X
Xwawelx
Gość
Kurcze to skoro wszystko ok to po prostu natura wystawia was na duza cierpliwosc,az przykro.Tak, było sprawdzane. W lutym miałam też hsg, też wszystko w porządku
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Kurcze to skoro wszystko ok to po prostu natura wystawia was na duza cierpliwosc,az przykro.Tak, było sprawdzane. W lutym miałam też hsg, też wszystko w porządku
Ale u mnie nie potrzeba zadnych leków, genów się nie leczy, u mnie immunologia w porządku, nie mam tocznia, poronienia są przez to, ze mam nieprawidłowy kariotyp a co za tym idzie zarodki są nieprawidłowe, mają bardziej nieprawidłowy kariotyp niz ja więc organizm je odrzuca. Jeśli zachamuje się naturalny odruch organizmu to jeśli się uda utrzymać taką ciązę, choć juz na bardzo wczesnym etapie jest nieprawidłowy zarodek, nieprawidłowe pęcherzyki ciązowe to skończyło by się bardzo bardzo chorym płodem, z wadami genetyczntymi, letalnymi.no to masz nielada wyzwanie. Żaden lekarz nie wpadł na pomysł by zacząć Ci dawać te leki co podaje się przy poronieniu naukowym lub rocznik one bronią zarodek od samego startu. Może by ci się udało
U mnie w rodzinie dziewczyna poroniła 8 razy, aż się udało i ma, zdrowego bobaska w domu [emoji3590] trzeba wierzyć [emoji8]Ale u mnie nie potrzeba zadnych leków, genów się nie leczy, u mnie immunologia w porządku, nie mam tocznia, poronienia są przez to, ze mam nieprawidłowy kariotyp a co za tym idzie zarodki są nieprawidłowe, mają bardziej nieprawidłowy kariotyp niz ja więc organizm je odrzuca. Jeśli zachamuje się naturalny odruch organizmu to jeśli się uda utrzymać taką ciązę, choć juz na bardzo wczesnym etapie jest nieprawidłowy zarodek, nieprawidłowe pęcherzyki ciązowe to skończyło by się bardzo bardzo chorym płodem, z wadami genetyczntymi, letalnymi.
Wierzę bo moja mama nie miała zadnych poronień, no moze biochemy miała ale w tamtych czasach ich się nie wyłapywało i urodziła mnie a ma ten sam kariotyp co ja.U mnie w rodzinie dziewczyna poroniła 8 razy, aż się udało i ma, zdrowego bobaska w domu [emoji3590] trzeba wierzyć [emoji8]
Jak nam się nie uda dalej przez co najmniej 5 lat to będziemy starali się o adopcję ale nie przestaniemy się dalej starać tak czy siak.Kochane, moja znajoma starała się 10 lat. Naturalnie, wspomaganie, w Pl i innych krajach Unii. Poronienia lub nieudane próby. W koncu odpuscili i starali sie o adopcję. Pyknęło ni z tąd ni z owąd naturalnie i mają aktualnie rozbrykanego dzidziusia... Nie poddajemy się, do póki zyjesz jesteś w grze jak to mówią.
Sama zastanawiałam się dzisiaj jak si3 z tym czuję, gdy rano zrobiłam test w 28dc i był negatywny, a po killu godzinach pojawił się okres.Czytam co piszecie i mimo, że mi smutno, że po raz kolejny nie wyszło to chociaż nie czuję się w tym samotna. Niby jutro mam iść na betę (11 dni po owulacji), ale czuję, że nie będę mile zaskoczona. Zaczęły mnie boleć piersi tak jak zwykle na @. Zrobiłam tez rano test, nie było nawet cienia cienia, wiem wiem, za wczesnie, ale wiecie jak to jest. Aromek, ovitrelle, estrofem, encorton, acard, foliany, luteina, czuję się naszpikowana chemią i w dodatku mam takie poczucie, że absolutnie na marne. Jeszcze dieta na insulinooporność. Najchętniej najadłabym się czekolady i zawinęła w koc[emoji24][emoji24][emoji24] chce mi się płakać. W dodatku odczuwam skutki uboczne leczenia i zaczynam się zastanawiać czy to wszystko aby na pewno ma sens.