reklama

Staraczki 2021

Dziewczyny a propos brania duphastonu/luteiny. Czy to ma jakieś długofalowe skutki? Czy jest raczej leczeniem doraźnym? Często widzę, że lekarze przepisują wam te leki np na 3 cykle. W jakim celu? Po tych 3 cyklach ma być lepiej z progesteronem?

Moja ginekolog jest w ogóle raczej kiepsko nastawiona do podawania progesteronu... Miałam przez dwa cykle, żeby nie zrobiła mi się torbiel z niepękniętych pęcherzyków i nawet mi nie kazała robić testu po ostatniej tabletce, bo powiedziała, że nawet jak będę w ciąży, to mam odstawić. Trochę mnie to martwi🤷‍♀️ ale specjalistką jest naprawdę dobrą, więc nie wiem co myśleć.
 
reklama
He he no ja mam nadzieję z do wieczora minie @ to byśmy mogli imieniny mojego poswietowac troszeczkę 😈 Wiesz co podczas badania droznosci bedzie 11dc wiec zobaczymy co lekarka powie o monitoringu bo wstępnie miałam mieć ok 12-14dc wiec zobaczymy 😊 a Ty jak?
A no tak, Ty masz drożność jeszcze przed sobą :) nie obawiaj się tego absolutnie. To nie boli :) oby tylko wynik był dobry :) no ja mam w 13 d.c.monitoring 30 kwietnia. Pierwszy w życiu :D wtedy się już dowiem o skutkach letrozolu. Oby było wszystko ok :) zapytam wtedy o ten zastrzyk na pęknięcie jajeczka, o co z tym chodzi, czy mi też to wolno, bo niby to jest taka gwarancja pęknięcia. Z tego co czytałam na forum oczywiście :D muszę wypytać jak to w praktyce wygląda. I składać ręce do Boga, a miejmy nadzieję że coś z tego będzie. Chociaż stres zajebisty powiem szczerze :D
 
Mój mąż ma cukrzycę i trochę tych leków bierze. W czasie wspólnych 12 lat życia, byłam 4 razy w ciąży. Mamy dwójkę dzieci, już prawie nastolatkowie ;) powtórzymy badanie. Długi czas abstynencji wziął się z mojej potrzeby spokoju i totalnej niemocy do aktywności po ostatnim poronieniu ... Nie wiem czemu pomyślał, że dłużej niż 7 dni będzie lepiej niż do 7 dni jak miał zapisane na karteczce ....
Panowie juz tak czasem maja ze są troszke jak dzieci. Najważniejsze, że narazie źle wyniki można wyrzucić do kosza i miejny nadzieje kolejne będą lepsze. Co do długości abstynencji to naprawdę nie ma co się tłumaczyć. U nas też jest różnie. Czasem jestemy jak króliczki a czasem jak małżeństwo z 40letnim starzem- potrzebujemy odpocząć. Takze to wszystko jest normalne tylko jeski chodzi o badania to niestety ta przerwa akurat była za długa, żeby badania były miarodajne i cokolwiek Wam powiedziały. A co do leków to jestem przekonana że dobry ginekolog-endokrynolog zajmujący się niepłodnością będzie w stanie coś poradzić i być może zasugerować coś diabetologowi jesli którykolwiek z leków miałby wpływ na nasienie. A teraz moja droga resetuj główkę i ze spokojem zaczynajcie starania jak juz będziecie na to gotowi 😊
 
Serio? Mam wrażenie ze jestem jedyna osoba, która nie odczuwa negatywnych skutków ubocznych zażywania luteiny [emoji23] jedyne widoczne efekty to brak plamien i nieco dłuższa (to plus) faza lutealna. Biorę 3 tabletki dopochwowo, ale fakt, biorę wieczorem, może to poprostu przesypiam [emoji3166]
Wiesz każdy reaguje inaczej. Albo po prostu tak się zbiegło w czasie 😅 ale 2 razy w życiu brałam luteinę w ciągu dnia i dwa razy bylam śnięta jak rybka 😅 ale ja już tak mam że przy swoim PCOS każda zmiana hormonalna jest u mnie mocno wyczuwalna 😉
 
A no tak, Ty masz drożność jeszcze przed sobą :) nie obawiaj się tego absolutnie. To nie boli :) oby tylko wynik był dobry :) no ja mam w 13 d.c.monitoring 30 kwietnia. Pierwszy w życiu :D wtedy się już dowiem o skutkach letrozolu. Oby było wszystko ok :) zapytam wtedy o ten zastrzyk na pęknięcie jajeczka, o co z tym chodzi, czy mi też to wolno, bo niby to jest taka gwarancja pęknięcia. Z tego co czytałam na forum oczywiście :D muszę wypytać jak to w praktyce wygląda. I składać ręce do Boga, a miejmy nadzieję że coś z tego będzie. Chociaż stres zajebisty powiem szczerze :D
Wiem jak to jest bardzo przy pierwszej stymulacji Closibegytem tex chodziłam jak potłuczona. Mnie ten zastrzyk niestety mocno zniechęcił bo musiałam się z moim kochać w konkretnym dniu i o konkretnej godzinie. I niby byliśmy wtedy na urlopie ale jakoś tak to całe "wymuszone" przytulanie mnie dobiło. Teraz juz jestem spokojniejsza duzo i chyba w głowie sobie poukładałam co nieco przez ostatnie pół roku wiec myske ze teraz troszke inaczej do tego bym podeszła. Ale cóż - to chyba przychodzi z czasem. Moja rada- postaraj się przekuć stres w ekscytacje. Bo stres nie jest dobrym doradca a jak będziesz do tego podchodzić w pozytywny sposób (nawet jeśli mocno emocjonalny 😅) to jest większa szansa ze sie uda zaskoczyć i wszystko pojdzie zgodnie z planem. To co czekamy najpierw do 28.04 a pozniej na Ciebie do 30.04? 😉
 
Dziewczyny a propos brania duphastonu/luteiny. Czy to ma jakieś długofalowe skutki? Czy jest raczej leczeniem doraźnym? Często widzę, że lekarze przepisują wam te leki np na 3 cykle. W jakim celu? Po tych 3 cyklach ma być lepiej z progesteronem?

Moja ginekolog jest w ogóle raczej kiepsko nastawiona do podawania progesteronu... Miałam przez dwa cykle, żeby nie zrobiła mi się torbiel z niepękniętych pęcherzyków i nawet mi nie kazała robić testu po ostatniej tabletce, bo powiedziała, że nawet jak będę w ciąży, to mam odstawić. Trochę mnie to martwi[emoji2368] ale specjalistką jest naprawdę dobrą, więc nie wiem co myśleć.

Jeśli ktoś ma np. niedomoge lutealna to może nie utrzymać wczesnej ciąży, wiec nie rozumiem, czemu gin miałby być nastawiony kiepsko, chyba ze mówimy o Twoim konkretnym przypadku, bo brałaś go w zupełnie innym celu i może nie masz takich problemów. Ja nie mam określonego czasu brania, mam brać aż zajdę, a jak zajdę to zwiększyć dawkę.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry