reklama

Staraczki 2023

  • Starter tematu Starter tematu użytkowniczka 212
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hejka, ja mam pytanie dot. badania nasienia. Stary jest umówiony na czwartek na godz. 10:00. Ostatni seks w poniedziałek ok. 22:00. Czy to będzie dobry okres abstynencji, czy jednak trochę krótko?
Normalnie byśmy pewnie poczekali do piątku ale w czwartek może/ma być owu i trochę mi szkoda zmarnować potencjalną szansę😬
Hej, moim zdaniem troche za malo ksiazkowo, powinny byc 3 pelne dni. Ale my kiedys tez tak zrobilismy. Jesli to wasze pierwsze badania to bym zrobila po bozemu.
 
reklama
Nie uroslo mi to głupie endo. Dalej ma ok. 6,3-6,5mm
A pecherzyk? Coś więcej wiadomo z tego USG : >?
Hejka, ja mam pytanie dot. badania nasienia. Stary jest umówiony na czwartek na godz. 10:00. Ostatni seks w poniedziałek ok. 22:00. Czy to będzie dobry okres abstynencji, czy jednak trochę krótko?
Normalnie byśmy pewnie poczekali do piątku ale w czwartek może/ma być owu i trochę mi szkoda zmarnować potencjalną szansę😬

Lepsze byłyby trzy pełne doby ale jak się nie ma co się lubi ;-)
 
Czy ktoś czai o co chodzi z tym rządowym programem wspierania zdrowia prokreacyjnego? 😅
Któraś z was korzysta z tego może?

Obdzwoniłam dzisiaj wszystkie 4 szpitale w Warszawie które są wymienione jako realizujące ten program i tak:
- w jednym powiedzieli mi że nie wiedzą o co chodzi i żeby zadzwonić w piątek jak jakiś tam doktor będzie to on może będzie wiedział o co chodzi
- w drugim kazali zadzwonić 29 grudnia od 7 rano żeby się umówić na luty i mówili że już ok 7:40 zwykle nie ma miejsc...
- w trzecim kazali załatwić sobie skierowanie najpierw i to nie może być od prywatnego lekarza tylko pierwszego kontaktu
- w czwartym umówiłam się bez żadnego problemu i niczego nie wymagają ale termin dopiero na połowę lutego... 😞

Jakie macie doświadczenia? Po pierwszej wizycie już jakoś sprawnie to idzie czy standardowo jak to NFZ?
 
Czy ktoś czai o co chodzi z tym rządowym programem wspierania zdrowia prokreacyjnego? 😅
Któraś z was korzysta z tego może?

Obdzwoniłam dzisiaj wszystkie 4 szpitale w Warszawie które są wymienione jako realizujące ten program i tak:
- w jednym powiedzieli mi że nie wiedzą o co chodzi i żeby zadzwonić w piątek jak jakiś tam doktor będzie to on może będzie wiedział o co chodzi
- w drugim kazali zadzwonić 29 grudnia od 7 rano żeby się umówić na luty i mówili że już ok 7:40 zwykle nie ma miejsc...
- w trzecim kazali załatwić sobie skierowanie najpierw i to nie może być od prywatnego lekarza tylko pierwszego kontaktu
- w czwartym umówiłam się bez żadnego problemu i niczego nie wymagają ale termin dopiero na połowę lutego... 😞

Jakie macie doświadczenia? Po pierwszej wizycie już jakoś sprawnie to idzie czy standardowo jak to NFZ?
Korzystałam w Krakowie. Żadnego skierowania od nikogo nie trzeba. To jest finansowane z Ministerstwa Zdrowia nie z NFZ. my na 1 wizyte czekaliśmy ok miesiaca, potem wszystko szło mega sprawnie- badanai, konsultacje, monitoring.
Miej tylko na uwadze ze to jest program diagnostyki- leczenia raczej tam ci nie zrobią. Ale jak mm wyszlo mi na wymazie zakażenie ureo - leki dostalam. Myślę ze na samych badaniach krwi i nasienia u męża sporo stówek w kieszeni zostalo, wiec wg mnie warto.
Po zakończonym programie mowia co dalej - u nas proponują inseminacje. To już jest na NFZ w tym samym szpitalu, w poradni leczenia niepłodności- i tam jiz musimy mieć oboje skierowanie
 
Nie mówiła nic o ciałku żółtym. Mówiła tylko, że była owu z prawego i że widzi trochę krwi, ale się wchlonie. Owulaka tyrbopozytywnego miałam w sobotę, więc mam nadzieję, że była w niedzielę, bo w sobotę i w niedzielę był seks, a wczoraj nie. Jak była jeszcze krew, to znaczy że dzisiaj dopiero była owu? Kurde, to może jeszcze zmolestuje męża ?
 
reklama
Nie mówiła nic o ciałku żółtym. Mówiła tylko, że była owu z prawego i że widzi trochę krwi, ale się wchlonie. Owulaka tyrbopozytywnego miałam w sobotę, więc mam nadzieję, że była w niedzielę, bo w sobotę i w niedzielę był seks, a wczoraj nie. Jak była jeszcze krew, to znaczy że dzisiaj dopiero była owu? Kurde, to może jeszcze zmolestuje męża ?
Ja bym próbowała zmolestować, ale nie wspominałabym pewnie o owu żeby się za bardzo nie stresował ;).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry