• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Staraczki 2023

  • Starter tematu Starter tematu użytkowniczka 212
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
ja to już nie mam nadziei nawet za bardzo. Z jednej strony. A z drugiej no idę do przodu.. ale czuję się w tym jak robot. Robię, bo robię, bo trzeba, bo to są dalsze kroki. Nie chce mi się brać supli, nie chce mi się robić płodnych obiadków, gonić męża do aktywności fizycznej. Nie chce mi się nic.
No właśnie u mnie tak samo... Działamy jak maszyny nastawione na dni płodne i cała spontaniczność się już dawno skończyła.... Trochę nas to zgubiło bo już oboje mamy dosyć 🙈 da się coś na to poradzić? 😅
Też nadzieję straciłam już dawno bo tyle lat się starać i niby z grubsza jest okej bo żadnych poważnych problemów nie ma a jednak gdzieś coś nie działa...
 
reklama
No właśnie u mnie tak samo... Działamy jak maszyny nastawione na dni płodne i cała spontaniczność się już dawno skończyła.... Trochę nas to zgubiło bo już oboje mamy dosyć 🙈 da się coś na to poradzić? 😅
Też nadzieję straciłam już dawno bo tyle lat się starać i niby z grubsza jest okej bo żadnych poważnych problemów nie ma a jednak gdzieś coś nie działa...
to już chyba każdy musi jakoś swój sposób na to znaleźć... u nas w sumie nie jest seks mechaniczny, dalej jest fajnie, ale seksu ogólnie mniej. Jakbym znała na to zrezygnowanie antidotum to bym głosiła wszem i wobec
 
ja to już nie mam nadziei nawet za bardzo. Z jednej strony. A z drugiej no idę do przodu.. ale czuję się w tym jak robot. Robię, bo robię, bo trzeba, bo to są dalsze kroki. Nie chce mi się brać supli, nie chce mi się robić płodnych obiadków, gonić męża do aktywności fizycznej. Nie chce mi się nic.
może nie powinnam tak mówić, ale „co się dziwić”… po długim czasie może przyjść „wypalenie”. Starasz się bardzo długo. Robisz coś by otrzymać nagrodę w postaci dziecka, a tu dziecka brak.
W pełni rozumiem. Ja starań się krócej i „***** wiem tak naprawdę o staraniach” a jednak tez chwilami mam już tego wszystkiego dość.

Mam nadzieje, że zaświeci dla Ciebie słońce…
 
ja to już nie mam nadziei nawet za bardzo. Z jednej strony. A z drugiej no idę do przodu.. ale czuję się w tym jak robot. Robię, bo robię, bo trzeba, bo to są dalsze kroki. Nie chce mi się brać supli, nie chce mi się robić płodnych obiadków, gonić męża do aktywności fizycznej. Nie chce mi się nic.
Ja Was dalej podczytuję i nie wierzę, że życie może tak skopać człowieka 😭😭😭 . Mocno w to wierzę, że w końcu dla Ciebie i dla innych tutaj kobiet zaświeci słońce 😘 . Gdybym mogła i gdybym wiedziała jak to pomogłabym , sama z Wami byłam w 2020 , 2021 ... jest to cholernie przykre, że te same avatary, te same twarze mogę śmiało powiedzieć nadal tutaj są ☹️☹️☹️ . Trzymaj się Lady , i inne Panie też się trzymajcie
 
U mnie wszystko idzie zgodnie z planem, przyszedł okres, więc będzie tylko jeden dzień różnicy jak się umawiałam z lekarzem (jak się umawialiśmy na szpital, to na szybko wyliczyłam, że 6.12 będzie 7dc, a będzie 6dc)
No, to dobrze, że się nie poprzestawiało, bo to stres. Teraz już z górki. Już niedługo :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry