Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
bardzo mądre słowa. Zawsze chciałam być położną, ale tak mi się życie ułożyło że skończyłam na pielęgniarstwie. Zawód inny ale jednak bardzo podobny, nie mamy prawa oceniać bólu drugiego człowieka, to co ciebie mrowi, kogoś może doprowadzić do omdleń. A tekst „najwyraźniej nie chciałaś wystarczająco mocno „ właśnie potwierdza że to „ wypizdowie” a paniom położnym przydałyby się studia uzupełniające o etykę zawodową i psychologię. Bo takim tekstem można komuś skrzywić psychikę i zablokować na następne ciąże i porody. Każda matka chce dla dziecka jak najlepiej, ale nie każda potrafi urodzić i to jest prawda. Ale to nie czyni jej gorszą, a położna jest ostatnią osobą która powinna oceniać położnice.Chyba nie lubisz swojej bratowej, albo twoja mama synowejjeśli kogoś "irytuje" zachowanie pacjentki to lepiej zmienić zawód. Żadna kobieta na ból porodowy nie jest przygotowana, a zadaniem położnej jest pomóc pacjentce nie wpadać w panikę i opanować ból. Łatwy poród to i ktoś z ulicy odbierze.
Sama pracuję z ludźmi, bardzo różnymi, a strach i ból w mojej pracy to codzienność (jestem stomatologiem). Reakcje są bardzo różne i staram się do każdego podejść z empatia i zrozumieniem. Traktujmy innych tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Pamiętam swój poród i bez wsparcia położnej i lekarza byłoby ciężko. Nie oceniamy innych tak łatwo![]()
Super! No ja w obu ciazach miałam od około 18tc po 2,5cm, w pierwszej duphason i dużo leżenia a w drugiej już nic bo jak babka powiedziała widocznie taka moja uroda. Oboje urodzeni w 38/39tc.Wszystko okej, ja juz mam to przepracowanedziewczynki zawsze będą ze mną, za.pierwszym razem nie bylo wiadomo co się stało po prostu wody odeszły, w lozysku znaleziono duzo skrzepów, a wiec kolejna oblozona lekami szyjka trzymała się na minimum lekarz wiedział ze2,5 tylko jest, ale niektóre kobiety tak maja niestety znowu odeszły wody rozwarcie szyjka 1.5 pozniej histeroskopia i ostateczna diagnoza, niewydolność cisnieniowa. Mam syn szew okrezny pomógł bałam się że brzuszny tylko pomoże, ale udało się ❤ mam cudownego chłopca
No ja jestem z tych pacjentów że jak mnie widzi laryngolog stomatolog proktolog i tak dalej To wiedza że pomimo moich wielkich chęci współpracy będzie ciężko droga ogólnie bardzo mnie chwalą za skupienie i wykonywanie poleceń w trakcie zabiegu ale jestem tak spięta że ręce to mam sztywne jak jakiś trup z kostnicy. Az z siłą muszą mi prostować zdjęcia w łokciach albo nie wiem rozkładać rękę bo im jest potrzebna do zrobienia nakłucie.. jak już mają to im nie zabieram bo to nie chodzi o to że ja się boję ukłucia tylko chodzi o to że jestem taka sztywna jak trup.Chyba nie lubisz swojej bratowej, albo twoja mama synowejjeśli kogoś "irytuje" zachowanie pacjentki to lepiej zmienić zawód. Żadna kobieta na ból porodowy nie jest przygotowana, a zadaniem położnej jest pomóc pacjentce nie wpadać w panikę i opanować ból. Łatwy poród to i ktoś z ulicy odbierze.
Sama pracuję z ludźmi, bardzo różnymi, a strach i ból w mojej pracy to codzienność (jestem stomatologiem). Reakcje są bardzo różne i staram się do każdego podejść z empatia i zrozumieniem. Traktujmy innych tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Pamiętam swój poród i bez wsparcia położnej i lekarza byłoby ciężko. Nie oceniamy innych tak łatwo![]()
No 2gi porod odebrał moj maz więc coś w tym jestChyba nie lubisz swojej bratowej, albo twoja mama synowejjeśli kogoś "irytuje" zachowanie pacjentki to lepiej zmienić zawód. Żadna kobieta na ból porodowy nie jest przygotowana, a zadaniem położnej jest pomóc pacjentce nie wpadać w panikę i opanować ból. Łatwy poród to i ktoś z ulicy odbierze.
Sama pracuję z ludźmi, bardzo różnymi, a strach i ból w mojej pracy to codzienność (jestem stomatologiem). Reakcje są bardzo różne i staram się do każdego podejść z empatia i zrozumieniem. Traktujmy innych tak jak sami chcielibyśmy być traktowani. Pamiętam swój poród i bez wsparcia położnej i lekarza byłoby ciężko. Nie oceniamy innych tak łatwo![]()
jakos trudno mi sobie wyobrazić że podczas porodu mozna sie rozluźnic ja byłam na pewno bardzo skupiona na tym co się dzieje co do mnie mówią miałam świetna położna dodatkowo 3 studentki w międzyczasie studentów z Norwegii, a pod koniec zamknęłam oczy tak radziłam sobie z bólem, ale mój porodu trwał 2:40 i po wszystkim, każda z nas radzi sobie inaczej w takich momentach, ale ja personel miałam super, oprócz tego że położna mowila do mnie Madziu,a mam na imię Karolina [emoji23]
Tak sobie myślę, że przy drugim porodzie (o ile się w ogóle uda zajść [emoji19]) będę mieć większy stres niż przy pierwszym bo już będę wiedzieć na co ide[emoji28]
Ale może ta wiedza mi pomoże, będę nastawiona psychicznie na okropny ból i moze bedzie boleć mniej[emoji38]
Moja przyjaciółka po pierwszym porodzie kiedy zaszła w drugą ciążę stwierdziła, że tym razem idzie do szkoły rodzenia żeby wiedzieć jak sobie radzić z bólem podczas porodu. No i przy drugim potrafiła się rozluźnić. Powiedziała, że niebo a ziemia, nawet bez porównania. Mi też jest trudno wyobrazić sobie rozluźnienie się podczas porodu ale widocznie się da
U mnie było tak.
6+5 pierwsza wizyta u gin, wszystko ładnie pięknie, zarodek z bijącym ładnie serduszkiem, w pewnym momencie lekarz zwatpil czy jest jeden czy czasem drugiego serca nie zobaczył. Ja też to widziałam ale jego słowa - "nie wygląda mi to na ciążę bliźniaczą ale natura lubi zaskakiwać. Bardzo dobrze się czułam, z dolegliwości to piersi bolały i ciągle taki posmak w ustach był dziwny. Miałam zachcianki ale zero mdłości.... Wyniki wszystkie wyszły super. Na wizycie kolejnej 9+6 usg było bardzo słabo widoczne, nie mógł zlokalizować płodu, nie widział dobrze czy jest serce czy nie, brał mnie za rękę i mierzył mój puls, który w stanie spoczynku wynosił dużo ponad 130 uderzeń, myślałam że zemdleje tam. Wstał powiedział że nie wygląda to dobrze ze ciąża młodsza o jakieś 2 tyg (nie możliwe bo na wcześniejszym usg była nawet o 3 dni starsza niż z OM). Wpisal puls dziecka 140 i kazał przyjść do siebie do szpitala na oddział sprawdzić na lepszym sprzęcie. Nie mogłam spać, mąż nie mógł patrzeć na to co ze mną się dzieje. Zadzwonił rano w czwartek do innego lekarza i wyprosił wizytę. Poszłam zestresowana. Tam dokładnie było widać, że to ciąża bliźniacza, ale niestety brak akcji serca. To było 2 w 1 usłyszeć, że to bliźniaki i wielkie szczęście a za chwilę, że nie żyją....
Nie wiadomo kiedy serca stanęły, dlaczego ten wcześniejszy ginekolog wpisal puls 140. Ciąża wygląda na 7 tydz a nie 10.czy ja chodzę 3 tyg z martwymi dziećmi? Dalej mam objawy, piękne pełne piersi.... W poniedziałek idę na oddział do mojego lekarza. Ten drugi nie kazał mówić że byłam u innego i wiem o diagnozie, bo wie jak mogą mnie potraktować, oni nie lubią tego. Na razie nie zapowiada się na to, że sama zacznę ronić. Nie plamie nic mnie nie boli.... Nie wierzę......
To co teraz przechodzę jest straszne, pytania...