Mi też już opadają siły po kolejnej nieprzespanej nocy... A tu rano trzeba się zwlec z łóżka i w pracy być przytomnym :-)
Próbowaliśmy wszystkiego (chyba), żele, syropek, masaż, herbatka uspokajająca, samodzielne zasypianie, ojej....nic nie pomaga na nocne budzenie- nadal kika lub kilkanaście razy wstajemy do małego.
A on biedny nie może zasnąć...
A kiedyś czytałam że większość dzieciaczków po 6-tym miesiącu przesypia spokojnie całą noc... :-)
Ja już sama nie wiem czy to wina ząbków... Ale jak nie ząbki to co może być przyczyną takiego wybudzania??