Dziewczyny to był jeden z najokropniejszych okresowych dni jakie pamiętam!!!!!!

( Wszystko bolało mnie tak bardzo, że nogi mi się trzęsły, do tego mdłości, walenie serca, dreszcze i biegunka...mąż zawiózł mnie do pracy i musiałam tam stać 12h. Łyknęłam garść proszków i czekałam..czekałam...myślałam, że umrę, jak 2 cykle temu

((((
Stałam tak zapłakana i już dzwoniłam po koleżankę, żeby mnie zastąpiła... Coś jednak czuwa nade mną i nie dość, że popołudniu bóle lekko odpuściły, to jeszcze - nie wiem jakim CUDEM - jako klient do pracy przyszedł dziś mój GINEKOLOG !!!!

Nosz.... chyba go sobie myślami sprowadziłam!!! Ale niestety nie jest tak pięknie bo nie dość, że nie mógł ze mną rozmawiać za bardzo bo był z kimś i pełno klientów dookoła, eh:/ to na dodatek jest chory, na zwolnieniu i będzie dopiero za 3 tyg

(( I do kogo ja teraz pójdę po receptę na coś na kolejne bóle??? Mam bóle krzyżowe. Teraz znów troszkę wracają, choć chyba słabsze. Okresu nadal brak. Trochę czekoladowej wydzieliny i jakby kropla brązowo-czerwonej krwi. I tyle.
Już nie daję rady...
No i zerknijcie na mój kilometrowy spadek.

Nigdy takiego nie miałam, ręce opadają...
UAKTUALNIENIE: W KOŃCU W 36DC DOSTAŁAM OKRES !!!