ta.. teraz się na mnie mści ;-) z wrażenia dziś też sobie zapodałam mocnej czarnej kawy z ekspresu, której nie piłam od stycznia..
Aj dziewczynki, nie mogłam się dobudzić o tej 5 tej więc wstałam już burcząca..
Potem mnie mąż męczył, bo się wkopał z wysyłką jednego gadżetu do kupującego i muszę załatwić, żeby nasi kurierzy wyświadczyli mi przysługę.
A to się wiąże z proszeniem kilku osób w dziale i wtajemniczaniem ich..a nienawidzę się prosić ! Potem jeszcze stres, czy o tej 2 giej w nocy kurier to dostarczy, czy nie zapomni itd..
No i w dodatku o 7 okazało się, że drugi dział obsługi klienta (a oprócz nas jest jeszcze drugi) się dziś rozkruszył (jedna ma chore dziecko, druga jest na targach, trzecia sama jest chora) więc mi dryndają Klienci z całej Polski co sekundkę.