reklama

Sierpniowe mamy 2019

Dziewczyny, właśnie kończę 28 tydzień i stoję przed wyborem czy się zaszczepić na krztusiec, czy nie.... jakie Wy macie zdanie na ten temat?

 
reklama
Dziewczyny, właśnie kończę 28 tydzień i stoję przed wyborem czy się zaszczepić na krztusiec, czy nie.... jakie Wy macie zdanie na ten temat?


Zastanawiam się nad tym samym ! Pytałaś swojego ginekologa o opinię ? Ja w czwartek mam wizytę i mam nadzieję, że nie zapomnę o to zapytać :)
 
Zastanawiam się nad tym samym ! Pytałaś swojego ginekologa o opinię ? Ja w czwartek mam wizytę i mam nadzieję, że nie zapomnę o to zapytać :)
Pytałam... moja ginekolog powiedziała, że ogólnie nie jest to obowiązkowe ale poinfor mować o możliości musi, a jak zapytałam co ona o tym myśli, to powiedziała, że nie może mi niestety powiedzieć co mam zrobić, ale jej pacjentki, które się zaszczepiły zareagowały na szczepionkę dobrze...

Nooo i ja nie wiem... z początku byłam na tak, teraz chyba bardziej na nie, więc w ogólnym rozrachunku nie wiem co zrobić... to znowu taka decyzja, w której trzeba się liczyć, że i decyzja w jedną i w drugą stronę może mieć jakieś przykre (ale też i pozytywne) konsekwencje...
 
Pytałam... moja ginekolog powiedziała, że ogólnie nie jest to obowiązkowe ale poinfor mować o możliości musi, a jak zapytałam co ona o tym myśli, to powiedziała, że nie może mi niestety powiedzieć co mam zrobić, ale jej pacjentki, które się zaszczepiły zareagowały na szczepionkę dobrze...

Nooo i ja nie wiem... z początku byłam na tak, teraz chyba bardziej na nie, więc w ogólnym rozrachunku nie wiem co zrobić... to znowu taka decyzja, w której trzeba się liczyć, że i decyzja w jedną i w drugą stronę może mieć jakieś przykre (ale też i pozytywne) konsekwencje...
Myślę, że przez ogólne i zmieniające się podejście społeczeństwa do szczepień lekarze nie chcą jednoznacznie odpowiedzieć tak lub nie... Mi się wydaje, że więcej jest jednak "za" niż "przeciw"... Są kraje UE, w których to szczepienie jest juz obowiązkowe dla kobiet w ciąży.
 
Z tego co czytałam są zalecane dla kobiet i noworodków które mogą być szczególnie narażone na ksztuciec... I taką opinię, żeby szczepić w ciąży tylko tyle co konieczne. Ja jeszcze z moją doktor nie rozmawiałam, ale jeśli wyraźnie nie zaleci to raczej nie będę się szczepić. A myślałyście już jaki pakiet dla dziecka wybrać? My chyba podstawowy (bezpłatny) i dokupimy tylko rota i meningo.
 
No ciężki temat, ciężki... a akurat zajęcia na szkole rodzenia o szczepieniach opusciłam....

Wiem właśnie, że w wielu krajach jest to już standard, ale z drugiej strony, są to kraje o innym klimacie, tam zachorowalność na te choroby jest większa... osobiście nie znam nikogo, kto by w ostatnich latach na krztusiec chorował, więc wydaje mi się, że może też dlatego u nas to nie jest jeszcze obowiązkiem...
Z jednej strony jest to niby zupełnie bezpieczne, z drugiej lekarz sam nie powie "tak proszę iść, zalecam" więc jednak jakieś tam ryzyko powikłań poszczepiennych jest (boję się nawet zacząć czytać o tym), skoro lekarze odpowiedzialności brać za to nie chcą...

Z drugiej strony jak się nie zaszczepi, a dziecko zachoruje to też kaplica.... chociaż szczepienie w ciąży też nie daje 100% pewności, że dziecko nie zachoruje, no ale wtedy raczej przejdzie chorobę łagodniej...

Z trzeciej strony, nie rodzimy w okresie zachorowań więc może uda się choroby uniknąć do tego szczepienia w 6 tyg gdy jest to obowiązkowe... no ale skoro szczepienie malucha jest obowiązkowe, to czemu w ciąży miałoby coś mu grozić? No ale nadal jest ryzyko powikłań poszczepiennych...

No zgłupiałam...

Ja już w tej ciąży podjęłam raz decyzje o amniopunkcji, która jest obarczona dużym ryzykiem powikłań... i na szczęście jest wszystko ok... ale strach ogromny przez 3 tyg.... nie chce znowu się bać :-(

Gdyby było to u nas obowiązkowe to by było łatwiej, a tak jak dają możliwość to człowiek nie wie... moje rodzeństwo ma dzieci i szczepień w ciąży nie było i jest ok... no ale może jeśli można dziecko dodatkowo zabezpieczyć to warto?

Chociaż w sumie też, dostałam w ciąży antybiotyk, który według 3 lekarzy miał być dla mnie bezpieczny, a jednak dostałam uczulenia...

No i jak żyć...
A już byłam nastawiona, że tak, że idę we wtorek do lekarza i się zaszczepię... a teraz już nie wiem... tak czy siak, jakiej decyzji nie podejmę to będę musiała z nią żyć...
 
Kilka miesięcy temu u mnie w pracy były 3 przypadku zachorowań na ksztuśca wśród dorosłych :/
O.. no widzisz...
Ukraińcy np. Nie mają obowiązkowych szczepień przeciw odrze u siebie i w jednej firmie grupa ukraińców na nią chorowała... więc tak właściwie też ktoś zawsze jakieś choróbsko może przywieźć...
 
No ciężki temat, ciężki... a akurat zajęcia na szkole rodzenia o szczepieniach opusciłam....

Wiem właśnie, że w wielu krajach jest to już standard, ale z drugiej strony, są to kraje o innym klimacie, tam zachorowalność na te choroby jest większa... osobiście nie znam nikogo, kto by w ostatnich latach na krztusiec chorował, więc wydaje mi się, że może też dlatego u nas to nie jest jeszcze obowiązkiem...
Z jednej strony jest to niby zupełnie bezpieczne, z drugiej lekarz sam nie powie "tak proszę iść, zalecam" więc jednak jakieś tam ryzyko powikłań poszczepiennych jest (boję się nawet zacząć czytać o tym), skoro lekarze odpowiedzialności brać za to nie chcą...

Z drugiej strony jak się nie zaszczepi, a dziecko zachoruje to też kaplica.... chociaż szczepienie w ciąży też nie daje 100% pewności, że dziecko nie zachoruje, no ale wtedy raczej przejdzie chorobę łagodniej...

Z trzeciej strony, nie rodzimy w okresie zachorowań więc może uda się choroby uniknąć do tego szczepienia w 6 tyg gdy jest to obowiązkowe... no ale skoro szczepienie malucha jest obowiązkowe, to czemu w ciąży miałoby coś mu grozić? No ale nadal jest ryzyko powikłań poszczepiennych...

No zgłupiałam...

Ja już w tej ciąży podjęłam raz decyzje o amniopunkcji, która jest obarczona dużym ryzykiem powikłań... i na szczęście jest wszystko ok... ale strach ogromny przez 3 tyg.... nie chce znowu się bać :-(

Gdyby było to u nas obowiązkowe to by było łatwiej, a tak jak dają możliwość to człowiek nie wie... moje rodzeństwo ma dzieci i szczepień w ciąży nie było i jest ok... no ale może jeśli można dziecko dodatkowo zabezpieczyć to warto?

Chociaż w sumie też, dostałam w ciąży antybiotyk, który według 3 lekarzy miał być dla mnie bezpieczny, a jednak dostałam uczulenia...

No i jak żyć...
A już byłam nastawiona, że tak, że idę we wtorek do lekarza i się zaszczepię... a teraz już nie wiem... tak czy siak, jakiej decyzji nie podejmę to będę musiała z nią żyć...
 
reklama
Pozwolę sobie przytoczyć to, co pisałam już na tym forum wcześniej :)
Ja na pewno zaszczepię się przeciwko krztuścowi. Większość krajów europejskich ma to w swoich standardowych zaleceniach dla kobiet w ciąży już od dawna, dodatkowo nie wykazano żadnego negatywnego wpływu takiej szczepionki na płód ani na kobietę w ciąży. Malutkie dzieci mogą być szczepione przeciwko krztuścowi dopiero po 6 tygodniu, a nie jesteśmy w stanie zagwarantować, że w ciągu tych 6 tygodni nie będą miały kontaktu z osobą niezaszczepioną.
Skoro nie wykazano do tej pory żadnego negatywnego wpływu, a może pomóc - nie rozumiem czemu miałabym się nie szczepić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry