Ech... Jade zaraz do mojej doktor. Wieczorem brzuch robił się mega twardy i pojawiały się skurcze. Wzięłam leki, trochę się uspokoiło i zasnęłam. W nocy obudził mnie taki skurcz, że aż miałam łzy w oczach plus ból podbrzusza i dołu pleców... Wylądowałam w toalecie z biegunką i nudnościami :/ normalnie już lekko spanikowałam. Wzięłam kolejny lek rozkurczowy, już taki bardziej hardkorowy i teraz tylko trochę twardnieje, ale jadę sprawdzić czy nie jest źle i mam nadzieję, że już się uspokoi, bo trochę najadłam się strachu. Normalnie zdarzały mi się już Braxtona Hicksa, ale one tak nie bolą bardzo i nic im nie towarzyszy. Może gdybyśmy nie mieli najbliższej IP 40km od domu to pojechalibyśmy, na szczescie skurcze nie były regularne.