• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Staraczki grudniowe 2012

Wiatam z wieczora...
Butterfly:-) hejka jak milo ze sie odezwalas,pochwal sie kiedy to wspaniale weselicho?
Marciu omdlena w ciazy sie zdazajá i to dosc czesto ,ostatnio moja klientka w 12 tyg ciazy nagle zle sie poczula podeszla do okna i nagle zemdlala,upadla jak dluga:szok:,strasznie sie przestraszylam nie wiedzialam co zrobic,panika:szok::szok::szok: zaczélam lekko uderzac já po buzi ale nic nie dalo,unioslam nogi w gore ale tez nic ....po chwili znajoma sie ocknéla ale stracha mialam co niemiara!!!! takze uwazaj Kochana,jesli zrobi Ci sie slabo to koniecznie poloz sie albo usiadz i napij sie zimnej wody.
Karola dzialaj Kochana,dzialaj:-D:-D:-D
emilia gdzie jestes??gdzie.......
 
reklama
Czesc kobietki!

basik dokladnie tak zrobilam , szybko usiadlam zaczelam sie wachlowac zimna butelka do szyji i popijalam zimny napoj. Normalnie boje sie sama wyjerzdzac bo to przychodzi tak nagle, przeciez rano bylam w labie potem w zusie i nic mi nie bylo ba nawet pol galerii przeszlam. Wieczorem pojechalam do lidla i wzielam Pati z kolezanka zeby matki pilnowala.

dziewczyny wy tez macie taka beznadziejna pogode......u mnie od ponad tyg leje dzien w dzien , zero slonca, zero przejasnien. Wczoraj rozpalilismy w piecu bo juz jak mi bylo zimno i chodzilam w cieplych ciuchach po domu to juz bylo na rawde zimno bo ja raczej z tych co mi wiecznie goraco.
milej soboty wam zycze!
 
Marcia uważaj na siebie! U mnie też zimnica na zewnątrz, ale dzisiaj słoneczko już wyszło to mam nadzieję, że nie będzie tak źle i że może wybiorę się na jakiś spacer z Kacprem, bo mąż cały dzień w pracy. Wczoraj poszliśmy do kina i na kolację, bo zażyczyłam sobie taki prezent na urodziny :)) i już dawno tak miłego wieczoru nie spędziłam jak wczoraj :) mama sernik z budyniem mi upiekła i pytam się jej czy chce żebym się w drzwiach nie zmieściła :P więc ja lecę na kawę i placuszek do kuchni i wszystkie chętne zapraszam :))
 
Dziewczyny!!! Oto historia z mojej dzisiejszej nocy. Kto wierzy w rzeczy, które ocierają się o niewytłumaczalne, dziwne, czasem wręcz przerażające- niech przeczyta...

Mam to odkąd pamiętam ale wiele lat temu wyparłam "to" ze swojego życia i od dawna nic takiego mi się nie zdarzało. Dzisiejszej nocy obudziłam się strasznie wystraszona. Śniła mi się zmarła babcia. Przyszła wraz z dziadkiem ale głównie ONA. Nigdy nie przyszła do mnie tak pewnie, tak zdecydowanie, z tak wyrazistym przekazem. Przyszła do domu moich rodziców, stała w mim starym pokoju, który pamiętała i rysowała drzewo genealogiczne. Skupiała się na swojej rodzinie, mówiła coś o genach i o tym, że jest tam coś, czego nie zrozumiem, coś złego, skomplikowanego, przez co nie może dopisać tam mojej tworzącej się rodziny. Zaznaczała dziewczynki i chłopców, mówiła coś o "złym związku", zaznaczyła gdzie był i zamazała tam mężczyznę. Tłumaczyła, że tam tkwi problem. Mówiła: "spójrz, teraz rozumiesz?". We śnie rozumiałam... Chodziło o związek w rodzinie, jakby wewnątrz rodziny !!! Po czym dopisała mnie i mojego męża po drugiej stronie drzewka. Mówiła, że my tam będziemy. Tak jakby od strony dziadka, w każdym razie inna odnoga... Rodzina mojej babci była bardzo dziwna... mama opowiadała mi, że tam wiele się działo. Babcia miała chorobę psychiczną, która powtarzała się w rodzinie. Do tego było pełno dziwnych sytuacji, zdarzeń. Babcia tłumaczyła, że to przez ten "zły związek" i ja nie mogę tam być. Dopisała mnie z drugiej strony i się obudziłam ....

Rano zadzwoniłam do mamy, co robiłam zawsze,kiedy śnili mi się jej rodzice. Zazwyczaj był to dziadek bo nie budził mojego przerażenia. Na słowo "babcia" mama zamarła w słuchawce. Najpierw powiedziała: "zbliża się rocznica śmierci babci, we wrześniu....". Niegdyś śnili mi się w takich momentach...
Mama spytała: No i co babcia mówiła?
Ja: Rysowała drzewo genealogiczne...coś mi tłumaczyła...mówiła o jakimś związku..jakby w rodzinie....
Mama: O Matko!!!! Ja od kilku dni siedzę nad tym i odtwarzam rodzinę babci ...............

Słuchajcie, zamarłam...o niczym nie miałam pojęcia!!!!!!! Moja mama parę dni temu znalazła w internecie zdjęcia z 1900r, na których widniały stare posiadłości naszej rodziny i zaczęła w tym grzebać. Utknęła w jakimś momencie.........
A co najlepsze, mama mówi: "Tak, w rodzinie był taki związek - zakazany. Prababcia wzięła ślub ze swoim kuzynem! Cała rodzina mówiła, że to będzie potępione, że spotka ich kara za to i mężczyzna umarł rok po ślubie. To o tym mówiła mi babcia...

Wraz z mężem zostałam dopisana po prawej stronie drzewa genealogicznego, jakby z dala od tamtych genów... Nie wiem czemu babcia chciała mi to przekazać. Nie wiem co miałam przekazać mamie w związku z momentem, na którym utknęła....
Wiem tylko tyle, że tajemnicza brama do mojego umysłu we śnie została znowu otwarta...
 
Nanncy ja to wierze w takie rzeczy i moze ktos nas uzna za swiruski ale mi tez sie snia zmarli bliscy, ostrzegaja mnie przed zlymi rzeczami albo uspokajaja mnie jak sie denerwuje ze bedzie cos nie tak. Przed smiercia mamy przysnila mi sie babcia ktora lezala w trumnie i strasznie plakala a mamie przysnila sie pokazujac jej grob wykopany , wiedzialam ze mama umrze....
 
ja tam bardzo wierzę w takie rzeczy, nigdy wcześniej nie śnili mi się żadni zmarli, aż do momentu śmierci moich dziadków ze strony ojca.

mój dziadek zmarł 5 dni przed moimi 18 nastymi urodzinami, moja babcia 4 lata temu, oboje śnią mi się ale babcia zdecydowanie częściej, pierwszy raz przyśniła mi się ten nocy w której zmarła, tak więc rano jak dostałam telefon od chrzestnej to nawet nie zdążyła mi nic powiedzieć, odebrałam i pierwsza powiedziałam, "babcia zmarła, wiem",

potem razem z dziadkiem śnili mi się przed moją obroną pracy magisterskiej, bardzo się denerwowałam obroną i przyśniło mi się dzień przed obroną, że przyszłam do nich a oni siedzą i piją szampana, ja zdziwniona z jakiej to okazji, a oni mi na to, że z okazji mojej obrony, ja na to, ale przecież jeszcze się nie obroniłam, na co oni, obronisz się śpeiwająco, i tak właśnie było!

kolejny raz babcia przyśniła mi się po naszym ślubie, powiedziała, że mamy śliczne zdjęcia ze ślubu i z pleneru.

ostatnio śniła mi się kilka miesięcy temu, składałam jej jakieś życzenia, nie wiem, imieninowe czy coś w tym stylu, złożyłam jej te życzenia a ona do mnie, no a ja czego mam Ci życzyć? mam Ci życzyć tego dziecka?

:szok:

byłam bardzo związana z dziadkami, zwłaszcza z babcią... chodziłam do niej codziennie, dzień w dzień, bardzo długo po jej śmierci płakałam przed zaśnięciem, płakałam z tęsknoty, kurde, nawet teraz się poryczałam jak o tym piszę... :-(
 
hop hop łearju ???

basik dlaczego zaznaczyłaś sobie na wykresie śluz jak białko jajka? skąd wiesz, kiedy taki będziesz miała i przez ile dni? :-D ;-)

kciukasy za nasz wrzesień!!!!


boję się że zaraz będę chora, tyle dzieciaków w szkole jest chorych, że szok!!!
a w przedszkolu to już kompletnie, dziś w każdej grupie nie było 2/3 dzieciaków, nie powiem, pracowało się fajnie w tak małych grupach ale boję się, że zaraz mnie dopadnie jakieś choróbsko...
większość dzieciaków chora i siedzi w domu ale zdarzają się też takie przypadki niereformowalnych rodziców, że dzieciak ewidentnie chory, kaszle aż płuca chce wypluć, zielony katar do pasa ale do przedszkola chodzi... ale mnie wkurzają tacy rodzice... milion razy się powtarza, że chore dziecko powinno zostać w domu bo zaraża inne dzieci to nie, kurde, nie dociera...

w 3 klasie 2 chłopców tak kasłało całą lekcję, że o mało nie zwymiotowali od tego kaszlu :szok:

jak bym dorwała takiego rodzica to nie ręczę za siebie, nie mam zamiaru być chora, wydawać kasy na antybiotyki, faszerować sie nimi, rozwalać żołądek i siedzieć na L4 bo oni nie mogą zatrzymać chorego dziecka kilka dni w domu by wyzdrowiało i taki dzieciak zaraża inne dzieci i przy okazji mnie :crazy:
 
Ostatnia edycja:
karola zgadzam się z Tobą, dziecko chore, ale co tam rodzic wyśle do przedszkola.... dzisiaj Kacper mi opowiadał, że w przedszkolu dziewczynka koło niego zwymiotowała i jak tu zdrowe dzieciaki mają się nie zarażać.

basik, emalia seksić się i zaciążać proszę! ;))

karola u Ciebie czekamy żebyś już jako pierwsza zaczęła jesienną, dobrą passę :))

annie, kasia, marcia, marka, nanncy rośniecie ? :) kiedy macie jakieś wizyty? co u Was?
 
reklama
Ashlee, ja mam wizytę jutro. Ale nic się nie dowiem bo nie ma tam USG, no chyba, że każe mi przyjść w najbliższe dni na badanie zwiadowcze. Póki co u mnie: mdłości, mdłości i jeszcze raz mdłości :confused2:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry