reklama

Sierpniowe mamy 2019

reklama
ja też się badań boje.
Moja córeczka, na wszystkich badaniach w ciąży było ok. kilku lekarzy, kilka razy usg, prenatalne, w 3D.
Po porodzie okazało się, prawa stopa szpotawa. stópka przyklejonana do łydki. faktycznie wada do usunięcia, 4 lata rehabilitacji, plastrowanie do dzisiaj, w końcu wychodzimy na prostą, ale żaden z lekarzy tego nie widział.....
 
Zuza ja to rozumiem i nie neguje. Po prostu jeśli nie ma wskazań chce oszczędzić dzidzi stresu. Wszystkie ciąże prowadzę u jednego gina, wiele razy rozmawialiśmy na ten temat. Podzieliłam się moim zdaniem, choć wiem że jest odmienne od większości :)
 
Ja właśnie ani razu nie robiłam bety, bo od razu po wykonaniu testu, tego samego dnia poszłam do ginekologa. Miałam przed oczami wizję choroby nowotworowej po pozytywnym teście, bo byłam święcie przekonana, że jeśli od sierpnia nie miałam okresu, co miesiąc test, a nagle w grudniu wychodzi pozytywny, to coś jest bardzo nie tak... A teraz myślę o Becie, że może nie rośnie i tysiacu przykrych innych spraw... Trzy lata się staraliśmy, a ja zamiast się cieszyć, to ciągle mam złe myśli... Najchętniej przeniosłabym się w czasie na jutro na 16:40 żeby być spokojna... :frown::frown:
 
JUSTYNAS04- to mamy jutro o tej samej godzinie wizytę :)

ja robię wszelkie badania jakie są, dla maluszka :p jakoś chce być spokojna, chce się cieszyć tą ciążą, ale ciągle coś się myśli :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry