Bo u nas mają się za Bóg wie co a metody i szpital jak z lat70-90.
Po sn tutaj w szpitalach też tak jest. Jutro ma być już ok 24st więc Tosia tylko na to czeka. Może jutro razem urodzimy ,[emoji6]
Jej podziwiam cię z tym przytrzymywaniem małego i karmieniem cała noc. Ale może dlatego tak co się fajnie laktacja rozbujała po porodzie.
W szpitalu w którym wcześniej rodziłam i rodziła też Rilla pionizacja jest po 12h. LezY się na sali wybudzeniowej, kilka dziewczyn na jednej i nad nimi czuwa położna. Dzieci są przy matkach w wózyczkach i położna tam pomaga dostawić czy przebierać. Ogólnie nawet fajnie. Po poionozacji przewożą na salę na położnictwo i radź sobie pani sama [emoji28]
Teraz w.tym.szpitalu gdzie teraz bede pionizacja po 12h, dziecko jest brane na noworodki w tym czasie,no chyba że mama chce i inaczej. Potem niby nie mają problemu ze jak cię boli i jesteś zmęczona tezwziasc dziecko do siebie. Tyle słyszałam a jak naprawdę to się dzisiaj i jutro dowiem
Rany pół nocy miałam skurcze, co 5-7min. Na szczęście koło godz 4 przeszły w delikatne a potem całkiem przeszły. Jak te przepowiadające tak bolą to co dopiero te porodowe [emoji85][emoji86]
Przez to przespałam dzisiaj może z 2-3h. Oczywiście o godz 7 już pobudka bo słońce napitala. Wrr. Aż się boję jaki gorące szpitalu dzisiaj. Łeb mnie boli
Ok idę sprawdzić torby czy wszystko mam...