Cześć paniusia!
Ja wprawdzie nie zamierzam czekać do stycznia ze staraniami tylko właśnie się staramy z mężem ale moja historia jest bardzo podobna. w maju ubiegłego roku zaszłam w ciąże ( dodam ze mam 11 letnią córkę i była to moja druga ciąża w życiu ze tak to określę) wszystko na początku było super przy pierwszej ciąży nie miałam praktycznie żadnych dolegliwości więc myślałam że tym razem tez tak będzie ale ok 7 tc zaczęłam plamic, lekarz dał mi tabletki na podtrzymanie i trochę się uspokoiło, będąc na kontroli słyszałam serduszko mojego aniołka ale jak po dwóch tygodniach skończyły się tabletki znowu zaczęłam plamić i jak natychmiast pojechałam do swojego lekarza mój aniołek już nie żył. miałam zabieg w 9 tc. Lekarz powiedział że możemy się starać kilka miesięcy po tym strasznym przeżyciu ale ze względu na to ze opiekowałam się ciężko chorą leząca babcia postanowiliśmy poczekać. I tak babcia odeszła w czerwcu a my od lipca zaczęliśmy starania, na razie z kiepskim skutkiem ale jestem pełna nadziei ze się w końcu uda.
A jaka jest twoja historia , w którym tc miałaś zabieg?