....:( mam nadzieję, że będzie dobrze z tą Twoją alergią...

Koralowa no właśnie wcale nie było tak źle, a się naczytałam echh:D Z tego co czytam to Ty wulkan energii:D:D:D

NAtko okazało się, że te zastrzyki prawie w ogóle nie bolą, naprawdę przechodziłam przez gorsze - antybiotyki to była masakra:D:D:D

Ciamajdk
a miłego leżenia i nicnierobienia:D:D:D A co do przyjaciółki to jak dla mnie po takiej sytuacji to żadna przyjaźń, niestety ludzie często nazywają kogoś przyjacielem, a tak naprawdę w "biedzie" okazuje się jacy to oni są....

Miłego dnia kochane:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry