Jeśli ktokolwiek chce bawić się w analizy wykresów, to polecam zapoznać się najpierw z metodologią. Niby czym miałby się różnić "zwykły" wykres owulacyjny jeszcze przed terminem @ od wykresu w cyklu, w którym dochodzi do zapłodnienia? U Rotzera o możliwości ciąży mówimy dopiero, gdy faza wyższych temperatur trwa dłużej niż 16 dni (u kobiety o 14-dniowej fazie lutealnej). U zdrowej kobiety temperatura może się zawahać w 2. fazie nawet w przypadku ciąży. Temperatura może spaść przed @, ale też w trakcie.
Polecam lekturę podręcznika do NPR, serio :-) Ja opierałam się na metodzie właśnie Rotzera. Oj, gdyby mnie dziewczyny tu na forum (m.in. Ewka) nie namówiły na mierzenie tempki, to przy naszej częstotliwości przytulanek na pewno by się nie udało.
Po drugie moja pierwsza ciąża pochodziła ze stosunku przerywanego. I nie mam pojęcia jak to się stało i kiedy. Za to kolejne 2 lata stosowaliśmy tę samą metodę i nie mieliśmy wpadki.
W przypadku stosunku przerywanego Indeks Pearla daje tej metodzie 15-30 pkt, czyli 15-30 kobiet na 100 po roku (czyli na 1200 cyklu) kochania się w dni płodne zajdzie w ciążę. W przypadku kobiet nie stosujących żadnej antykoncepcji, a kochających się w dni płodne wskaźnik ten wynosi 85.
WHO natomiast mówi, że średnio 27% par po roku zaliczy wpadkę stosując tę metodę (dane na podstawie badań WHO z maja 2013 r. ze strony WHO)
