reklama

Staraczki grudniowe 2012

Kasieczek, no dokładnie tak jak piszesz, nie można być pewnym :tak:

A ja tak się szykuję na ten monitoring, szykuję...i mnie olśniło, że muszę pieniążki na to naszykować :szok:. Jak czytałam przeciętna wizyta z usg to ok 100-150zł a następne w tym samym cyklu ok 50zł. Ile takich monitoringów robi się zazwyczaj? Pewnie zależy od cyklu. No ale tak przeciętnie? Jak miałyście monitoring to na ilu usg w cyklu byłyście?
 
reklama
Słuchaj ja chodze na monitoring dwa razy 10-14dc by sprawdzic czy po stymulacji urosły pęcherzyki, następnie zastrzyk na pękanie, staranka i po 4 dniach około ide na drugi monitoring by sprawdzić czy była owulka i po zastrzyku pecherzyk pękł. Jeden monitoring kosztuje mnie 70 pln! a teraz całość, wszytskie leki podczas cyklu plus wizyty to koszt około 430 pln.
 
W takim razie pozostaje mi modlić się aby Gin załatwił mi usg jakąś inną drogą...:-(Nigdy nie będzie mnie stać na te wszystkie badania prywatnie u innego lekarza. Nie mam szans na takie pieniądze miesięcznie... Ten lekarz to moja jedyna nadzieja, głównie finansowo.... I przede wszystkim dlatego nie mogę go zmienić narazie...
Ale jestem dobrej myśli, nie ma co się smutać, muszę się cieszyć, że jest taka możliwość w ogóle...trzymajcie kciuki za wizytę w czwartek
 
Nanncy - ja kase odkładałam, no i mój też jak to mówi "inwestuje w dzieci". ale gdyby nie ten lekarz to bym tkwiła w cyklach z Dupkiem i staraniami bez efektów.

Marcia - usg daje ci możlowośc spr czy pecherzyki urosły i czy pękły, a czy była to prawidłowa owulka świadczy poziom progesteronu! mój wyniosił 1,11 i jak Gin to zobaczył to mi mówił - no na usg widzieliśmy pięknie wyrośnięty pęcherzyk, po czym owulacje, ale poziom progesteronu świadczy o tym iż nie byla ona prawidlowa i przy takiej owulke nie ma szans na poczęcie.
 
Marcia, zdecydowanie masz rację, tu - na grudniówkach - mam więcej wiary w cykl :tak:Ale tak czy owak od tych staranek miewam bardzo chwiejne nastroje. Rano szalałam z radości, że tempka skoczyła, poczym popołudniu miałam doła i mówiłam do męża, że chyba nigdy nie będę mieć dzieci. Nie martwcie się, za chwilę znowu odzyskałam wiarę. Tyle, że nie wiem ile wytrzymam sama z tymi nastrojami i inni wokół mnie. MOże jednak coś mam nie tak z hormonami i stąd taka burza u mnie.

Kasieczek, tak, tak, jasne - bez monitoringu jest faktycznie ciężko. Najchętniej zagladałabym do swojego brzucha codziennie jakbym mogła zobaczyć co się tam dzieje :happy2: MOże dowiem się w następnym cyklu.

Góralka, kocham Zakopane!!!!!! Jeździmy często, mąż mi się tam oświadczył i pobraliśmy się tam, jeździmy do Zakopca na Rocznice. Tak sobie miałam w planach, że i może tam byśmy poczęli dzidziusia i byłby mały góral ;-)
 
Marcia - no właśnie mój jest niski, a jakbym sama odczytywała wyniki no to mieszczę sie w granicach normy, tylko ze jak mamy do czynienia ze starankami to ( tak mój gin mówił) musi być ponad 10!

[h=3] Poziom progesteronu - normy
[/h]
  • 1-28 ng/ml - po owulacji
  • 9-47 ng/ml - do 12. tygodnia ciąży
  • 17-146 ng/ml - 12.-28. tydzień ciąży
  • 55-200 ng/ml - powyżej 28. tygodnia ciąży

Więc.. w piątek za tydzień mam monitoring i się spytam czy sa jakieś realne szanse by się teraz udało czy nadal "rozgrzewamy" mój organizm do walki! No i wyniki mojego będą, to zobaczymy! narazie równe 6 tygodni jak mija jak bierze witaminki, wiec nie wiem czy mogłaby być już jakaś poprawa, ale chciał sobie badanko machnąć bo mu zrzędze jak raz na jakis czas piwko wypije, więc się mu nie sprzeciwiałam! Może akurat już coś lepiej nie tyle przez witaminki, ale równiez przez dbanie o siebie, zredukowanie do minimum picia piwka i zaprzestanie chodzenia do sauny.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry