AniaKaja
Fanka BB :)
Nie odpuszczam, ale wiesz stres nie sprzyja...To może nie odpuszczajcie jeszcze jak teraz się nie udało to może następnym razem
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Nie odpuszczam, ale wiesz stres nie sprzyja...To może nie odpuszczajcie jeszcze jak teraz się nie udało to może następnym razem
Nnat,.. ciężko jest za każdym razem. Strata boli. A sytuację każda z nas ma inną. Ja walczę już z czasem, ty o pierwsze, ktoś tam o trzecie i czwarte Wspieramy się!Ja kupiłam zestaw 100 testów owulacyjnych pierwszych lepszych na allegro, ale spisują się!
Mogę śmiało Ci polecić.
Dlatego też takie wielkie nadzieje na ten cykl. I tak w kółko. Olbrzymia nadzieja - realistyczne studzenie emocji - nadzieja - zimny prysznic...
A emocje zawsze są w takich sytuacjach... Zwłaszcza po stracie...
Trzymam bardzo mocno zacisniete kciuki [emoji110][emoji110][emoji110]
Kochana, rozważ ta spirale, a co jeśli się uda?[emoji3590] nie podejmuj decyzji pochopnie i w oparciu o strach
Dziewczyny, jesteście w o tyle "lepszej" sytuacji (jakby to źle nie zabrzmiało, bo to nigdy nie będzie dobra, czy lepsza sytuacja gdzie małżeństwo traci dziecko), że już macie dzieci... My straciliśmy nasze pierwsze maleństwo.
Ja kupiłam zestaw 100 testów owulacyjnych pierwszych lepszych na allegro, ale spisują się!
Mogę śmiało Ci polecić.
Dlatego też takie wielkie nadzieje na ten cykl. I tak w kółko. Olbrzymia nadzieja - realistyczne studzenie emocji - nadzieja - zimny prysznic...
A emocje zawsze są w takich sytuacjach... Zwłaszcza po stracie...
Trzymam bardzo mocno zacisniete kciuki [emoji110][emoji110][emoji110]
Kochana, rozważ ta spirale, a co jeśli się uda?[emoji3590] nie podejmuj decyzji pochopnie i w oparciu o strach
Dziewczyny, jesteście w o tyle "lepszej" sytuacji (jakby to źle nie zabrzmiało, bo to nigdy nie będzie dobra, czy lepsza sytuacja gdzie małżeństwo traci dziecko), że już macie dzieci... My straciliśmy nasze pierwsze maleństwo.
Dziękuję, ciągle myślę podobnie jak ty, strach o to, żeby dzieciątko się wogóle urodziło i dotego zdrowe jest paraliżujący. Może coś w tym jest co mówił twój lekarz, że jakiś wirus.... Musimy sobie stworzyć jakieś kółko terapeutyczne aby zacząć myśleć pozytywnie..Rozumiem Cię jak mało kto... Każdego dnia serce mi mówi, spróbuj zostać mama drugi raz, a rozum mówi... Stara jesteś, poronilas, bo już nie te latka itd...... Gin powiedzial mi po poronieniu że kilka jego pacjentek poronilo w krótkim czasie maj-czerwiec 2019. Ze to jakiś wirus, którego dorośli nie odczuwają a maleńki kilku komórkowy organizm nie może zwalczyć... Ja odpalam, że pan tak mówi a pewnie poronilam bo mam tyle lat co mam. On wtedy spojrzal na mnie takim wzrokiem, boże jakąś ty głupia i powiedział - jeśli takie wytłumaczenie jest dla pani łatwiejsze do przyjęcia to niech pani sobie to powtarza....... I chyba to mi dało wiarę w to, że skoro lekarz uważa że jeszcze normalnie mogę myśleć o dziecku, to znaczy że jeszcze ta chwila w moim życiu trwa.
Skoro jednak będziecie się starać to ja trzymam za was kciuki podwójnie!
Hej rozumiem Cię jak nikt. Mój też taki jest i ostatnio jakiś zmęczony może przez pogodę prace. Dodatkowo pije kilka piwek dziennie A ma 36 lat już myślę że ma to też jakiś wpływ na jakość nasienia. Wy staracie się o pierwsze?a u mnie dziewczyny w tym cyklu chyba nici. Moj mial jakoes rewolucje zoladkowe i rozne inne przypadlosci i tak naprawde przytulalismy sie we wtorek rano i w srode nad rane czyt. 1 w nocy hehe. Owu miedzy czwartkiem a dzis. Dzis wracamy do domu to moze wieczorkiem sie uda. Ogolnie moj jest taki, nie jak niektorzy faceci, ze jak by mogl to codziennie. On musi miec ochote, nie musze go zmuszac, ale tez nie jest to tak czesto jak bym chciala :-(
Ale wiem ze jest zmeczony i ma stresy w robocie, wiec wybaczam.
Znam to, ale trochę inaczej bo mój by mógł cały czas, ale znowu wieczorami bywało, że był po piwie, a na mnie to działa jak Płachta na byka i już nici... Ja byłam na niego zła, że znowu musiał pić... I widzę, że tła chwilą przerwy w ostatnim tygodniu od piwa, ale zowu zaczyna się pojawiać, i widok z piwem to dla mnie katorga...Hej dziewuszki u nas niestety nici z wczorajszego seksu, może dziś się uda. Ale powiem wam że od kiedy częściej chce się kochać to jakby mój mąż stracił chwilowo libido. Teraz mówi że ciągle go atakuje z tym seksem. Jemu w ogóle jest wszystko jedno czy będziemy mieć drugie dziecko czy nie trochę to zniechecajace. Ale mówi że kocha mnie bardzo i że dziś sprobujemy wcześniej się położyć.
Jakoś tak czuje że pewnie i tym razem się nie uda, jakieś totalne zniechęcenie mnie dopada
Chyba tak zrobię muszę sobie dac na wstrzymanieZnam to, ale trochę inaczej bo mój by mógł cały czas, ale znowu wieczorami bywało, że był po piwie, a na mnie to działa jak Płachta na byka i już nici... Ja byłam na niego zła, że znowu musiał pić... I widzę, że tła chwilą przerwy w ostatnim tygodniu od piwa, ale zowu zaczyna się pojawiać, i widok z piwem to dla mnie katorga...
Kallinea musisz sobie powiedziecieć, że jakoś to będzie nie teraz to później... Olej też go to sam przyjdzie.. Hihihi
Chyba musimy się tak wszyscy zrobić, olać sprawę i tyle....Chyba tak zrobię muszę sobie dac na wstrzymanie![]()