reklama

Staraczki 2022

Hej dziewczyny i ja bym chciała dołączyć.
Mam 32 lata, starania od czerwca. Zaszłam w pierwszym cyklu ale poroniłam. Byłam wtedy w uk i przeżyłam małą traumę, jak pojechałam na sor z wielkim bólem, a tam mnie nawet na usg nie skierowali. Bardzo się bałam że to pozamaciczna i zostałam z tymi czarnymi myślami sama sobie. Wtedy podjęliśmy decyzję, że wracamy do pl (i tak mieliśmy za parę miesięcy już wracać), żeby na spokojnie i bezpiecznie się starać. Ale że po tej sytuacji nawiedziła mnie nerwica to musiałam najpierw zadbać o zdrowie psychiczne. Kolejne starania zaczęliśmy 2 miesiące temu. Wyszła mi za wysoka prolaktyna, więc od ponad miesiąca biorę dostinex.

I chyba zbicie prolaktyny skutkuje dużo lepszą owulacją, bo dokładnie czuję kiedy ją mam. Wczoraj już tak mnie mieliło, że wzięłam nospę. A potem miałam wyrzuty sumienia, że przecież jajeczko ma się przemieszczać... a ja biorę leki rozkurczające. Myślicie, że nie zaszkodziłam tym sobie?

Każdej z Was życzę powodzenia! Oby ten rok był szczęśliwy :*
Witam w klubie nerwicowych staraczek :D w jaki sposób sobie z nią poradziłaś? Mi jest już troszkę lepiej, ale dalej brakuje dużo do pełni szczęścia. Powodzenia :)!
moja pierwsza i jedyna ciąża jak dotąd to był biochem. Nigdy nie zapomnę tekstu mojej teściowej ze to pewnie jakiś „lewy” plemnik był i dobrze się stało, bo urodzilabym dziwadło. Dla jasności, nie mamy kontaktu z teściowa już od jakiegoś czasu, bo to jest okropna kobieta.
Jak ktos nie przeżył, to nie zrozumie. A szczególnie jak ktos długo wyczekuje tych kresek, chwile potem je tracąc.
Bardzo mi przykro :( też usłyszałam, że dobrze się stało, bo inaczej musiałabym rodzić "wadliwe" dziecko. No rzeczywiście, pewnie każda matka bardzo się cieszy z takiego zakończenia ciąży... Na szczęście tegoroczne święta minęły bez tego rodzaju pocieszających tekstów
 
reklama
Też mnie wkurza takie gadanie. Nie da się ot tak z dnia na dzień przestać o tym myśleć.
Mi od maja, kiedy zaczęliśmy się starać strasznie rozregulowały się cykle i niekiedy mam objawy mogące sugerować ciążę, ale jednak kończy się miesiączką :(
Hej co prawda mi się udało zajsc w ciążę i jestem w 27 tc ale czasem czytam różne wątki i miałam to samo co Ty, w momencie kiedy zaczęliśmy się starać o dziecko to mój cykl z 31 dni jak w zegarku stal się jedna wielka masakra trwał nawet 37 dni ale duphaston mi pomógł to wyregulować, potem ciąża biochemiczna i udalo sie po 7 cyklach. Także trzymam kciuki za Ciebie i resztę dziewczyn że też wam się prędzej czy później uda 😘😘😘
 
Hej dziewczyny, dołączę i ja. Mam 35 lat i staramy się od grudnia 2020r. W maju zaszłam w ciążę ale poroniłam. 24.12 minęła 3 miesięczna przerwa w staraniach jaką zalecił lekarz. Od stycznia zaczynamy od nowa, pierwsza szansa już na początku miesiąca. Mam nadzieję, że szczęście będzie nam sprzyjać i jeszcze w 2022 roku doczekamy się maluszka na tym świecie.
 
U mnie z pewnością ciekawie. Miałam dzisiaj iść na badania hormonalne w 4dc. Tymczasem okres, który miał być w piątek nadal nie nadszedł... Normalnie to bym się być może cieszyła, ale zabezpieczaliśmy się w tym cyklu i nie wiem czemu tak się dzieje.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry