Ja w czwartki tak miałam, wracałam z pracy o 19:30 i kąpiel była już przygotowana. Synuś nacieszył się mamą przy cycusiu po kąpieli.
A wczoraj miałam pochwalić synka za dwie ostatnie noce, ale się wstrzymałam, bo stwierdziłam, ze jak pochwalę, to się zepsuje. Nie pochwaliłam, a i tak się zepsuł.
Ale te dwie noce były super. Najpierw w czwartek, po tym jak zauważyłam drugiego ząbka zasnął ładnie, obudził się o 1 na cycanie, przy okazji zrobił kupkę i zasnął o 2:30, jak zapłakał nad ranem o 6 dałam mu smoka i spał dalej do 9:15! Dzień później pobudka tuż przed północą, pocycał potem trochę z nami pobaraszkował w łóżku i zasnął o 1. O 5 jak marudził, udobruchałam go smokiem i spał do 8:30! To pierwsze jego takie długie przerwy bez cyca - 7 godzin! No i zasnął też normalnie (niestety ze smokiem ale bez cyca). Śpię spokojnie jak mały jest w swoim łóżeczku i cieszę się, jak nie musze go brać w nocy do łóżka, bo ostatnio nam z niego sam schodzi (wczoraj rano jak zasnęłam, sturlał się na podłogę :-(, tak mu się obracanie na brzuch spodobało, na szczęście nic mu się nie stało, bo nawet mocno nie zapłakał).
A wczoraj tragedia, był bardzo niespokojny, budził się co trochę, jakby znowu ząbkował, ale to chyba dolegliwości brzuszkowe. Zresztą dzisiaj po południu też taki maruda, że odetchnęłam jak poszedł spać.