reklama

Sposoby na zasypianie

reklama
spokojnie - wszystkie się doczekamy przespanych nocy:happy:

u nas dopiero kilka takich (dziś też się udało:happy: ) no ale przecież jeszcze zęby nas czekają - Maks ma dopiero trzy - więc się nie przyzwyczajam:happy:
no ale miło czasm się wyspać:cool2:

sylwia - Maks chodzi spać o 20:30 - w tygodniu czasem przed 21 bo ja jestem tak wytęskniona po całym dniu pracy, że trochę przedłużam wieczorne zabawy i przytulanki, w efekcie Maks jest czasem tak wykończony, że odnoszę wrażenie, że odczuwa ulgę po odłożeniu go do łóżeczka i nawet nie odprowadza mnie wzrokiem jak wychodzę:-D
 
Ja stosowałam metodę Ferbera. I pomogło!!!!!
Może to jeszcze nie jest raj, ale ostatnio zasypia sam i prawie nie budzi się w nocy. No może raz.
Wrzeszczał nawet po półtorej godziny, ale zrozumiał, że musi usypiać sam i potem było już lightowo. Kilka jęków i buzia w poduszce.
Teraz burzy się jak widzi, że wychodzę, ale po minucie i tak śpi.
Zasypia teraz między 20 a 21, wstaje między 6:30 a 8.
Jak dla mnie - REWELKA!!!:-)
 
Ja stosowałam metodę Ferbera. I pomogło!!!!!
Może to jeszcze nie jest raj, ale ostatnio zasypia sam i prawie nie budzi się w nocy. No może raz.
Wrzeszczał nawet po półtorej godziny, ale zrozumiał, że musi usypiać sam i potem było już lightowo. Kilka jęków i buzia w poduszce.
Teraz burzy się jak widzi, że wychodzę, ale po minucie i tak śpi.
Zasypia teraz między 20 a 21, wstaje między 6:30 a 8.
Jak dla mnie - REWELKA!!!:-)
a co to za metoda???:)
 
moja corka chodzi czasem w sumie to prawie codziennie jeszce pozniej bo po 23 czasem przed polnoca :eek: :eek: ale za to spie prawie do poludnia ale muysimy sie jakos przestawic :laugh2:
kasiulla23 u nas to samo..........:-D :-D :-D :-D patryk idzie ostatnio spac kolo 23-24 i potem spi przewaznie do 10 a raz to nawet do 12 w poludnie :szok: :szok: :-D :-D ..cos mu sie przestawilo bo przedtem szedł kolo 21.30-22.00 i spał do 8.oo
 
reklama
Metoda dosyć drastyczna niestety :-(
Ciężko ją znieść, chyba głównie rodzicom, nie raz chciałam się ugiąć i przytulić Stasia.
W książce piszą tak:
Pierwszej nocy kładziesz dziecko do łózka przebudzone, lekko je poklepujesz, mówisz: "Dobranoc, kocham Cię", po czym wychodzisz z pokoju. Nie zostawaj aż zaśnie, nie bierz na ręce. Jeśli zacznie płakać (a raczej znacznie), poczekaj 5 minut, wróć, poklep, powiedz kilka ciepłych słów. Powtarzaj tylekroć, ile zapłacze, przedłużając chwile powrotu do pokoju za każdym razem o około 5 minut, aż zaśnie.
U nas było bardzo ciężko, bo potrafił drzeć się póltorej godziny, już myśleliśmy, że się z tego powodu rozchoruje, ale byliśmy konsekwetni chociaż nam się serce krajało, bo Staszek cierpiał okropnie. Ale wytrwaliśmy, a efekty były widoczne po dwóch dniach. Dzisiaj w porównaniu do tego co było tydzień temu jest GIT. Nawet nie budzi się w nocy na cycka, bo oczywiście przy stosowaniu metody też mu odmawiałam.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry