reklama

Staraczki grudniowe 2012

reklama
martuska507 - moje staranka też wypadają w wigilię, ale zaczniemy też troszkę wcześniej :)

annie - myślę że to jest zdecydowanie za wcześnie na objawy, aczkolwiek tylu różnych rzeczy się naczytałam...:baffled:
 
:-) martuska witaj na forum :-D
welcome.jpg
ja teraz zaczynam stymulację cyklu z CLO i monitoring ;-)
 
No ja się zastanawiam jak to będzie bo jedziemy od 21 do 25 do moich rodziców i mamy tam swój pokój i swoje łóżko ale to jakoś tak dziwnie no i u mnie w domu wszystko słychać:D
 
:-D martuska a Ty masz też stymulację owu? z lekami czy bez? i jak wyglądał u Ciebie monitoring???

haha, skądś to znam. Ale kupiliśmy nowe łózko i jest dobrze, raz nawet zbiliśmy lampkę hihi :D

ale teraz rodzice wiedzą,że mam taki problem i mamy oficjalne pozwolenie na bzykanie :)
 
Bez leków bo sama z siebie mam owulację:) Monitoring miałam co dwa dni od 12 dc i była w 17 dc co jest dosyć późno jak na mnie:) A okresy mam regularnie dzięki dupkowi bo bez niego to po 60 dni były:(
 
Butterfly a powiedz mi, jesli moge wiedziec, ty jestes taka mloda a juz Clo bierzesz (raptem rok starsza odemnie) moge wiedziec dlaczego? I jaki lekarz ci po przepisal i czy bo jakis badaniach czy tak od reki?

Ja coraz czesciej dziewczyny zdaje sobie spraawe ze mimo ze jestem mloda jest tyle mlodych mam i daja sobie swietnie rade wiec czemu i nie ja ? warunki mamy, kasa tez jest... milosc mamy az nadmiar...
 
reklama
pam ja od 16 roku życia mam problemy z okresem. Ale każdy lekarz to lekceważył i zamiast konkretnie zobaczyć co się dzieje - bo miałam okresy np co 3-6 mcy dawali mi tabletki anty. I tak sobie wędrowałam od lekarza do lekarza. Okazało się,że mam PCOS ale też nadal to lekceważyli - bo długich poszukiwaniach trafiłam do wspaniałej lekarki w Poznaniu. Tam porobiła mi konkretne badania itp, oczywiście wyniki były fatalne. Chodziłam do niej jakiś czas ale musiałam się przeprowadzić - i szkoda było mi kasy żeby dojeżdżać 200 km i poszukałam kogoś bliżej. Lekarka na początku była miarowa, ale okazała się głupia jak but. Dała mi jak zwykle antykoncepcje i nara. Po jej odstawieniu zaszłam w ciąże, którą poroniłam. I usłyszałam,że czy to moja 1 ciąża czy nie wiadomo która i tak mogłam ją stracić bo to nie ma reguły. Po tym wróciłam do Poznania do kliniki i do mojej ginekolog. Kazała mi znów zrobić badania, dostałam skierowanie na HSG i czas na starania. Ale się nie udawało, ostatnio na wizycie okazało się,że nie mam owulacji i bez stymulacji się nie obejdzie a czas goni goni.
DO tego mam niedoczynność tarczycy i insulinooporność.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry