Moniqaa dzieki.
Ja po prostu się o Was marwię.
Po prostu od ponad ostatnich 2 lat mój świat się kręcił i kręci wokół dziecka. Ja sobie nałożyłam tak na głowę, że ja chcę, że tym się zablokowałam. Ja miałam wszystkie badania zrobione i mój M. Wszystko było idealnie. Chodziłam na monitoring - pęcherzyki rosły, pękały.... brałam CLO.... I zaszłam w ciążę jak inna tragedia mi się wydarzyła, mój mózg o tym nie myślał.
Teraz wiem, że to właśnie wina psychiki była.
Ja nie chcę zmieniać Waszych przyzwyczajeń, ale trakutujcie to na luzie ,a nie jak wyrocznię.... Bo jednak to siedzi w głowie.... A tempka może spadać, wzrastać od innych rzeczy

ogoda, przeziębienie, wyczerpanie organizmu.... i jak z tego powodu spadnie temp i wtedy sobie powiecie "eee, nie ciąża" to ta ciąża nigdy nie będzie - same ją sobie wybijecie!!!
Weźcie do serca radę starej ciotki co tyle czasu zmarnowała.... Ja wiem, że najlepiej uczyć się na własnych błędach - ale weźcie doserca mój bład...... Bo oprócz mnie cierpiał też mój mąż.... moja rodzina cierpała patrząc się na mnie jak się strara, jak chcę i nie mogę....
Jeżeli oczywiście problem jest z torbielami, pęcherzyki nie pękają, niedrożne jajowody - to inna sprawa. ale jeśli wyniki Wam dobrze wychodzą to proszę: WINO, DOBRA ZABAWA a potem odpuście na 2 tygodnie..... a II krechy murowane!!!!
Mi strasznie zależy, żebyście do mnie dołączyły!!!!!!