Dziewczyny dziękuję, za Wasze rady i za to, że jesteście, za to, że zawsze mogę na Was liczyć i mi doradzicie jak potraficie najlepiej, to dla mnie b.ważne

Wczoraj mnie to usypianie jakoś zdołowało, współczułam własnej córci, ze ma matkę, która nie potrafi jej uspać. Ale dzisiaj nie patrzę na świat już w takich szarych kolorach bo wiem, że z dzieciakami są gorsze i lepsze dni.
Mąż już mi niejednokrotnie proponował, że będzie usypiał malutką. Jakby nie to, że pracuje i w ciągu dnia nie ma mnie przy niej to pewnie zgodziłabym się. Ale uwierzcie mi ja straszliwie za nią tęsknie i nie chce świadomie rezygnować już z chwil razem jakie nam pozostają po przyjściu z pracy

.
Mała już od dwóch dni nie zasypia przy cysiu, niestety z moniem, ale mam nadzieję, że i tego przyjaciela tez kiedyś ją oduczę. I wczorajszej nocy miałam tylko dwie pobudki, a nie co 40 minut jak od trzech tygodni. Także dzisiaj świat już jest piękniejszy

.
W końcu smoczek, jeżeli nie jest nadużywany to nic złego prawda?