dominic
Fanka BB :)
Morning:-)
Jeszcze trochę i wątek dobije do 2 tys. stron
Widać w jej przekonaniu ma, Twoje.
A ja cennych rad, przynajmniej na początku, mieć nie będę. Ustaliliśmy, że robimy młodemu jakiś miesiąc kwarantanny (lekarka zasugerowała, że byłoby wskazane). Nikt go przez ten czas nie będzie odwiedzać. A potem to już niech mnie cmokną, po miesiącu z dzieckiem w domu będę o wiele mądrzejsza. Mam ostatnie dni "wolności" i wykorzystuję je na maksa, później będę uziemiona:-) I trochę zaczynam panikować, że za kilka dni ta kruszynka będzie w domu i będę musiała już sama sobie poradzić. A od wyjęcia z inkubatora moje dziecko zrobiło się nagle wymagające:-)
Jeszcze trochę i wątek dobije do 2 tys. stron

Chociaż moja siostra..do dzisiaj brak jej taktu i się mądruje (a nie ma dzieci).
Widać w jej przekonaniu ma, Twoje.
A ja cennych rad, przynajmniej na początku, mieć nie będę. Ustaliliśmy, że robimy młodemu jakiś miesiąc kwarantanny (lekarka zasugerowała, że byłoby wskazane). Nikt go przez ten czas nie będzie odwiedzać. A potem to już niech mnie cmokną, po miesiącu z dzieckiem w domu będę o wiele mądrzejsza. Mam ostatnie dni "wolności" i wykorzystuję je na maksa, później będę uziemiona:-) I trochę zaczynam panikować, że za kilka dni ta kruszynka będzie w domu i będę musiała już sama sobie poradzić. A od wyjęcia z inkubatora moje dziecko zrobiło się nagle wymagające:-)
.
Wczoraj pojechałam do sklepu, gdzie kupowałam wsio i pani mówi do mnie, że ona nic nie wie bo jest po urlopie (chciała mnie szybko zbyć bo przecież ona tam pracuje za karę). To mówię krowie na rowie, że mnie nie interesuje, że ona jest po urlopie i że może łaskawie zadzwoni do szefowej bo jak mój fotelik do poniedziałku nie dojkedzie to chcę zastępczy, jak mam dziecko ze szpitala przewieźć? Zadzwoniła z miną cierpiętnicy ale fotelik zastępczy będzie, i git. Musicie mi wybaczyć, że egoistycznie ciągle piszę o sobie ale rozpiera mnie radość, że jeszcze troszkę i mój synek będzie wreszcie w domu:-)