Nel331
Fanka BB :)
Bólu to się akurat nie boje, raczej jestem wytrzymała i zdeterminowanaPierwszy zastrzyk zrobil mi ginek w gabinecie, pokazywał jak zlozyc pena i go zaladowac. Kolejne juz robilam sobie sama w domu. Nic strasznego![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Bólu to się akurat nie boje, raczej jestem wytrzymała i zdeterminowanaPierwszy zastrzyk zrobil mi ginek w gabinecie, pokazywał jak zlozyc pena i go zaladowac. Kolejne juz robilam sobie sama w domu. Nic strasznego![]()
Z jakiegos konkretnego powodu nie przepisał Ci stymulacji? Ma jakis „plan” na Ciebie?Bólu to się akurat nie boje, raczej jestem wytrzymała i zdeterminowanatylko myśle, ze jak pójdę do tego starego gina a on nie wypisywał mi żadnych leków na stymulację tylko tez co chodzę teraz to się nie zgodzi dać mi zastrzyku
Zastrzyki z gonadotropina są chyba raczej lekami 2 rzutu, jeżeli nie działa ani klomifen ani letrozol, to musi lekarz dobrać, bo zastrzyki podskórne są 1000 razy mocniejsze niż w.w leki dostępne w tabletkach, podawane są pod skórę ponieważ nie przetrwalby kontaktu z droga pokarmowa, niestety ze stymulacja mozna łatwo przesadzić i trzeba uwazac na OHSS, dlatego należy to robić tylko pod okiem ginekologa, który ma doświadczenie w tej gałęzi czyli np. przeprowadza procedurę in vitro, ma specjakizacje z in vitro.Właśnie chce go zapytać o zastrzyk. A to trzeba iść do lekarza i on wykonuje czy same w domu ? Bo różne rzeczy słyszałam i się nie orientuje
Myślę, ze nie skłamię jak napiszę, ze większośćDzień dobry,
Nieśmiało przyłączam się do wątku. Z początkiem maja przeszłam pierwsze poronienie - puste jajo płodowe w 11tc. Nie spodziewałam się tego i dlatego mam teraz bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym być w ciąży i urodzić dziecko, z drugiej - boję się kolejnej "porażki" i innych komplikacji.
Mam wrażenie, że wśród moich znajomych panuje przekonanie, że najtrudniej jest zajść w ciąże, a potem już z górki. Nauczona swoim doświadczeniem wiem, że czasem bywa dokładnie odwrotnie i strasznie się boję, że zajdę w ciąże i znowu spotka mnie to samo. Czy któraś z Was, starających się, jest po stracie ciąży i przechodziła podobne dylematy?
Dokładnie, to co koleżanka wyżej napisała, plus dla "pocieszenia" PONOĆ zwykle nie zdarza się puste jajo dwa razy pod rząd. Witaj w wątku, można się tu żalić i wszystko co czujesz jest całkiem normalneDzień dobry,
Nieśmiało przyłączam się do wątku. Z początkiem maja przeszłam pierwsze poronienie - puste jajo płodowe w 11tc. Nie spodziewałam się tego i dlatego mam teraz bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym być w ciąży i urodzić dziecko, z drugiej - boję się kolejnej "porażki" i innych komplikacji.
Mam wrażenie, że wśród moich znajomych panuje przekonanie, że najtrudniej jest zajść w ciąże, a potem już z górki. Nauczona swoim doświadczeniem wiem, że czasem bywa dokładnie odwrotnie i strasznie się boję, że zajdę w ciąże i znowu spotka mnie to samo. Czy któraś z Was, starających się, jest po stracie ciąży i przechodziła podobne dylematy?
Dziękuje bardzo za odpowiedz! Pozostaje tylko mieć nadzieje, ze się uda na tych lekach…Zastrzyki z gonadotropina są chyba raczej lekami 2 rzutu, jeżeli nie działa ani klomifen ani letrozol, to musi lekarz dobrać, bo zastrzyki podskórne są 1000 razy mocniejsze niż w.w leki dostępne w tabletkach, podawane są pod skórę ponieważ nie przetrwalby kontaktu z droga pokarmowa, niestety ze stymulacja mozna łatwo przesadzić i trzeba uwazac na OHSS, dlatego należy to robić tylko pod okiem ginekologa, który ma doświadczenie w tej gałęzi czyli np. przeprowadza procedurę in vitro, ma specjakizacje z in vitro.
Jeżeli pęcherzyki rosną po tabletkach to bym się cieszyła i nie brnęła w cos mocniejszego, niektóre z nas nie reagują na stymulacje i podaję się te same gonadotropiny co do procedury in vitro, tylko w o wiele mniejszych dawkach, więc przepisanie przez lekarza gonadotropiny świadczy tylko o tym, że slabo reagujemy na leki i niestety trzeba wdrożyć coś mocniejszego...
Ja przeszłam wszystkie 3 leki, po gonadotropinie (która dostalam razem z clo bo pęcherzyki stanęły w miejscu) miałam za dużo pęcherzyków (kolo 6 czy 5), gdy jest 3 i wiecej wówczas lekarz nie poleca staran ze względu na wysokie ryzyko mnogiej ciąży.
Chyba po letrozolu mialam wysypkę po obu stronach ciala i w tym cyklu tez nie mialam owu, ja na każdą stymulacje inaczej reagowałam, więc glowa do góry![]()
Dzień dobry,
Nieśmiało przyłączam się do wątku. Z początkiem maja przeszłam pierwsze poronienie - puste jajo płodowe w 11tc. Nie spodziewałam się tego i dlatego mam teraz bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym być w ciąży i urodzić dziecko, z drugiej - boję się kolejnej "porażki" i innych komplikacji.
Mam wrażenie, że wśród moich znajomych panuje przekonanie, że najtrudniej jest zajść w ciąże, a potem już z górki. Nauczona swoim doświadczeniem wiem, że czasem bywa dokładnie odwrotnie i strasznie się boję, że zajdę w ciąże i znowu spotka mnie to samo. Czy któraś z Was, starających się, jest po stracie ciąży i przechodziła podobne dylematy?
Hej, u mnie było puste jajo płodowe w 10 tcDzień dobry,
Nieśmiało przyłączam się do wątku. Z początkiem maja przeszłam pierwsze poronienie - puste jajo płodowe w 11tc. Nie spodziewałam się tego i dlatego mam teraz bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym być w ciąży i urodzić dziecko, z drugiej - boję się kolejnej "porażki" i innych komplikacji.
Mam wrażenie, że wśród moich znajomych panuje przekonanie, że najtrudniej jest zajść w ciąże, a potem już z górki. Nauczona swoim doświadczeniem wiem, że czasem bywa dokładnie odwrotnie i strasznie się boję, że zajdę w ciąże i znowu spotka mnie to samo. Czy któraś z Was, starających się, jest po stracie ciąży i przechodziła podobne dylematy?